FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Zebraliśmy wszystkie kontrowersje dotyczące trzeciego sezonu „Euforii”

Autor: Magda Chemicz
16-04-2026
Zebraliśmy wszystkie kontrowersje dotyczące trzeciego sezonu „Euforii”
Zebraliśmy wszystkie kontrowersje dotyczące trzeciego sezonu „Euforii”
fot. kadr z serialu „Euforia”

Od nadmiernej seksualizacji kobiet, przez oskarżenia dotyczące własności intelektualnej, powiązania z Izraelem, toksyczną atmosferę na planie, aż po fetyszyzację dziecięcych cech. Sam Levinson mierzy się z ogniem krytyki, który wylewa się na niego po premierze pierwszego odcinka.

Wraz z powrotem nagradzanego serialu powróciły też głosy krytyki. Tym razem jest ich więcej niż kiedykolwiek.

Seksualizacja, a może upokorzenie?

Znany z nadmiernej seksualizacji kobiet w swoich produkcjach reżyser, Sam Levinson, mimo licznych oskarżeń o mizoginię nie zreflektował się. Wręcz przeciwnie – scen jest jeszcze więcej i są jeszcze mocniejsze.

Już pierwsze minuty premierowego odcinka „Euforii” szokują. Widzimy kobiety dławiące się przy usilnych próbach połknięcia baloników napełnionych fentanylem, które następnie mają przeszmuglować przez granicę z Meksykiem. Chwilę później na ekranie pojawiają się te same kobiety wydalające owe paczuszki w mniej lub bardziej kontrolowany sposób – jedna z nich nie zdąża, a fekalia lecą jej po nogach. Nogach, które z brudów chwilę później wylizuje pies.

Pies pojawia się znowu w kontekście seksualnym, tym razem przy okazji sceny z Cassie (Sydney Sweeney, która sama w sobie jest chodzącą kontrowersją). Bohaterka, przebrana za pieska, nagrywa treści na OnlyFans, dochodami z których chce zasilić swój ślub z Natem (Jacob Elordi). Tym samym Natem, który chwilę później nazywa ją prostytutką.

TikTok
Hover to play

„Euforia” od pierwszego sezonu łamała tabu związane z seksualnością młodych ludzi. Różnica polega na sposobie przedstawienia, który w nowym sezonie wydaje się być bardzo „męski”. Pracownice seksualne ukazane są nie z empatyzującego punktu widzenia, tylko z perspektywy mężczyzn, którzy je zatrudniają lub korzystają z ich usług. I jest ich więcej niż wcześniej – branża seksualna to niejako konikiem czterech głównych bohaterek: Rue (Zendaya) zostaje zatrudniona przez alfonsa, Cassie i Maddy (Alexa Demie) tworzą content na OnlyFans, a Jules (Hunter Schafer) wiedzie żywot sugar baby.

Powracają też oskarżenia dotyczące własności intelektualnej

Petra Collins po raz kolejny staje się tematem rozmów jako pomysłodawczyni estetyki charakterystycznej dla serialu. Dominujący w pierwszym sezonie charakterystyczny ruch kamer, błyszczące oniryczne makijaże i kolorowe oświetlenie to elementy, które przyciągnęły wielu widzów i pozwoliły serialowi wybić się w mediach społecznościowych.

Drugi sezon wielu fanów przyjęło z krytyką, zarzucając, że estetyka uległa zmianie. W 2023 roku w wywiadzie dla węgierskiego magazynu „Punkt” znana z łudząco podobnej stylistyki fotografka Petra Collins wyjawiła, że miała swoje trzy grosze przy produkcji pierwszego sezonu. I nie wspomina tej współpracy dobrze.

„Przeprowadziłam się do Los Angeles i pracowałam dla HBO przez około pięć miesięcy. Stworzyłam cały świat dla tego serialu, przeprowadziłam casting, wszystko. I w ostatniej chwili HBO powiedziało: »Nie zatrudnimy cię, bo jesteś za młoda«. Byłam naiwna. Myślałam, że nie użyją mojej wersji serialu, że zrobią nową. Rok później zobaczyłam na ulicy billboard, będący dokładnie tym, kim jestem ja, będący kopią mojej pracy. Zaczęłam płakać. Byłam w szoku. Takie coś często zdarza się w mojej branży, ale nie na taką skalę. To było dla mnie bardzo trudne, ponieważ jest to estetyka, którą budowałam przez całe moje życie, a teraz muszę ją zmienić, ponieważ weszła do głównego nurtu i w ten sposób została mi odebrana. Najgorsze było to, gdy ludzie nieświadomie mówili, że ten serial wygląda jak moje zdjęcia” , żaliła się we fragmencie wywiadu, który jakiś czas później zniknął ze strony magazynu.

Jej oskarżenia uwiarygadniają współprace z gwiazdami serialu, które artystka miała w portfolio jeszcze przed ukazaniem się pierwszego sezonu.

Inspiracją był też izraelski serial o analogicznej nazwie

W 2012 roku w izraelskiej telewizji ukazał się miniserial zatytułowany „Euforia”, opowiadający o nastolatkach uciekających od rzeczywistości przy użyciu narkotyków i seksu. Brzmi znajomo? To właśnie na tej jednotomowej produkcji bazowany był amerykański hit. Ron Leshem, jeden z twórców pierwowzoru, pracuje jako dyrektor kreatywny amerykańskiej adaptacji.

Mimo oficjalnych, propalestynskich oświadczeń Rona sprzeciwiających się aktualnej polityce Izraela, internauci zastanawiają się nad poprawnością polityczną takiego układu.

Seksualizacja dziecięcości

W jednym z odcinków Cassie, tworząc treści na platformę, przebiera się za niemowlę. Ze smoczkiem w ustach i dwoma kucykami na czubku głowy siedzi w pozycji mogącej być zarówno tą przyjmowaną przez dzieci w kołysce, jak i dorosłe kobiety podczas stosunku.

Jak wszystko w serialu, może to być ironiczny komentarz na rzeczywistość, odnoszący się do mnożących się ostatnio afer pedofilskich. Scena nie krytykuje jednak – tylko daje ekspozycję zachowaniu, które jest skrajnie patologiczne.

Rezygnacja Labrinth'a z roli twórcy muzyki

Muzyka Timothy'ego Lee McKenziego, lepiej znanego pod pseudonimem Labrinth, podobnie jak wspomniana wcześniej estetyka, zdawała się być nieodłącznym elementem serialu. W trzecim sezonie nie będzie nam jednak dane jej usłyszeć. Artysta, uzasadniając swoją decyzję, powiedział, że nie pozwoli, żeby ktoś traktował go jak gówno. Nie jest też jedyną osobą, która ze względu na toksyczne warunki pracy zrezygnowała ze współtworzenia serialu.

Mimo tych wszystkich kontrowersji „Euforia” robi swoje – hipnotyzuje i nie pozwala oderwać wzroku. Walczymy ze sobą, mając na względzie aspekty etyczne, ale i tak oglądamy z zapartym tchem. Bo może właśnie w tym tkwi największy sukces Levinsona: stworzył serial, którego nie można obejrzeć bez wyrzutów sumienia. I chyba o to chodziło.

FacebookInstagramTikTokX