Osiemdziesiąt dwie minuty, czarno-biały kadr w formacie 4:3, kamera przez prawie cały film przykuta do statywu i debiutantka wypatrzona w kawiarni. Za ten film Amerykańska Akademia Filmowa dała Pawłowi Pawlikowskiemu Oscara.
Filipiński „Daily Inquirer”, zapowiadając w 2015 roku festiwalowy pokaz „Idy”, napisał o Oscarze i sześćdziesięciu dziewięciu innych nagrodach. Bazy filmowe podają dziś więcej, bo doliczają wyróżnienia dla poszczególnych członków ekipy, statuetki stowarzyszeń krytyków z Denver i San Diego, nagrody publiczności z Helsinek i Limy.
Kiedy Pawlikowski powiedział producentom, że kręci na czarno-białej taśmie i w kwadratowym kadrze 1.33, usłyszał, że nie jest już studentem. Ryszard Lenczewski, autor zdjęć, tłumaczył potem w rozmowie z „Variety”: taki obraz przywoływał polskie kino wczesnych lat 60., a nietypowe kompozycje miały wytrącić widza z równowagi, zmusić go do innego patrzenia.
Nietypowe znaczy w praktyce: postacie zepchnięte do dolnej trzeciej części kadru, nad nimi metry pustego nieba albo ściany. Sceny nakręcone przeważnie w jednym ujęciu, bez ubezpieczenia z drugiej kamery. Pawlikowski mówił w wywiadzie dla „Film Comment”, że nie było czym się ratować w montażu, więc wszystko musiało się wydarzyć w tym jednym, ustawionym kadrze. Kamera rusza się w całym filmie dwa razy, w dwóch ostatnich ujęciach.
Ida na kawie
Do roli Anny/Idy Pawlikowski przesłuchał ponad czterysta aktorek. Znalazł ją znajomy, który zobaczył Agatę Trzebuchowską czytającą książkę w warszawskiej kawiarni. Nie miała za sobą żadnego doświadczenia scenicznego ani planów aktorskiej kariery. Na spotkanie zgodziła się dlatego, że lubiła „Lato miłości”.
Obok niej w filmie Agata Kulesza gra Wandę tak, jakby każdy gest był o pół sekundy za późno. Gra kobietę, która wypiła już wszystko, co miała do wypicia i nadal nie czuje znieczulenia. Za tę rolę zebrała nagrody od Gdyni po Los Angeles i nominację do Europejskiej Nagrody Filmowej. Statuetki nie dostała, wygrała Marion Cotillard.
Miliony w Ameryce
Amerykańska kariera „Idy” była tym, czego polskie kino artystyczne wcześniej nie miało. Film grał w Stanach 609 dni, w szczycie w 137 kinach i zarobił tam blisko 3,83 mln dolarów. We Francji obejrzało go około pół miliona widzów. PISF podawał, że sprzedano go do ponad pięćdziesięciu krajów.
W 2017 roku Europejska Akademia Filmowa zapytała internautów, który z dwudziestu dziewięciu dotychczasowych laureatów nagrody dla najlepszego filmu europejskiego jest najlepszy z nich wszystkich. Wygrała „Ida” z 29 procentami głosów, przed „Krótkim filmem o zabijaniu” Kieślowskiego. Rok wcześniej ankieta stu siedemdziesięciu siedmiu krytyków dla BBC Culture umieściła ją na 55. miejscu listy najlepszych filmów XXI wieku.
Ostatnie ujęcie „Idy” jest jedynym kręconym z ręki. Bohaterka idzie polną drogą wprost na kamerę, mija ją i wychodzi z kadru. Film nie odprowadza jej do klasztoru i nie mówi, czy śluby zostały złożone.









