Historyczne rozróżnienie między cudem a czarem opierało się przede wszystkim na źródle autorytetu. Cud był sankcjonowany przez oficjalną, hierarchiczną instytucję religijną, podczas gdy magia była cudem nieautoryzowanym.
Choć uzdrawianie dotykiem czy wskrzeszenia, których dokonywał Jezus i jego poplecznicy, nie różniły się nadmiernie od działań znachorek, które przy użyciu ziół potrafiły uśmierzyć ból czy uleczyć gnijącą ranę, osoby odpowiedzialne za te działania spotykał skrajnie różny los. Różnica między magią a religią wydaje się być sztywna – ale w rzeczywistości główną różnicą są płeć i status społeczny wykonawcy.
Kościół potrzebował monopolu na sacrum
Znachorki, zielarki czy mądre kobiety, bo niejedno nadawano im imię, przez wieki pełniły w społecznościach funkcje dzisiejszych lekarzy. Do ich codziennych zadań należało sporządzanie naparów czy lekarstw i opieka nad chorymi i niedołężnymi. Dodatkowo, to one najczęściej leczyły niepłodność, dokonywały aborcji, a także przyjmowały porody. Dzięki empirycznej, przekazywanej z pokolenia na pokolenie wiedzy miały kontrolę nad strefą narodzin i śmierci. A kobieta w pozycji kontroli nie uśmiechała się władzom.
W XV wieku tradycyjna wiedza kobiet o ziołach i leczeniu została zdemonizowana, a o przejęcie ich roli starali się chrześcijańscy księża. Zarówno Kościół, jak i państwo zaczęły nazywać lecznicze praktyki maleficia, czyli czarami szkodliwymi. Szczególny problem stanowiła właśnie reprodukcja. Działania kobiet klasyfikowane jako nieczyste zastępowane były przez „cuda” dokonywane przez księży, polegające tylko na zawłaszczeniu akuszerskich rytuałów i walidacji ich poprzez utożsamienie z Kościołem.
Dodatkowo, kobiety wykluczono z nowo powstających uniwersytetów, a o rolę zielarek poza księżami zaczęli ubiegać się także nowo wykształceni lekarze. Znachorki wykluczono nie dlatego, że ich leki nie działały, lecz ze względu na ich płeć i dostępność usług. Lecząc za darmo lub półdarmo w ramach lokalnej społeczności, redukowała szanse na zarobek wykształconych w tym kierunku mężczyzn.
Znaczenie miał też podział klasowy
Polowanie na czarownice było elementem budowy kapitalizmu i dyscyplinowania siły roboczej. Wiara w siły ukryte dawała niższym klasom społecznym poczucie sprawczości, które zagrażało nowemu porządkowi. Wiele oskarżeń o czary pojawiało się w momentach konfliktów sąsiedzkich wynikających z biedy. Oskarżenie o czary pozwalało bogatszym członkom społeczności wyeliminować osoby stawiające opór nowym porządkom ekonomicznym.
Kapitalizm nie powstał w wyniku naturalnego rozwoju, lecz celowej reakcji elit, takich jak panowie feudalni, patrycjusze czy hierarchowie Kościoła, na kryzys wywołany oporem ludowym. Średniowiecze obfitowało w wielkie ruchy egalitarne, takie jak taboryci czy katarzy, którzy głosili wspólnotę dóbr i równość płci, co stanowiło śmiertelne zagrożenie dla władzy.
Pierre Dockès, profesor ekonomii na uniwersytecie w Lyonie, w swoich pracach analizował średniowieczne mechanizmy wyzysku i utrzymywał, że prześladowanie czarownic było częścią szerszej kampanii terroru mającej na celu złamanie solidarności nowej klasy robotniczej. Poprzez demonizowanie kobiet i zachęcanie mężczyzn z proletariatu do ich kontrolowania, elity skutecznie podzieliły ruch oporu od wewnątrz. Podczas gdy zabierano chłopom ziemię, w ramach rekompensaty dawano im prawo do kontroli kobiecego ciała. Powstałe w związku z tym domy publiczne i przyzwolenie na napaści na kobiety z proletariatu na zawsze zmieniły rolę kobiet w społeczeństwie.
Choć początkowo termin „wiedźma” oznaczał „tę, która wie”, zaś angielskie „gossip”, kojarzone dziś z plotką, pierwotnie oznaczało bliską przyjaciółkę czy towarzyszkę przy porodzie, system polowań na czarownice zamienił te słowa w obelgi i synonimy zagrożenia. Dzisiejsza systemowa niechęć do autonomii kobiet również ma swój początek w średniowiecznych procesach. Ołtarza od stosu nigdy nie dzieliła świętość ani grzech – dzieliła je władza. Ten, kto miał prawo nazywać, decydował, czyj cud jest cudem, a czyj czarem.
dodatkowe źródła: Malleus Maleficarum, „Caliban and the Witch” Silvia Federici







![W pełnię księżyca i po staroangielsku. Nadchodzi „Werwulf” [TRAILER]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_werwulf_cmpr_jpg_946c018d0a.webp&w=1920&q=80)




