FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Krucjata Elona Muska. Kulisy najbardziej kontrowersyjnego dokumentu roku [ZWIASTUN]

Autor: Maja Reszczyk
18-09-2026
Krucjata Elona Muska. Kulisy najbardziej kontrowersyjnego dokumentu roku [ZWIASTUN]
Krucjata Elona Muska. Kulisy najbardziej kontrowersyjnego dokumentu roku [ZWIASTUN]
fot. materiały prasowe filmu

Na festiwalu filmowym w Wenecji premierę miał jeden z najbardziej dyskutowanych dokumentów tego roku – „Musk” Alexa Gibneya. Trwający niemal cztery godziny portret najbogatszego człowieka świata nie próbuje ukrywać krytycznej perspektywy, ale jego bohater nie zamierzał czekać na seans, by odpowiedzieć. Elon Musk nazwał film „paszkwilem, który nie trafia w cel”, a Gibneya „zgorzkniałym starym człowiekiem”. To dopiero początek wojny, która szybko przeniosła się z ekranu na platformę X.

Alex Gibney od lat zajmuje się ludźmi i instytucjami, które zgromadziły wyjątkowo dużo pieniędzy, wpływów albo jednego i drugiego. Nakręcił dokumenty o scjentologii, WikiLeaks, Steve’ie Jobsie i Elizabeth Holmes, badał skandal Enronu oraz kryzys opioidowy w USA. Oscara dostał za „Kurs do Krainy Cienia” („Taxi to the Dark Side” – śledztwo dotyczące tortur stosowanych podczas prowadzonej przez USA wojny z terroryzmem.

Musk wydaje się więc bohaterem skrojonym pod jego kino. Gibney rozpoczął pracę nad filmem w 2023 roku. Sam miliarder odmówił udziału w produkcji i jeszcze przed jej ukończeniem określił ją mianem „hit piece”, czyli materiału stworzonego po to, by go zaatakować. Po premierze poszedł dalej: Gibneya nazwał „zgorzkniałym starym człowiekiem”, choć, jak zwraca uwagę reżyser, filmu wcześniej nie widział.

Co ciekawe, Gibney twierdzi, że zaczynał projekt jako ktoś, kto Muska podziwiał. Dopiero kolejne rozmowy i dokumenty miały podważyć obraz współczesnego Leonarda da Vinci, który miliarder przez lata skutecznie budował wokół siebie.

Czterogodzinny portret magnata

„Musk” trwa 225 minut, do których dochodzi dziesięciominutowa przerwa. To rozmiar niemal demonstracyjny, ale też konsekwencja historii, która w trakcie realizacji filmu zaczęła gwałtownie przyspieszać. Gibney przygląda się drodze Muska od dzieciństwa w Republice Południowej Afryki przez Teslę, SpaceX i Starlink aż po zakup Twittera, przemianowanego później na X, oraz jego coraz większe zaangażowanie w amerykańską politykę. W filmie pojawiają się m.in. była żona Muska Justine Musk, Ashley St. Clair, dziennikarka Kara Swisher, współzałożyciel Tesli Martin Eberhard, reporterka Zoë Schiffer oraz Geoffrey Hinton, jeden z najważniejszych badaczy sztucznej inteligencji.

Pierwotnie Gibneya interesowały przede wszystkim technologiczne ambicje Muska: kolonizacja Marsa, Neuralink, Starlink czy Hyperloop. W trakcie kilkuletniej pracy ciężar filmu przesunął się jednak z pytania o innowatora na pytanie o władzę. Zakup Twittera w 2022 roku, wsparcie Donalda Trumpa w kampanii prezydenckiej 2024 roku i późniejsze polityczne zaangażowanie miliardera sprawiły, że „Musk” stał się opowieścią nie tylko o biznesmenie, lecz także o koncentracji wpływu w rękach jednej osoby.

Gibney świadomie podważa przy tym mit samotnego geniusza. Przypomina choćby, że Musk nie założył Tesli – dołączył do firmy stworzonej przez Martina Eberharda i Marca Tarpenninga jako wczesny inwestor, a dopiero później został jej najważniejszą twarzą. Reżyser nie odbiera mu roli w budowaniu potęgi jego firm, ale przesuwa uwagę na tysiące inżynierów i menedżerów, których praca ginie za wizerunkiem jednego „wynalazcy”.

To właśnie w tym miejscu film staje się najbardziej jednoznaczny. Gibney przedstawia Muska jako człowieka znakomicie zarządzającego nie tylko przedsiębiorstwami, lecz także własnym mitem – i dochodzi do wniosku, że skala skupionej przez niego władzy czyni go „niezwykle niebezpiecznym”.

Musk i jego „legion dzieci”

Jednym z najmocniejszych wątków dokumentu jest życie prywatne Muska i jego obsesja na punkcie spadającej dzietności. Miliarder ma 14 publicznie znanych dzieci. W filmie wypowiadają się m.in. jego była żona Justine Musk oraz Ashley St. Clair, konserwatywna influencerka i matka jednego z jego synów.

