W lutym tego roku Chicago Park District ogłosił nowy, dwudziestoletni plan dla Grant Parku i przy okazji rozstrzygnął zawieszoną na pół roku sprawę: 106 żeliwnych, bezgłowych postaci Magdaleny Abakanowicz zostaje tam, gdzie stoi od 2006 roku.
Umowa instalacyjna wygasa w sierpniu, a jeden z wariantów planu przewidywał przerobienie Hutchinson Field na „lokalną przestrzeń rekreacyjną”, w której dla Agory nie było miejsca. Uratowały ją konsultacje społeczne – mieszkańcy Chicago napisali, że chcą tego żelaznego tłumu. Polska rzeźbiarka jest na świecie znana na tyle, że o losie jej pracy decyduje głosowanie w amerykańskim mieście. I na tyle mało, że w ogóle trzeba było głosować, choć przy konsultacjach mieszkańców nie ma chyba nazwiska, które nie byłoby zagrożone.
Rankingi „najbardziej znanych” zwykle mierzą to, co czuje ich autor. Więc od razu ustalmy stawkę: liczą się tu wyniki aukcyjne w domach z Londynu i Nowego Jorku, retrospektywy w instytucjach, które mają budżet i kuratorów, prace w kolekcjach MoMA, Tate i Centre Pompidou oraz – osobno, bo to inna waluta – obieg poza sztuką.
Zacznijmy od rekordu, bo tu akurat nie ma o czym dyskutować. „Portrait de Marjorie Ferry” z 1932 roku poszedł w lutym 2020 w Christie's w Londynie za 16,28 mln funtów, czyli około 21,2 mln dolarów. To wynik, którego według bazy Artnet, nie pobił żaden inny obraz jej autorstwa, a powszechnie podaje się go też jako najwyższą cenę aukcyjną za dzieło polskiego artysty. Trzy miesiące wcześniej rekord należał do „La Tunique Rose”: 13,3 mln dolarów w Sotheby's. Wszystkie trzynaście jej najdroższych obrazów to portrety kobiet.
Łempicka jest przy tym przypadkiem osobliwym, bo swoją drugą karierę zrobiła poza sztuką. Madonna wstawiła jej obrazy do teledysku „Vogue” i przez lata je kupowała, podobnie jak Jack Nicholson i Barbra Streisand. W 2024 roku na Broadwayu wystawiono musical „Lempicka” z Eden Espinosą – grany krótko, ale grany. Rok później pierwsza amerykańska retrospektywa w de Young Museum w San Francisco, potem Houston.
Osobna sprawa: pochodzenie. Malowała w Paryżu, mówiła po francusku, umarła w Meksyku, a jej miejsce urodzenia (Warszawa czy Moskwa) do dziś bywa przedmiotem sporu biografów. „Polska artystka” to w jej przypadku decyzja niemal osobista.





![Co drugi młody Polak mieszka z rodzicami. Polska w europejskiej czołówce [RAPORT]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_346377_jpg_ec50b9de5d.jpeg&w=1920&q=80)




