Głośnik przyjechał do naszej redakcji przy warszawskiej Tamce, a testowała go Paola Kazadi – zaprzyjaźniona z K MAG-iem modelka i DJ-ka.
Zaprosiliśmy Paolę, bo o sprzęcie grającym ma zdanie zawodowe. Metodę wymyśliliśmy prostą i taką, jaką lubimy najbardziej: my puszczaliśmy przez Stage 501 kolejne utwory, ona dobierała do każdego film, w którym ten kawałek mógłby zagrać lub zagrał. Test brzmieniowy i test kinofilski w jednym, bo obsadzić utwór w scenie można dopiero wtedy, gdy usłyszy się go w całości i w dobrej jakości.
Na rozgrzewkę „House” Charli XCX. Odpowiedź padła szybko: „Wichrowe Wzgórza”. Ta akurat runda została rozstrzygnięta poza konkursem, bo utwór z gościnnym udziałem Johna Cale'a otwiera ścieżkę dźwiękową, którą Charli napisała do lutowej adaptacji Emerald Fennell. Tutaj Paola wykazała się przy okazji byciem na bieżąco z repertuarem kin. Przy „Enjoy the Silence” Depeche Mode padły dwa tytuły – „Władca Pierścieni” albo „Diuna” – i jedno uzasadnienie: bohater idący samotnie przez wielką, otwartą przestrzeń.
Potem przyszła kolej na „Like a Prayer”. Paola umieściła ten kawałek w filmie z lat 90. – utwór jest wprawdzie z 1989 roku, ale rok wcześniej czy później nie robi tu różnicy, bo w kinie tamtej dekady Madonna była niczym powietrze. Ten sam numer wskazała jako jeden z ulubionych na karaoke swoich przyjaciół.
A propos – głośnik posiada funkcję, która nazywa się AI Karaoke Master i opiera się na uczeniu maszynowym analizującym ponad 10 000 utworów. W prosty sposób można więc wykorzystać go do zabawy, w którą Polacy są naprawdę dobrzy. Ze względu jednak na nasze udane relacje sąsiedzkie, tej części zabawy nie chcieliśmy odpalać w redakcji, choć pokusa była spora, a zapewnienia o możliwościach wokalnych – liczne.
Najlepszy argument za tym głośnikiem to fakt, że Paola nie zgadywała tytułów po refrenie – słyszała, co w brzmieniu ukrywa się pomiędzy poszczególnymi wersami. Przy „House” recytacja Johna Cale'a i smyczki zostają dwiema osobnymi rzeczami, zamiast zlać się w jedną gęstą ścianę, jak to zwykle bywa na sprzęcie imprezowym. Przy „Enjoy the Silence” bas i niespieszna, szeroko rozstawiona perkusja stoją każde na swoim miejscu, co prowadzi do wyobrażenia przestrzeni. Detale, które w tej klasie sprzętu giną pierwsze – pogłos na wokalu, szmer smyczka tuż przed dźwiękiem – Stage 501 pozostawia na swoim miejscu.
Co tu robi will.i.am
Na koniec ciekawostka – Adams firmuje xboom od 2025 roku, kiedy ruszyły Stage 301, Bounce i Grab, a jego rola to strojenie charakterystyki. Ile decyzji o brzmieniu podjął dziewięciokrotny laureat Grammy nie wiemy, pewne jest, że od dawna angażuje się w jakość podpisywanego przez siebie sprzętu. Artysta prowadzi FYI, firmę budującą narzędzia AI dla twórców, wykłada jako profesor praktyki na Arizona State University i zasiada w koalicji ONZ do spraw kompetencji AI.
Kiedy zapowiada dźwięk jako doświadczenie „żywe, edukacyjne”, mówi o czymś, czym zajmuje się zawodowo poza sceną, a nie o czymś, co dopisała mu agencja. Głośnik, którego głównym argumentem jest model rozdzielający wokal od podkładu, to dla takiego nazwiska miejsce logiczne, być może pierwsze od czasów, gdy Dr. Dre podpisał słuchawki.











![[Z archiwum K MAG] „Nie marzę o Hollywood” – wywiad z Michelem Franco](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_Ro_IBM_7_Kg_6594d3444a.jpg&w=1920&q=75)