Victor dE Souza stworzył stroje dla Mary J. Blige na trasę „Share My World Tour”, w jego projektach pokazują się Lady Gaga, Alicia Keys, Nicole Kidman, Sarah Jessica Parker i Rihanna. W przededniu dwudziestolecia działalności projektanta rozmawiamy o tym, że nie trzeba prezentować kolekcji w Paryżu, o autorskiej linii kosmetyków i streetwearze, za który dE Souza zabiera się ze swoim pedantycznym podejściem.
W twoich kolekcjach główną rolę odgrywają tkaniny. Widać to szczególnie w tej na jesień-zimę 2021/22.
Do wszystkiego, co robię, mam też w zwyczaju dodawać odrobinę nostalgii. Lubię przywoływać stary świat, tworząc współczesny couture. Uważam, że rozsądniej jest wykorzystywać drogie tkaniny i hafty do produkcji ubrań niż mebli, choć te zawsze mnie inspirowały. Na kanapie siedzimy codziennie, co powoduje, że materiał, z którego została wykonana, zużywa się znacznie szybciej niż ten wykorzystany do produkcji ubrania służącego nam latami. Tę nostalgię przenoszę także do swojej autorskiej linii kosmetyków. W pudrze w kamieniu The Etherial Beauty Powder znajdują się drobiny brokatu nadające efekt vintage przy wykończeniu makijażu.
Jako dziecko, jeszcze mieszkając w Argentynie, uwielbiałeś dwie rzeczy: samochody i lalki.
To były moje ulubione zabawki. Ostatecznie wybrałem ubrania, a lalki zamieniłem na kobiety. Wciąż kocham samochody, szczególnie te vintage. Gdybym mógł, zabrałbym się za renowację starych samochodów.
Na wypadek, gdyby w Nowym Jorku ci się nie powiodło, kupiłeś jednak bilet powrotny do Argentyny. Jaki był plan B?
Nigdy nie myślałem o planie B. Zawsze chodziło o to, by uwierzyć w swoje przeznaczenie i w to, że wszechświat dopomoże.
Sporo czasu spędzasz także w Paryżu. Które miasto jest ci bliższe?
Nowy Jork zdecydowanie jest moim domem, ale zawsze tęsknię za Paryżem. To taki mój dom z dala od domu.
Gdzie można cię spotkać w Nowym Jorku?
W Metropolitam Muzeum of Art (MET), Muzeum Mody Fashion Institute of Technology (FIT) oraz w Muzeum Sztuki Nowoczesnej (MoMA). To totalnie inspirujące miejsca, staram się je odwiedzać tak często, jak tylko mogę.
Które miasto stwarza więcej możliwości dla projektantów? Mówi się, że Nowy Jork traci na znaczeniu, wielu amerykańskich projektantów decyduje się na pokazy w Paryżu, Londynie czy Mediolanie.
Pandemia wiele rzeczy wyprowadziła z równowagi. Uważam, że moda to globalna społeczność, a my dotarliśmy do momentu, gdy przestaje mieć znaczenie, gdzie się zaprezentujemy. Tym, co się liczy, jest tworzenie interesujących, nowych, innowacyjnych i oryginalnych kolekcji. Dzisiaj tracą te marki, gdzie handluje się towarem, zamiast wnosić coś konkretnego do projektowania mody. Kolekcje stają się pustymi kaloriami, które owszem, na krótszą metę można skonsumować, ale koniec końców ich twórcy niczego nie zyskują. Powinniśmy skupiać się na artyzmie i stylistyce kolekcji, nie na tym, kto jest z jakiego miasta i w jakim się pokazuje.
Wielu projektantów marzy o liście celebrytów, których ubierasz. Jak się to osiąga?
Nie zabiegam o celebrytów z tak zwanej „A-listy”. Moim celem jest wykonać wyśmienitą robotę, pokazać świetną jakość, styl i rzemiosło każdemu, kto nosi moje ubrania. Oczywiście, jestem zaszczycony, że gwiazdy polecają mnie sobie nawzajem. Niewątpliwie ma to ogromny wpływ na liczbę zleceń i zamówień, jakie otrzymuję.
