John Malkovich, siedemdziesięciodwuletni, dwukrotnie nominowany do Oscara, ściskał Sama Rockwella i wyglądał na człowieka, który nie bardzo wie, co zrobić z rękoma. Owacje trwały 14 minut.
„Wild Horse Nine” Martina McDonagha to piąty film irlandzkiego dramaturga i pierwszy od „Duchów Inisherin”. Malkovich i Rockwell grają agentów CIA, Chrisa i Lee, wysłanych z Santiago na Wyspę Wielkanocną przez szefa placówki (Steve Buscemi) tuż przed przewrotem 1973 roku. Zdjęcia kręcono na Rapa Nui, muzykę napisał Carter Burwell, za kamerą stał Ben Davis, całość trwa 118 minut. Premiera wypadła 3 września, osiem dni przed rocznicą zamachu, który obalił Salvadora Allende i otworzył siedemnaście lat rządów Pinocheta.
McDonagh na porannej konferencji prasowej tłumaczył, że interesuje go to, co CIA wyprawiała przez ostatnie pół wieku, wymienił Gwatemalę, Kongo, Zatokę Świń, i że o KGB wiemy swoje, a działalności amerykańskiego wywiadu nie kwestionujemy w takim stopniu, w jakim powinniśmy. Kilka godzin później sala pełna ludzi w smokingach biła brawo przez kwadrans dwóm fikcyjnym oficerom tej agencji, którzy pod koniec filmu odkrywają w sobie sumienie.
Dziennikarski kalkulator
Weneckie owacje mierzy się od kilku lat z powagą zarezerwowaną dla notowań giełdowych, choć nie istnieje żaden wspólny protokół. Deadline przyznaje, że przez lata liczył wyłącznie część „na stojąco”, zanim przeszedł na mierzenie całości oklasków stoperem, który pauzuje się na czas przemówień i uruchamia ponownie przy kolejnej fali braw. Inne redakcje mają inne zwyczaje i stąd te dwie minuty różnicy.
Pierwsza fala recenzji dała filmowi 87 procent na Rotten Tomatoes przy zastrzeżeniu, że mowa o garstce tekstów. Za tydzień ta liczba będzie znaczyła już coś innego.
Sam Malkovich potraktował rozmowę o Oscarach z rozbawieniem człowieka, który przerabiał to już dwa razy: za „Miejsca w sercu” i „Na linii ognia”. Zapytany, czy pisze już przemowę, odpowiedział, że to bardzo miłe i dodał, że po latach współpracy z pisarzami, reżyserami i aktorami nie czuje się z nikim w konkurencji. O emeryturze mówił krócej: nie planuje jej, bo kiedy przyjdzie czas, wyślą go na nią sami. To, jak stwierdził, naturalna kolej rzeczy.
Polska publiczność miała okazję sprawdzić, jak to wygląda na żywo, stosunkowo niedawno. W czerwcu 2025 roku Malkovich zagrał w Toruniu na festiwalu Kontakt w „Samotności pól bawełnianych” Koltèsa w reżyserii Timofeya Kulyabina, u boku Ingeborgi Dapkūnaitė.
„Wild Horse Nine” wchodzi na ekrany w Stanach i Wielkiej Brytanii 6 listopada, polskiej daty na razie nie ogłoszono.









