Wpływ atrakcyjności fizycznej na sukces wyborczy kandydata to zjawisko dyskutowane dość szeroko. Ale o tym, czy piękno wpływa na zachowanie polityków już po ich wyborze na urząd, nie wiedzieliśmy dotychczas zbyt wiele.
Efekt aureoli to błąd poznawczy polegający na tym, że jedna cecha, taka jak wygląd, wpływa na to, jak oceniamy pozostałe cechy danej osoby – inteligencję czy kompetencje. To on jest odpowiedzialny za widoczny w wielu dziedzinach życia „pretty privilege”, który w polityce można wyraźnie zauważyć w wyborach bezpośrednich. Mało który wyborca zgłębia postulaty każdego z kandydatów przy okazji każdych wyborów – w związku z czym lepiej wyglądający kandydaci plasują się wyżej pod względem liczby głosów.
A co się dzieje, gdy zgasną światła kampanii wyborczej?
Wydawałoby się, że uroda może w polityce stanowić maskę dla oportunistów. Zgodnie z mechanizmem efektu aureoli, atrakcyjni politycy mogliby czuć się bezkarni. Skoro wyborcy czują do nich sympatię, mogliby sądzić, że wybaczą im więcej potknięć czy wpadek.
Badania opublikowane w European Journal of Political Economy zaprzeczyły jednak tezie, że atrakcyjni politycy częściej głosują wbrew preferencjom swoich wyborców. Badacze sugerują, że w przejrzystym systemie atrakcyjność fizyczna nie ułatwia politykom oszukiwania swoich wyborców. Wręcz przeciwnie – bardziej atrakcyjni politycy nie odchodzą od preferencji swoich wyborców częściej niż pozostali, a powiązań lobbingowych mają nawet nieco mniej (choć ta różnica nie była istotna statystycznie).
Atrakcyjność fizyczna nie wpływa także na powiązania z grupami sektorowymi – takimi jak bankowość czy energetyka – które mogłyby sugerować faworyzowanie interesów konkretnego sektora.
Kluczowy jest jednak przejrzysty system
Opublikowane w tym roku badania bazują na systemie szwajcarskim, który opiera się na wysokim stopniu przejrzystości instytucjonalnej oraz częstych referendach, których wyniki są prawnie wiążące. Najciekawszym elementem jest to, że zarówno parlamentarzyści, jak i obywatele głosują nad identycznie sformułowanymi postulatami, co pozwala na bezpośrednie porównanie decyzji polityków z preferencjami ich wyborców.
Szwajcarskie prawo nakłada też na parlamentarzystów obowiązek ujawnienia przynależności do grup interesu – co wiąże się z jasną informacją, który z polityków jest członkiem zarządu jakiej firmy, a także w jakiej fundacji czy komitecie działa.
Transparentność i ściśle określone mechanizmy kontroli nie dość, że pozwalają zmierzyć wpływ urody, to jeszcze umożliwiają jego potencjalną neutralizację. Choć uroda to potężne narzędzie marketingowe, któremu zdarza się decydować o tym, kto obejmie urząd, nie może ona decydować o bezkarności tej osoby.

![Premia za urodę. Czy atrakcyjni politycy rządzą inaczej? [BADANIE]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_history_in_hd_v_e3_Hha4_EBA_unsplash_e68b01cdbf.jpg&w=1920&q=80)









