Rankingi pokazują, że w wakacyjnych oczekiwaniach sen przebija imprezy, zwiedzanie czy spędzanie czasu z przyjaciółmi. My marzymy, żeby spać jak dziecko – a wielkie firmy zacierają ręce.
Ze względu na rosnący dyskurs dookoła jakościowego snu RAND Europe zdecydował się pochylić się nad problemami ze snem w 16 wiodących światowych gospodarkach. Badacze odkryli, że bezsenność może kosztować nas nie tylko zdrowie, ale i pieniądze – a straty liczą od 1,8 mld dolarów w Portugalii do aż 207,5 mld dolarów w Stanach Zjednoczonych.
Tracą zarówno firmy, jak i pracownicy
Niedobory snu przekładają się bezpośrednio na produktywność w miejscu pracy – a pośrednio na dochód danej firmy czy filii. Ale nie tylko nasz pracodawca traci na naszym skróconym czasie z poduszką przy głowie – według badań ekonomistów: Matthew Gibsona z Williams College i Jeffreya Shradera z Uniwersytetu Kalifornijskiego w San Diego, jedna dodatkowa godzina snu tygodniowo podnosi zarobki w długotrwałej perspektywie o połowę tego, co dodatkowy rok edukacji.
Może właśnie dlatego osoby cierpiące na bezsenność deklarują, że oddałyby średnio 14% rocznego dochodu, żeby się jej pozbyć. A skoro jest popyt, jest i podaż.
Nasz sen jest wart ponad 70 miliardów dolarów
Sen jeszcze niedawno był traktowany jako prosta potrzeba. Dziś, za sprawą rosnącej świadomości dotyczącej jego wagi, a także coraz częstszych problemów z bezsennością, rynek zdefiniował dobry sen jako luksus. Luksus, który możemy uzyskać, tylko mając konkretne produkty.
Dzięki nowym technologiom możemy mierzyć już nie tylko długość, ale też jakość każdej z faz naszego snu. Gadżety takie jak pierścień Oura wykorzystują zasilane przez sztuczną inteligencję algorytmy, które, analizując nasz sen i poziom stresu, tworzą personalizowane rekomendacje, mające na celu poprawę jakości naszego życia.
Poza lekami i suplementami nasennymi, których spożycie nieustannie rośnie, konsumenci coraz częściej stawiają na akcesoria mające poprawić jakość domowego snu. Zaciemniające rolety, technologicznie zaawansowane zatyczki do uszu, zapachowe mgiełki do pościeli czy medytacja kierowana mają pomóc nam zmienić sypialnię w azyl, umożliwiający głęboki wypoczynek.
Mimo wielu gadżetów na bezsenność cierpi nawet 30% Polaków
Według raportu Narodowego Testu Zdrowia Psychicznego z 2025 roku bezsenność to jedno z najczęstszych zaburzeń snu, które dotyka od 20 do 30% populacji w Polsce niezależnie od wieku. Wpływ na długość snu ma za to wykształcenie. Osoby z wykształceniem podstawowym lub zawodowym śpią mniej niż 6 godzin częściej (27%) niż osoby z wykształceniem średnim (25%) czy wyższym (21%).
Jednocześnie, aż 36% Polek i Polaków doświadcza bezsenności co najmniej kilka razy w miesiącu, 38% sporadycznie, a tylko 26% nigdy.
Gdzie jeden traci, drugi korzysta
Chroniczna bezsenność powiązana jest z utratą średnio 45-54 dni produktywności w pracy rocznie. Dodatkowo, zaburzenia snu prowadzą do podwyższonego ryzyka depresji, stanów lękowych czy wypalenia zawodowego. Mimo to temat bardzo często jest bagatelizowany. A jeśli, idąc do lekarza, słyszymy, że poza tabletkami nasennymi nic nam nie pomoże, chwytamy za alternatywne rozwiązania.
Jeśli wielkie organizacje czy rządy rozwiążą problem u źródła, może jeszcze uda nam się odzyskać to, co do niedawna uchodziło za standard – dobry, zdrowy sen. Jeśli jednak 70 miliardów dolarów okaże się ważniejsze od naszego zdrowia, konsekwencje mogą nie być wcale przyjemne.






![Film za 6 tysięcy dolarów. „Following” Nolana po raz pierwszy w polskich kinach [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fimages_2_5a49f1a903.jpeg&w=1920&q=80)


![Coals – spójny duet pełen przeciwieństw [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_coals_3477_5ac7dc9594.jpg&w=1920&q=75)
