W pierwszych minutach seans dotyka widza niezwykłą czułością. Film rozpoczyna opowieść o miłości pełnej zachwytu, namiętności i jej niewinnego wymiaru. Relacja Williama i Agnes rozwija się mimo sprzeciwu rodzin i społecznych ograniczeń. Jest w niej coś pierwotnego. Bliskość, intymność i wzajemne zrozumienie.
Produkcja, oparta na powieści Maggie O’Farrell, skupia się na intymnym portrecie rodziny. Chloé Zhao rezygnuje z budowania mitu geniusza i klasycznej opowieści o drodze do poetyckiej sławy. Zamiast tego zwraca się ku temu, co najbardziej ludzkie – miłości, stracie i bólu, które stanowią esencję człowieczeństwa. Muzyka Maxa Richtera oraz zdjęcia Łukasza Żala balansują między naturalizmem a poetyckim obrazem świata. „Hamnet” nie jest więc biografią w tradycyjnym znaczeniu, lecz filmową medytacją nad tym, w jaki sposób miłość i trauma przenikają codzienność rodziny.
Szekspir (Paul Mescal) jest tu przede wszystkim mężem, ojcem i synem, człowiekiem pełnym wrażliwości, obserwacji i refleksji nad otaczającym go światem. Agnes (Jessie Buckley) to postać wyjątkowa. Reprezentuje radykalnie kobiece spojrzenie na życie rodzinne. Nieskrępowana konwenansami swojej epoki, głęboko związana z naturą w niemal mistyczny sposób. Jej rola staje się czymś w rodzaju świadectwa harmonii między człowiekiem, a światem przyrody.
Kolorystyka w filmie pełni funkcję symboliczną. Agnes przypisana jest czerwień – barwa lawy i bijącego serca. Williamowi natomiast odpowiada błękit nieba. Ta wyraźna polaryzacja kolorów odzwierciedla dwa bieguny tej samej miłości.
fot. kadr z filmu „Hamnet”Film jest także wyśmienitym portretem macierzyństwa. Rola matki, oparta na doświadczeniu pełnym lęku, bezwarunkowej miłości i nieustannej troski, została przedstawiona z wyraźnie kobiecej perspektywy, która łapie za serce. Narracja Agnes, osadzona w kobiecej wrażliwości, pozwala na pełną immersję w fabułę osadzoną na matczynej tragedii.
Śmierć Hamneta, syna Williama i Agnes, jest doświadczeniem absolutnym, niewyobrażalnym w swoim ciężarze. To moment, który rozlewa się na każde następne kadry. Nie jest kulminacyjnym rodzajem tragedii w dramacie, ale doświadczeniem, które przenika codzienność rodziny. Zhao portretuje żałobę jako proces głęboko indywidualny i wielowymiarowy dla każdego z bohaterów.
Cierpienie Agnes i Williama oddala ich od siebie, zmusza do funkcjonowania w dwóch odrębnych emocjonalnie światach. Agnes doświadcza straty, nosząc w sobie żal wobec męża. William natomiast mierzy się z poczuciem odrzucenia, wewnętrznymi rozterkami i myślami samobójczymi. Z jego perspektywy poznajemy prawdziwą istotę słów „być albo nie być”, które stają się impulsem do literackiego arcydzieła – sztuki „Hamlet”.
Nawet najgłębsza miłość nie chroni przed samotnością w obliczu straty, a żałoba potrafi stać się barierą między ludźmi, którzy próbują przetrwać ten sam ból w różny sposób. Sztuka Szekspira przekracza indywidualne doświadczenie, staje się przestrzenią, w której przeżycia Agnes i Willa w końcu się spotkają. To nie jest tylko spektakl, ale akt pamięci, miłości i wspólnego zrozumienia. Sztuka przekształca prywatną tragedię w coś wiecznego – list miłosny do Agnes oraz poruszającą historię ku pamięci ich syna.
fot. materiały prasowe United International Pictures„Hamnet” to kino, które pozostaje z nami na długo po seansie. Nie dlatego, że epatuje ciężarem emocji, ale dlatego, że ukazuje je jako część najczystszej formy ludzkiego doświadczenia. Film głęboko porusza, zachowując przy tym wielką czułości wobec tego, co ludzkie.
Ekranizacja zdobyła osiem nominacji do Oscara, w tym za najlepszy film oraz najlepsza aktorka pierwszoplanowa dla Jessie Buckley. Wcześniej film został uhonorowany Złotym Globem za najlepszy dramat.

![„Hamnet” – intymny portret żałoby [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_zdjecie_4_787284fe37.jpg&w=1920&q=60)
