11 lipca na scenie Teatru Powszechnego w Warszawie zadebiutuje „Lisa”, nowy spektakl duetu Wiktor Rubin i Jolanta Janiczak, twórców, którzy od lat robią w polskim teatrze rzecz dość niewdzięczną: wyciągają z archiwów kobiety, o których historia wolała zapomnieć i każą nam na nie patrzeć.
Tym razem sięgnęli za ocean, po sprawę, którą amerykańskie media relacjonowały na żywo jeszcze pięć lat temu, a która u nas przeszła właściwie bez echa. Lisa Marie Montgomery. Jeśli to nazwisko coś wam mówi, to pewnie z nagłówków ze stycznia 2021 roku. Zmarła 13 stycznia o 1:31 w nocy, po podaniu zastrzyku trucizny w federalnym kompleksie więziennym w Terre Haute w stanie Indiana – jako pierwsza kobieta stracona przez amerykański rząd federalny od blisko siedemdziesięciu lat. Poprzednią była Bonnie Heady, uśmiercona w komorze gazowej w 1953 roku.
Sam czyn nie zostawia pola do dyskusji. W grudniu 2004 roku Montgomery udusiła będącą w ósmym miesiącu ciąży Bobbie Jo Stinnett i wycięła jej z brzucha dziecko, które zamierzała przedstawić światu jako własne. Dziewczynka przeżyła. Montgomery została skazana na śmierć w 2007 roku. I gdyby teatr chciał opowiedzieć tylko o zbrodni, wystarczyłby odcinek dowolnego true-crime'owego podcastu. Rubina i Janiczak interesuje to, co działo się przez czterdzieści lat przed nią i przez szesnaście lat po niej, w celi śmierci.
A dzieje się tam materiał, przy którym blednie niejeden scenariusz. Montgomery była gwałcona od jedenastego roku życia, w wieku piętnastu lat zmuszana do prostytucji, a zanim skończyła trzydzieści cztery lata, przeprowadzała się sześćdziesiąt jeden razy. Ojczym dobudował na tyłach przyczepy mieszkalnej pomieszczenie, które prawnicy nazwali później wprost „pokojem gwałtu”. Matka przyjmowała od hydraulików i dekarzy zapłatę ciałem córki. Badania obrazowe wykazały strukturalne i funkcjonalne uszkodzenia mózgu, do tego padaczka skroniowa, choroba dwubiegunowa i złożony zespół stresu pourazowego.
Najbardziej gorzki wątek tej historii rozegrał się jednak na sali sądowej. Podczas procesu obrońca, zamiast powołać biegłych od traumy i jej związku ze zbrodnią, odczytał przysięgłym wiersz o gwałcie. To nie jest anegdota z tabloidu, tylko ustalenie, na które powoływali się eksperci ONZ, apelując o ułaskawienie.
Autorka tekstu, Janiczak, buduje dramaturgię na dokumentach. Warto wiedzieć, że za tą jednostkową historią stoi twarda statystyka. Badaczki z Cornell Law School – Sandra Babcock, Nathalie Greenfield i Kathryn Adamson – opublikowały w „Cardozo Law Review” pierwsze tak kompleksowe studium 48 kobiet skazanych na śmierć w USA w latach 1990–2023. Wnioski: 96 procent z nich doświadczyło przemocy ze względu na płeć, 85 procent było matkami w chwili aresztowania, a 96 procent oskarżali męscy prokuratorzy i 89 procent stawało przed męskimi sędziami.
Babcock, która współreprezentowała Montgomery, mówiła wprost, że w całej swojej karierze nie spotkała klienta z równie drastyczną historią traumy. Finał sprawy miał tempo thrillera prawniczego. Petycja o ułaskawienie trafiła do Donalda Trumpa w Wigilię, z poparciem 41 byłych prokuratorów i blisko tysiąca organizacji zajmujących się przemocą wobec kobiet i handlem ludźmi. W ciągu 48 godzin sądy trzykrotnie wstrzymywały egzekucję i trzykrotnie te decyzje uchylano. Ostatecznie Sąd Najwyższy przesądził sprawę stosunkiem głosów 6:3. Wszystko na tydzień przed zaprzysiężeniem Joe Bidena, który zapowiadał moratorium na federalne egzekucje. Montgomery prowadziła w celi kalendarz, w którym odliczała dni do 20 stycznia. Zabrakło siedmiu.
Na scenie zobaczymy m.in. Karolinę Adamczyk, Klarę Bielawkę i Michała Czachora; scenografię i wideo przygotował Łukasz Surowiec, muzykę Krzysztof Kaliski. Znając poprzednie prace Rubina i Janiczak – od „Sprawy Gorgonowej” po ich kolejne portrety kobiet zmielonych przez instytucje – nie będzie to rekonstrukcja zbrodni, tylko rozprawa o tym, kto na nią przez lata pracował. Materiału dowodowego nie zabrakło.





![Powrót braci Gallagher. Oasis na wielkim ekranie jeszcze w tym roku [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Oasis_d03212b1fb.jpeg&w=1920&q=80)

![Premia za urodę. Czy atrakcyjni politycy rządzą inaczej? [BADANIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_history_in_hd_v_e3_Hha4_EBA_unsplash_e68b01cdbf.jpg&w=1920&q=80)