Czy jest jeszcze ktoś, kogo chciałbyś ubrać?
Nie powiem, bo zapeszę, a jest kilka takich osób.
Która współpraca najbardziej cię zaskoczyła?
Praca przy sesji dla włoskiej edycji „Vogue’a” z Rihanną. Stylizowała ją Patty Wilson, zdjęcia robił Steven Klein. Telefon zadzwonił noc wcześniej, stawiłem się bez większego pojęcia, czego się spodziewać. Dopiero na miejscu okazało się, że pracuję z top talentem. To była niesamowicie miła niespodzianka.
W kontekście twoich kolekcji często mówi się o sztuce, rzemiośle i pięknie w klasycznym wydaniu. Co jest dla ciebie największym wyzwaniem w czasach zdominowanych przez streetwear, modę zrównoważoną i zróżnicowane kanony piękna?
Od samego początku skupiałem się na tworzeniu mody w sposób zrównoważony i odpowiedzialny. Moje ubrania służą temu, by je kolekcjonować, nosić wiele razy. Mam nadzieję, że wytrzymają próbę czasu. Jeśli chodzi o samą produkcję, zawsze pozyskuję materiały lokalnie, zamawiając tyle, ile potrzebuję. Nie generuję odpadów. To od zawsze były fundamentalne wartości mojej marki, tak samo jak zróżnicowanie. Sam jestem mieszanego pochodzenia, osobiście doświadczyłem bólu segregacji i wykluczenia w branży. Tym bardziej jestem dumny, że od zarania pracuję ze zróżnicowanym zespołem – zarówno, jeśli chodzi o modelki, jak i zespół produkcyjny oraz backstage. Obecnie skupiam się na stworzeniu streetwearu, nie rezygnując przy tym ze standardów, jakimi kieruję się w couture w zakresie detali, stylistyki czy krawiectwa.
Kiedy będzie można zobaczyć pierwsze efekty?
Już w nowej kolekcji na wiosnę-lato 2022 prezentowanej w Nowym Jorku znajdzie się streetwear i ubrania do noszenia na co dzień. Zostaną wykonane z bawełnianej popeliny i prostszych tkanin, by zachować bardziej przystępną cenę, lecz jakość i wykończenie detali pozostanie w standardzie couture. To znak rozpoznawczy mojej marki.
Pogodzenie jakości z przystępnymi cenami jest tak samo atrakcyjne, jak i trudne.
Pamiętaj, że mamy również linię kosmetyków Victor dE Souza Clean Beauty Line. To takie małe przedmioty couture w przystępnej cenie. Chciałbym sprawić, żeby każdy czuł się dobrze i szczęśliwie. A w dobrych kosmetykach każdemu do twarzy.
Nad czym jeszcze pracujesz?
Skupiam się na rozszerzeniu swojej linii kosmetyków Clean Luxury Beauty. Po udanej premierze sztandarowych szminek podjąłem w końcu decyzję, by rozszerzyć je o tusz do rzęs, pudry, cienie, wielofunkcyjne palety, bronzery, róże i pędzle. To kategoria, która zawsze będzie się rozwijać. Moda nie robi przerw. Wszyscy wiemy, że jesteś tylko tak dobry, jak twoja ostatnia kolekcja.
![[Z archiwum K MAG] „Wszyscy wiemy, że jesteś tylko tak dobry, jak twoja ostatnia kolekcja” – wywiad z Victorem dE Souzą](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_Victor_d_E_Souza_portraite_23c01204e6.jpg&w=1920&q=80)
![„Nauka jest trudna. Wytłumaczyć laikowi, jak działa szczepionka, nie jest łatwym procesem”. Rozmawiamy z Dawidem Polakiem [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Dawid_olarosafotografia2026_18_5df0fb8c36.jpg&w=1920&q=80)





![Ildikó Enyedi: „Chcieliśmy odkrywać rośliny, naturę, drzewa jako istoty sensualne, erotyczne” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_MILCZACA_PRZYJACIOLKA_BTS_Ildiko_Enyedi_01_ae4b10b424.jpg&w=1920&q=75)
