Strój kąpielowy, espadryle, lniana koszula, krem z filtrem, a między nimi książka. Ta jedna, odkładana specjalnie „na wakacje", czekająca na swoją kolej od zeszłego lata. Urlop to w końcu jeden z niewielu momentów w roku, kiedy mamy czas czytać, a przede wszystkim sięgamy po to, na co mamy ochotę, nie po to, co wypada. Kryminał, romans czy biografia? Badanie pokazuje, że to, co ląduje w wakacyjnej torbie, zdradza nasze lęki i fascynacje precyzyjniej niż niejeden internetowy test osobowości.
Według dr Valerie van Mulukom, psycholożki z Oxford Brookes University, to właśnie lęki – określane przez nią jako „niepewności egzystencjalne” – determinują nasze literackie wybory. Naukowczyni, na podstawie czytelniczych preferencji respondentów, przyporządkowała określone gatunki literackie do poszczególnych kategorii: codzienność i kontakty z innymi – dramaty, romanse, komedie; non-fiction – reportaże, biografie, dokumenty; przygody w fikcyjnym twistem – science fiction, powieści fantastyczne oraz niebezpieczeństwo i ryzyko – thrillery, horrory, kryminały.
1/4
fot. kadr z filmu „Uwierz w ducha
Coś dla fanów romansów
Jeśli w Twoją wakacyjną walizkę dopełniają tytuły takie jak: „Duma i uprzedzenie” Jane Austen, „Wichrowe Wzgórza” Emily Brontë czy „Przeminęło z wiatrem” Margaret Mitchell, to znak, że „niepewności egzystencjalne”, z jakimi się zmagasz, mogą oscylować wokół relacji z bliskimi. Co ciekawe, ma to również związek z opinią na swój temat czy dobrym imieniem.