Wiktoria Walendzik transponuje świat awatarów, memów i filmików z YouTuba’a do rzeźby. To, co wirtualne i ulotne, staje się u niej materialne i okrzepłe. Alicja Pakosz sięga do historii i migawek z rzeczywistości, by w malarstwie i dioramach przenieść konkret w sferę symboli i mitów. Reprezentują różne stylistyki, ale łączy je wyobraźnia podszyta surrealizmem. Obie mają już na koncie nagrody dla młodych artystów i wystawy w prestiżowych galeriach. Teraz nieoczekiwanie dla samych siebie stworzyły wspólną ekspozycję w Gdańskiej Galerii Miejskiej.
Sztuka to dla was eskapizm czy mierzenie się ze światem?
Wiktoria Walendzik: Ani jedno, ani drugie – to dla mnie czynność jak każda inna.
Alicja Pakosz: Z tych dwóch dla mnie to raczej mierzenie się ze światem.
Jak wam się współpracowało przy wystawie? Stylistyki waszej twórczości wydają się odmienne, czy łatwo było połączyć dwa żywioły?
AP: Współpraca zdecydowanie popłaca. Było to zaskakujące połączenie, bo nie znałyśmy się wcześniej osobiście. Widziałam tylko prace Wiktorii i bardzo je lubiłam. Okazało się, że współpraca idzie super już na samym początku, kiedy wspólnie wymyślałyśmy koncepcję wystawy. Myślę, że wybór naszej dwójki (choć w sumie do teraz nie wiemy, skąd wyszedł ten pomysł) był wyjątkowo udany: nawzajem się uzupełniamy i w zasadzie mamy podobne podejście do pracy, której na miejscu było naprawdę dużo. Bardzo się cieszę, że miałyśmy okazję razem zrobić tę dioramę. To wystawa, która w tym roku przyniosła mi chyba najwięcej satysfakcji.
WW: Współpracowało nam się świetnie. Poznałyśmy się dopiero przy okazji tej wystawy, a czułam, jakbyśmy były zgranym kolektywem działającym od lat. Mam nadzieję, że nie jest to nasza ostatnia wspólna praca, lecz dopiero pierwsza.
Mimo pogarszającej się sytuacji gospodarczo-polityczno-społecznej, akurat polski rynek sztuki wydaje się wręcz rozkwitać. Tematów nie brakuje, bo żyjemy w tak zwanych ciekawych czasach, coraz więcej osób inwestuje w sztukę. Więcej w was niepokoju czy optymizmu? To dobry czas dla sztuki?
WW: Życiowo, niestety, jest we mnie więcej niepokoju. Natomiast jeśli chodzi o moją sztukę, to mam optymistyczne podejście – może dlatego, że największą satysfakcję daje mi samo ukończenie rzeźby, a nie to, czy coś wydarza się z nią później. Uważam jednak, że generalnie nie jest to dobry czas dla sztuki. Przepychanki polityczne i ucinane budżety odbierają i tak już ograniczone możliwości na pokazanie się szerszej publiczności, materiały do produkcji prac drożeją, wiele wydarzeń jest odwoływanych…
AP: Bardzo się cieszę na myśl o nadchodzącej jesieni. Mam nową pracownię i nie mogę się doczekać, aż zrobię w niej remont i zacznę pracować.
Jednym z elementów waszej wystawy „Chłodne usta fal” są muszle z uszami. Co mogłyby usłyszeć od was?
AP: Zamiast typowego podsłuchiwania dźwięków fal z wnętrza muszli, muszlouszy działają jak telefon. W muszlouszach szum fal może też słuchać nas. Ode mnie nad morzem usłyszałby: „Dzięki”.
WW: Za to ja pewnie bym się zawstydziła i nic nie powiedziała. W przypływie odwagi mogłoby to być coś w stylu: „Uwielbiam cię”.
Czy ukazana na wystawie „Chłodne usta fal” historia dwojga zakochanych idących przed siebie w morze może się skończyć happy endem?
WW: Zależało nam na tym, aby sytuacja tych dwóch osób była niewyjaśniona – równie dobrze mogą odchodzić od świata, od siebie, ale mogą też po prostu iść popływać. Tak właściwie to może w ogóle nie jest para zakochanych?
Wiktoria Walendzik (ur. 1994) – rzeźbiarka, absolwentka Akademii Sztuki w Szczecinie. Jej prace były pokazywane między innymi w TRAFO, CSW Zamek Ujazdowski, Zachęcie, Galerii Serce Człowieka, MS1 w Łodzi i Rondzie Sztuki w Katowicach. Finalistka konkursów Artystyczna Podróż Hestii (2019), Project Room 2019, Fundacji Grey House Galerii Szara Kamienica i laureatka nagrody Gdańskiej Galerii Miejskiej w konkursie Najlepsze Dyplomy ASP 2020.
Alicja Pakosz (ur. 1996) – tworzy obrazy, rzeźby i dioramy. Od 2021 roku doktorantka na Uniwersytecie Pedagogicznym w Krakowie. Absolwentka ASP w Krakowie. Jej pracy były pokazywane między innymi w CSW Kronika, BWA w Katowicach, Galerii Arsenał, Galerii Raster i Galerii Labirynt. Zdobywczyni nagrody głównej konkursu Nowy Obraz Nowe Spojrzenie (2021) i nagrody Gdańskiej Galerii Miejskiej w konkursie Najlepsze Dyplomy ASP 2020.
![[Z archiwum K MAG] „W muszlouszach szum fal może też słuchać nas” – wywiad z Wiktorią Walendzik i Alicją Pakosz](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_22_8_Gdanska_Galeria_Miejska_Alicja_Pakosz_Wiktoria_Walendzik_Chlodne_usta_fal_No_1_1918c63919.jpg&w=1920&q=80)







![[Z archiwum K MAG] „Trudno być tak próżnym jak ja, a przy tym tak siebie nienawidzić”, wywiad ze Szczepanem Twardochem](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F5cde97ab76675121c1d9b1eb%2FHkX7LH2h4_25092018_ZUZA_TWARDOCH_KROLESTWO_%2520624.jpg&w=1920&q=75)
![„Nie chcę się powtarzać” – rozmawiamy z Borisem Kudličką, nowym dyrektorem Teatru Wielkiego – Opery Narodowej [WYWIAD I SESJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F683845ce56a53d0ec2b92fdf%2F5.jpg&w=1920&q=75)
![[Z archiwum K MAG] Brodka: „Myślicie, że zrobię coś takiego? To zrobię coś zupełnie innego”](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F607054547e036722180383dd%2Fportret_markery.jpg&w=1920&q=75)