Nasze numery

#127 Into the Wild

Cover image
Issue content image
Issue content image
Issue content image
Issue content image
Issue content image

Pamiętam jak dziś pierwsze spotkanie z kultowym już filmem Seana Penna, w którym obłędne widoki natury tuliły dźwięki Eddiego Veddera z Pearl Jam – i to prawdziwie magiczne zestawienie pozostało na lata utrwalone w mojej pamięci. „Wszystko za życie”, bo takie było rodzime tłumaczenie tego obrazu, nie tylko pokazuje alternatywną drogę w życiu, ale przede wszystkim pobudza do innego myślenia i nieco bardziej świadomych wyborów. Mowa tu o pewnym buncie przeciw narzucanym normom czy schematom, wyrywaniu się z szufladek otoczenia, słuchaniu własnego ja. „Into the Wild” pokazuje nam jakiś tam przykład, trochę skrajny, więc nie traktujemy tego dosłownie, a jedynie jako punkt wyjścia, że warto zerknąć poza swoją strefę komfortu, by poczuć się naprawdę wolnym, odnaleźć własne ja. I tak też staramy się zrobić w bieżącym wydaniu K MAG-a. Nie zamieniamy korporacji na Bieszczady, ale szukamy własnego spokoju w środku, we własnych pasjach, potrzebach czy bliskich relacjach. Ważne są zarówno interakcje międzyludzkie, jak i to, czym się otaczamy.

 

Sam film i jego estetykę wyśmienicie odzwierciedlił w swojej sesji Wojtek Serowik, zabierając naszą bohaterkę, sportsmenkę Kasię Zillmann, w baśniową wręcz symbiozę z naturą. Dla kontrastu Ola Walków zestawiła drugiego naszego gościa, aktora Ignacego Lissa, z żywiołami – wodą i wiatrem, ale w nieco bardziej studyjnym wydaniu. Oboje w wywiadach konfrontują się z naszym przewodnim tematem.

 

Znajdujemy także samą dzikość w życiu miasta i tempie codzienności w zestawieniu nowego autora, Krzysztofa Katkowskiego, który zebrał ekipę poszukujących młodych twórców. Efekty przyprawiły mnie o rumieńce, i to wielokolorowe… Głębszą analizę samego filmu Penna przeprowadził Marcin Stachowicz we wnikliwym tekście „Na bezpieczny dystans”, a przykład oryginalnej ucieczki z miasta do miasta prezentuje modelka Ola Szwałek w inspirującym materiale Magdaleny Niewczas.

 

A przy okazji świętowaliśmy nasze 17. urodziny, czyli weszliśmy w ostatni rok przed pełną dojrzałością! Z dumą mogę powiedzieć, że niewielu może poszczycić się takim dorobkiem w niezależnych mediach. Pragnę podziękować wam, czytelnikom, że trzymacie w ręku tegoż K MAG-a, wszystkim przeszłym, obecnym oraz przyszłym twórcom i współpracownikom, a przede wszystkim mojej redakcji za nieustającą energię, kreatywność i ciągły rozwój naszego magazynu, portalu i wszelakich innym form naszej działalności. Dzięki wam wszystkim jesteśmy prawdziwą platformą dla świetnych, inspirujących ludzi – i to nie tylko z naszego kraju! Jest super, lecimy dalej.

 

K jak Komar, Mikołaj Komar, redaktor naczelny

Zobacz inne numery K MAG-a

K MAG Issue CoverK MAG Issue CoverK MAG Issue Coverokładka KMAG numeru 124K MAG Issue CoverK MAG Issue CoverK MAG Issue CoverK MAG Issue CoverK MAG Issue CoverK MAG Issue Cover