St. Clair pojawiła się również na premierze filmu w Wenecji. Twierdzi, że Musk mówił jej o potrzebie stworzenia „legionu dzieci przed wojną domową”. Według jej relacji przedstawiciele miliardera proponowali jej także 40 mln dolarów oraz 100 tys. dolarów miesięcznie w zamian za podpisanie umowy o poufności. Musk temu zaprzeczył, pisząc na X, że St. Clair nigdy nie otrzymała takiej propozycji i ma historię składania fałszywych twierdzeń.

To istotne rozróżnienie, bo „Musk” działa właśnie na styku biografii i aktu oskarżenia. Gibney zestawia relacje byłych partnerek, współpracowników, dziennikarzy i ludzi związanych z firmami Muska, ale sam zainteresowany odmówił rozmowy. Reżyser twierdzi przy tym, że część osób z otoczenia miliardera nie chciała wystąpić przed kamerą bez jego zgody.

Musk kontra „Musk”

Najciekawszy epilog dokumentu rozgrywa się już poza filmem. Musk rozpoczął medialną ofensywę przeciwko produkcji na długo przed premierą. Jeszcze w 2023 roku na X zapowiadał, że powstaje „hit piece”. Po pokazie w Wenecji nazwał film „nudnym jak cholera”, a Gibneya zaatakował personalnie.

Udostępnił również grafikę sugerującą, że reżyser jest częścią łańcucha wpływów prowadzącego od Partii Demokratycznej przez „Team Soros” aż do Hollywood. Kiedy jeden z jego zwolenników określił dokument mianem operacji psychologicznej, Musk odpowiedział: „To psy op”. Jego prawnik Alex Spiro skierował ponadto do twórców filmu pismo zawierające groźbę podjęcia kroków prawnych.

Powstaje więc sytuacja osobliwa: film Gibneya opowiada o człowieku, który dzięki pieniądzom, technologiom i własnej platformie komunikacyjnej potrafi narzucać tematy publicznej debacie, a reakcja Muska na dokument staje się kolejnym materiałem potwierdzającym przynajmniej część tezy reżysera – że dziś nie sposób oddzielić jego biznesowego imperium od maszyny produkującej wizerunek Elona Muska.

„Musk” trafi do wybranych amerykańskich kin 9 października, a tydzień później jego dystrybucja zostanie rozszerzona. Za międzynarodową dystrybucję odpowiada Universal. Po weneckiej premierze spór o film przestał jednak dotyczyć wyłącznie tego, czy Gibney nakręcił sprawiedliwy portret miliardera. Ciekawsze okazuje się pytanie, które dokument stawia przez niemal cztery godziny: jak dużo realnej władzy może zgromadzić jeden prywatny człowiek, zanim jego osobowość przestanie być wyłącznie jego prywatną sprawą?

Advertisement

Polecane

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Kto zabił Tupaca? Po 30 latach zapadł pierwszy wyrok w jednej z największych zagadek hip-hopu

Kto zabił Tupaca? Po 30 latach zapadł pierwszy wyrok w jednej z największych zagadek hip-hopu

20 lat temu zamknęli miejsce, w którym narodził się punk. CBGB chce wrócić

20 lat temu zamknęli miejsce, w którym narodził się punk. CBGB chce wrócić

Polska matematyczna – liczymy lepiej niż większość Europy [RANKING]

Polska matematyczna – liczymy lepiej niż większość Europy [RANKING]

8 filmów, które rozumieją lata 90. lepiej niż niejeden przedstawiciel Gen X

8 filmów, które rozumieją lata 90. lepiej niż niejeden przedstawiciel Gen X

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Polecane

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Kto zabił Tupaca? Po 30 latach zapadł pierwszy wyrok w jednej z największych zagadek hip-hopu

Kto zabił Tupaca? Po 30 latach zapadł pierwszy wyrok w jednej z największych zagadek hip-hopu

20 lat temu zamknęli miejsce, w którym narodził się punk. CBGB chce wrócić

20 lat temu zamknęli miejsce, w którym narodził się punk. CBGB chce wrócić

Polska matematyczna – liczymy lepiej niż większość Europy [RANKING]

Polska matematyczna – liczymy lepiej niż większość Europy [RANKING]

8 filmów, które rozumieją lata 90. lepiej niż niejeden przedstawiciel Gen X

8 filmów, które rozumieją lata 90. lepiej niż niejeden przedstawiciel Gen X

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Więcej od autora

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Krystian Bruź: „Nie pracujemy dla gwiazdki, pracujemy dla pełnej sali” [WYWIAD]

Krystian Bruź: „Nie pracujemy dla gwiazdki, pracujemy dla pełnej sali” [WYWIAD]

Papuzie lata 80. i zbrodnia wśród bogatej licealnej elity. „Strzępy” Ryana Murphy'ego [TRAILER]

Papuzie lata 80. i zbrodnia wśród bogatej licealnej elity. „Strzępy” Ryana Murphy'ego [TRAILER]

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Krystian Bruź: „Nie pracujemy dla gwiazdki, pracujemy dla pełnej sali” [WYWIAD]

Krystian Bruź: „Nie pracujemy dla gwiazdki, pracujemy dla pełnej sali” [WYWIAD]

Papuzie lata 80. i zbrodnia wśród bogatej licealnej elity. „Strzępy” Ryana Murphy'ego [TRAILER]

Papuzie lata 80. i zbrodnia wśród bogatej licealnej elity. „Strzępy” Ryana Murphy'ego [TRAILER]

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement