FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Typy Film, czyli Jafar Panahi, Nadia i Sara Szymańskie oraz aktorskie debiuty reżyserskie

Autor: Anna Rupacz
24-07-2026
Typy Film, czyli Jafar Panahi, Nadia i Sara Szymańskie oraz aktorskie debiuty reżyserskie
Typy Film, czyli Jafar Panahi, Nadia i Sara Szymańskie oraz aktorskie debiuty reżyserskie
kadr z filmu „Chronologia wody” / materiały prasowe So Films

Anna Rupacz zaprasza do świata typów filmowych. Autorka przygląda się fali aktorskich debiutów reżyserskich wyraźnie przybierającej na sile, a także niezwykłym twórcom i twórczyniom kina: Nadii i Sarze Szymańskim, Michałowi Toczkowi i Jafarowi Panahiemu.

materiał pochodzi z numeru K MAG 127 Into the Wild, tekst: Anna Rupacz

Aktorzy za kamerą

W świecie kina przechodzenie aktorów na drugą stronę kamery nie jest niczym nowym. Od lat wielu znanych artystów zdecydowało się spróbować swoich sił jako reżyserzy. Dziś jednak można odnieść wrażenie, że fala aktorskich debiutów reżyserskich wyraźnie przybiera na sile. W ostatnich miesiącach na najważniejszych festiwalach filmowych swoje pierwsze projekty zaprezentowali chociażby Scarlett Johanson, Kate Winslet, Kristen Stewart czy Harris Dickinson. Reżyserskie debiuty zapowiedziały też między innymi Dakota Johnson i Teyana Taylor. Coraz częściej aktorzy nie zamierzają już jedynie interpretować cudzych historii, ale chcą tworzyć i opowiadać własne.

Dobrym przykładem tej tendencji jest również dokumentalny debiut Juliette Binoche „In-I In Motion”, który został pokazany podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Film powstał na bazie współpracy aktorki z brytyjskim tancerzem Akramem Khanem przy spektaklu „In-I”, stworzonym w 2008 roku. Materiały zarejestrowane podczas prób stały się później intymnym dokumentem procesu twórczego – opowieścią o emocjach, przekraczaniu własnych ograniczeń i artystycznym dialogu.

To właśnie potrzeba większej swobody twórczej wydaje się być dziś jedną z najważniejszych przyczyn, dla których aktorzy coraz częściej wybierają reżyserię. Po latach pracy na planach filmowych znają mechanizmy kina, obserwują pracę reżyserów, operatorów i scenarzystów, zdobywając doświadczenie, które naturalnie prowadzi ich do własnych projektów. Reżyseria daje im możliwość pełniejszego wpływu na opowiadaną historię – od pierwszego pomysłu aż po finalny efekt na ekranie.

Nie bez znaczenia pozostaje również kwestia rozwoju zawodowego. Dla wielu aktorów reżyseria staje się sposobem na wyjście poza role, które przez lata definiowały ich wizerunek. Dzięki rozpoznawalnemu nazwisku łatwiej jest im także zdobyć finansowanie i zainteresowanie producentów czy festiwali. I jak możemy zaobserwować, współczesne kino coraz bardziej otwiera się na twórców wielowymiarowych – takich, którzy nie ograniczają się do jednej roli w procesie powstawania filmu.

kadr z filmu „Chronologia wody” / materiały prasowe So Films

Dwie siostry, jeden film

Tegoroczne nominowane do MOSKITA K MAG-a w kategorii Film, Nadia i Sara Szymańskie, to siostry bliźniaczki pochodzące z Warszawy, obecnie mieszkające i pracujące w Paryżu – co ciekawe, w tym samym budynku i na tym samym piętrze, choć w osobnych mieszkaniach. Ich droga do filmu zaczęła się od fascynacji fotografią, która z czasem przerodziła się w zainteresowanie narracją. Obie studiowały w Szkole Filmowej w Łodzi, gdzie rozwijały różne specjalizacje: Nadia w pracy operatorskiej, Sara w animacji i efektach specjalnych. Funkcjonują zarówno jako duet twórczy, jak i indywidualne artystki, choć coraz częściej tworzą wspólnie. „To jedyny sposób, żebyśmy mogły być naprawdę na równi. Gdybyśmy pracowały osobno, a nasze kariery rozwijałyby się w różnym tempie, byłoby to dla nas bardzo trudne. W naszej relacji – jak w każdej bliskiej relacji – jest dużo rywalizacji”, mówi Sara. Ich wspólny proces zaczyna się zwykle od rozmów, które stopniowo przekształcają się w większe koncepcje. Interesują je przede wszystkim proste historie. Piszą scenariusze, reżyserują, są operatorkami i tworzą projekty komercyjne, które łączą ze swoją wrażliwą wizualnie działalnością artystyczną. Dla Nadii i Sary kluczowe znaczenie ma praca koncepcyjna od podstaw oraz możliwość pełnej kontroli nad projektem – od idei po realizację. Na swoim koncie mają wiele imponujących współprac, jak chociażby ich ostatnia kampania dla Rimowy, wcześniejsza dla Ami Paris, czy teledysk do utworu Hani Rani „Dancing with Ghosts”. Podczas 23. Millenium Docs Against Gravity, premierę miał ich krótkometrażowy, autobiograficzny film dokumentalny „Twin Days”, który opowiada o ich podróży z Los Angeles do Twinsburga w Ohio, gdzie odbywa się największy na świecie festiwal bliźniaków. Nadia i Sara eksplorują w nim temat bliskości, współzależności i napięć w relacji bliźniaczej, która je definiuje. Jak same przyznają, nikt nie mówi o jej złych stronach, a momentami przypomina małżeństwo bez możliwości rozwodu. „Starałyśmy się nie patrzeć na bohaterki jak na siebie same. Już przy montażu bardzo pomagało nam myślenie o nich jako o ekranowych postaciach – Nadii i Sarze – a nie po prostu o nas. Gdybyśmy traktowały je wyłącznie jako siebie, bardzo łatwo byłoby nam się wybielać i pokazywać w jak najlepszym świetle. A nam zależało na szczerości. Chciałyśmy pokazać te postaci takimi, jakie są – jako osoby, które bywają dla siebie okrutne, nie potrafią się komunikować i wyrywają sobie wszystko na siłę. Ale przynajmniej się starają, bo się ogromnie kochają”, zaznacza Nadia. Celem Nadii i Sary w najbliższych latach jest realizacja pełnometrażowej fabuły, przy jednoczesnym kontynuowaniu pracy nad mniejszymi, bardziej eksperymentalnymi projektami. Tym samym, ich charakterystyczną i emocjonalnie wrażliwą twórczość niewątpliwie warto obserwować.

fot. kadr z filmu „Twin Days” / materiały prasowe Studio Munka

Przewrotna codzienność

Michał Toczek to jeden z najciekawszych wschodzących, polskich reżyserów. Pochodzący z Gdańska absolwent Szkoły Filmowej w Łodzi od najmłodszych lat fascynował się kinem – początkowo myślał o aktorstwie, jednak udział w etiudzie filmowej, gdy był nastolatkiem, sprawił, że zainteresował się samym procesem powstawania filmu. Najważniejszym polskim reżyserem jest dla niego Andrzej Wajda, a w swojej twórczości sięga po historie osadzone w polskiej rzeczywistości, które opowiada w sposób przewrotny, z humorem i lekkim absurdem. „Czuję, że romantyczny mit się wypala. Myślę, że warto wpuścić trochę powietrza do kultury”, mówi. Jego wcześniejsze krótkometrażowe filmy „Strawberry Boys”, „Martwe małżeństwo” i „Być kimś” zdobyły spore uznanie na świecie. W jego dziełach zwyczajność stopniowo przeradza się w sytuację groteskową, a bohaterowie, zagubieni, niespełnieni i uwikłani w społeczne schematy, próbują odnaleźć sens w rzeczywistości pełnej paradoksów. Jego najnowszy projekt „Spiritus Sanctus” został zakwalifikowany do Konkursu Krótkich Metraży na Festiwalu Filmowym w Cannes, co jest także pierwszą w historii nominacją do Złotej Palmy dla Studia Munka. Akcja filmu osadzona jest w czerwcu 1999 roku w trakcie pielgrzymki Jana Pawła II do Polski. Bogdan próbuje zdobyć alkohol na pięćdziesiąte urodziny żony, jednak papieska wizyta i wprowadzona z tej okazji prohibicja szybko zmieniają zwykłą wyprawę do sklepu w groteskową i metafizyczną podróż przez polskie realia. W następnych latach Michał Toczek zapowiada swój pełnometrażowy film, jednak wcale nie zamyka się na krótsze formy. Wszystko wskazuje na to, że jego kino będzie coraz mocniej zaznaczać swoją obecność – zarówno w Polsce, jak i poza jej granicami.

fot. kadr z filmu „Spiritus Sanctus” / materiały prasowe Studio Munka

Niezłomna odwaga

Po zakończeniu kampanii promującej nagrodzony Złotą Palmą film „To był zwykły przypadek” Jafar Panahi powrócił do Iranu mimo ciążącego na nim nakazu aresztowania. W grudniu ubiegłego roku reżyser został zaocznie skazany przez Irański Sąd Rewolucyjny na rok więzienia, a jego powrót oznaczał ryzyko natychmiastowego zatrzymania. Ostatecznie jednak po przybyciu Panahiego do kraju władze ogłosiły jego ułaskawienie. Niemniej, reżyser od lat pozostaje symbolem niezależności artystycznej oraz obywatelskiego sprzeciwu wobec irańskiego reżimu. Mimo wieloletnich represji, zakazów pracy twórczej, aresztów i gróźb więzienia, nigdy nie zrezygnował ani z kina, ani z publicznego zabierania głosu w obronie wolności i praw człowieka. Nawet wtedy, gdy państwo próbowało odebrać mu możliwość tworzenia, realizował filmy potajemnie, zamieniając własne życie pod nadzorem w akt artystycznego oporu. Jego niedawny powrót do Iranu to kolejny gest odwagi, lojalności i przywiązania do własnego kraju. Sam podkreślał, że stoi po stronie swojego narodu i chce żyć – oraz umrzeć – w Iranie. W świecie i kultury decyzja ta ma wymiar nie tylko osobisty, lecz także moralny i polityczny. Panahi nie wybrał bezpiecznej emigracji, ale pozostał wierny miejscu, o którym od lat opowiada w swoich filmach. Twórczość reżysera od początku była związana z krytycznym spojrzeniem na społeczną rzeczywistość Iranu, a jego filmy, realizowane często w konspiracji i potajemnie wywożone za granicę, zdobywały najważniejsze nagrody światowego kina i stawały się świadectwem walki o wolność słowa. Dzięki swojej konsekwencji i niezłomności Panahi stał się nie tylko jednym z najwybitniejszych twórców irańskiej Nowej Fali, ale również symbolem artysty, który nie podporządkował się władzy i pozostał wierny własnym przekonaniom.

fot. kadr z filmu „To nie jest film” / materiały prasowe Kino Nowe Horyzonty

Typy to jeden z filarów każdego magazynu K MAG. Nasi redaktorzy i redaktorki dokładają wszelkich starań, żeby opowiedzieć wam o nietuzinkowych zjawiskach i wybitnych postaciach ze świata muzyki, sztuki, mody, dizajnu i filmu.

Advertisement

Polecane

Katarzyna Zillmann: „Zakopujemy się w schematach, przestajemy czuć, żyjemy z automatu i w rutynie” [WYWIAD]

Katarzyna Zillmann: „Zakopujemy się w schematach, przestajemy czuć, żyjemy z automatu i w rutynie” [WYWIAD]

Ignacy Liss: „Jeśli papież Franciszek mył w Wielki Czwartek nogi osobom transpłciowym, to ja mogę zagrać geja” [WYWIAD]

Ignacy Liss: „Jeśli papież Franciszek mył w Wielki Czwartek nogi osobom transpłciowym, to ja mogę zagrać geja” [WYWIAD]

Typy Muzyka, czyli Lass, powrót Keleli i album „Enjoy!”– ostatni projekt współtworzony przez Michała Urbaniaka

Typy Muzyka, czyli Lass, powrót Keleli i album „Enjoy!”– ostatni projekt współtworzony przez Michała Urbaniaka

Typy Art, czyli Alexander Calder, Dispatch Art i rdzenny futuryzm

Typy Art, czyli Alexander Calder, Dispatch Art i rdzenny futuryzm

Typy Moda, czyli Pola Wiślicz, projekt „Exactitudes” i styl Georgii O’Keeffe

Typy Moda, czyli Pola Wiślicz, projekt „Exactitudes” i styl Georgii O’Keeffe

Typy Dizajn, czyli o lampach z owocowego origami, Andrei Branzim i nadbałtyckim fermencie

Typy Dizajn, czyli o lampach z owocowego origami, Andrei Branzim i nadbałtyckim fermencie

Polecane

Katarzyna Zillmann: „Zakopujemy się w schematach, przestajemy czuć, żyjemy z automatu i w rutynie” [WYWIAD]

Katarzyna Zillmann: „Zakopujemy się w schematach, przestajemy czuć, żyjemy z automatu i w rutynie” [WYWIAD]

Ignacy Liss: „Jeśli papież Franciszek mył w Wielki Czwartek nogi osobom transpłciowym, to ja mogę zagrać geja” [WYWIAD]

Ignacy Liss: „Jeśli papież Franciszek mył w Wielki Czwartek nogi osobom transpłciowym, to ja mogę zagrać geja” [WYWIAD]

Typy Muzyka, czyli Lass, powrót Keleli i album „Enjoy!”– ostatni projekt współtworzony przez Michała Urbaniaka

Typy Muzyka, czyli Lass, powrót Keleli i album „Enjoy!”– ostatni projekt współtworzony przez Michała Urbaniaka

Typy Art, czyli Alexander Calder, Dispatch Art i rdzenny futuryzm

Typy Art, czyli Alexander Calder, Dispatch Art i rdzenny futuryzm

Typy Moda, czyli Pola Wiślicz, projekt „Exactitudes” i styl Georgii O’Keeffe

Typy Moda, czyli Pola Wiślicz, projekt „Exactitudes” i styl Georgii O’Keeffe

Typy Dizajn, czyli o lampach z owocowego origami, Andrei Branzim i nadbałtyckim fermencie

Typy Dizajn, czyli o lampach z owocowego origami, Andrei Branzim i nadbałtyckim fermencie

Więcej od autora

Łukasz Ronduda: „Interesuje mnie inność” [WYWIAD]

Łukasz Ronduda: „Interesuje mnie inność” [WYWIAD]

Przewodnik kulturalny. 10 wystaw w Europie, które warto uwzględnić w wakacyjnych planach

Przewodnik kulturalny. 10 wystaw w Europie, które warto uwzględnić w wakacyjnych planach

Berlinale, Cannes, Wrocław. 8 krótkich metraży, które warto zobaczyć na 26. MFF Tauron Nowe Horyzonty

Berlinale, Cannes, Wrocław. 8 krótkich metraży, które warto zobaczyć na 26. MFF Tauron Nowe Horyzonty

Łukasz Ronduda: „Interesuje mnie inność” [WYWIAD]

Łukasz Ronduda: „Interesuje mnie inność” [WYWIAD]

Przewodnik kulturalny. 10 wystaw w Europie, które warto uwzględnić w wakacyjnych planach

Przewodnik kulturalny. 10 wystaw w Europie, które warto uwzględnić w wakacyjnych planach

Berlinale, Cannes, Wrocław. 8 krótkich metraży, które warto zobaczyć na 26. MFF Tauron Nowe Horyzonty

Berlinale, Cannes, Wrocław. 8 krótkich metraży, które warto zobaczyć na 26. MFF Tauron Nowe Horyzonty

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement