Karezza to forma intymności, w której nie liczy się cel, a droga. Żadnego pędu ku finałowi, liczenia, mierzenia, porównywania. Dla pokolenia, które dorastało w kulturze nieustannej optymalizacji, to radykalna zmiana perspektywy.
Karezza, termin wprowadzony w 1896 roku przez amerykańską lekarkę Alice Bunker Stockham, oznacza rodzaj zbliżenia seksualnego bez dążenia do orgazmu. Nazwa pochodzi od włoskiego „carezza” – pieszczota. Przez dekady praktyka ta funkcjonowała na marginesach kultury seksualnej, kojarzona głównie ze wspólnotami duchowymi i ruchem tantrycznym.
Powrót do zapomnianych praktyk
Dziś wraca na fali zainteresowania młodszych pokoleń, co potwierdzają dane z platform społecznościowych: hashtag #karezza na TikToku przekroczył 15 milionów wyświetleń, a liczba wyszukiwań tego terminu w Google wzrosła o 240% między 2021 a 2023 rokiem, jak informuje „The Guardian”.
Współczesna kultura seksualna traktuje orgazm instrumentalnie – jako mierzalny dowód satysfakcji, potwierdzenie sprawności, punkt na liście do odznaczenia. Karezza proponuje inne ramy: intymność jako stan, nie wydarzenie. Kontakt ciał jako wartość samą w sobie, nie środek do celu.
Wpływ pornografii i presja wydajności
Pierwszy kontakt z pornografią młodzi ludzie mają średnio w wieku 13 lat. Treści te kreują narrację o seksie jako performansie: określone tempo, pozycje, reakcje. Badania Kinsey Institute pokazują, że znacząca większość osób w wieku 18-29 lat czuła presję, by ich intymność wyglądała jak w pornografii.
Reakcja przybiera różne formy. Część młodych ludzi rezygnuje z seksu całkowicie – zjawisko określane jako „sex recession”. Inni poszukują przeciwwagi. Karezza, z jej naciskiem na obecność i brak narracji o wydajności, staje się odpowiedzią na kulturę seksualną zdominowaną przez obrazy penetracji i intensywności.
Jak wygląda karezza w praktyce? Nie ma jednej odpowiedzi. Niektórzy praktykujący całkowicie unikają zbliżeń prowadzących do orgazmu, inni traktują go jako możliwy, ale nieobowiązkowy element intymności. Kluczowe pozostaje przesunięcie uwagi z celu na proces.
Praktyka wymaga komunikacji. Pary uprawiające karezzę mówią o intencjach, granicach, doznaniach w czasie rzeczywistym – umiejętności, którą szeroko rozumiana edukacja seksualna wciąż traktuje po macoszemu.
Czy to tylko trend?
Możliwe, że karezza zyskuje popularność nie dlatego, że oferuje lepszy seks, ale dlatego, że oferuje pewien rodzaj sprzeciwu. Sprzeciwu wobec modelu produktywności, który przenika każdą naszą sferę życia. Wobec traktowania ciała jako maszyny do optymalizacji. Wobec traktowanie przyjemności w kategorii wyników.
Czy ten rodzaj intymności stanie się trwałym elementem krajobrazu seksualności pokolenia Z, czy pozostanie efemerycznym trendem pokaże czas. Na razie stanowi jedno z wielu świadectw tego, jak młodzi ludzie próbują odnaleźć przestrzeń dla seksu w świecie, który nakazuje im nieustannie osiągać, mierzyć i wygrywać. Nawet w łóżku.
