Już jutro, 5 sierpnia, będziemy mieli okazję wrócić do Adamczychy nie tylko za pomocą ekranu, ale również na żywo. We Wrocławiu powstała panorama przedstawiająca losy bohaterów serialu i jest dłuższa od Racławickiej. O 1670 mm.
We Wrocławiu (nieprzypadkowo), w Hali Stulecia już jutro (również nieprzypadkowo) odbędzie się wielkie otwarcie wielkiej panoramy – takiej na miarę aspiracji Jana Pawła Adamczewskiego. Malowidło jest utrzymane w stylu teatralnego, sarmackiego przepychu, a w drobnych szczegółach ukryte są żarty i odniesienia do serialu, których nie sposób wyłapać za pierwszym razem. Obraz ma prowadzić nas przez wszystkie najważniejsze perypetie bohaterów serialu, a ponadto przenieść nas bezpośrednio do najsłynniejszej wioski w kraju. Na miejscu mają czekać rekwizyty z planu, stroje i scenografia. Podobno ma również pachnieć tak samo jak na wsi.
Wielkie otwarcie już było, ale będzie drugi raz
Szlachta miała już okazję zobaczyć wystawę i trzy pierwsze odcinki serialu w ramach festiwalu Tauron Nowe Horyzonty – 30 lipca miało miejsce wielkie otwarcie panoramy, na którym znalazła się masa dziennikarzy, celebrytów, influencerów i – przede wszystkim – twórcy serialu oraz obsada. Wstęgę otwierającą przeciął szablą Bartłomiej Topa (Jan Paweł Adamczewski), wykrzykując: „Ku chwale Adamczychy i potomnych!”.
Dla chłopstwa atrakcja dostępna będzie od jutra, dnia premiery 3. sezonu, aż do 23 sierpnia. Bilety już teraz są trudno dostępne, a organizatorzy szacują liczbę odwiedzających na ok. 28 tysięcy.
Dlaczego w ogóle na to czekamy?
Serial w reżyserii Macieja Buchwalda i Kordiana Kądzieli ze scenariuszem Jakuba Rużyłły zrobił furorę przez to, że był zaskoczeniem. Jest to satyra, która swoim humorem momentami tak żenuje, że aż naprawdę zaczyna bawić. Słynie też z odwołań do kultury i polskiej rzeczywistości – już sama postać Jana Pawła Adamczewskiego, chcącego być najsłynniejszym Janem Pawłem w historii, mruga okiem do nas jako narodu. Możemy czuć się zjednoczeni, rozumiejąc pewne wzmianki, których widzowie z innych państw już nie załapią. Najbardziej kluczowe jednak w kontekście sukcesu „1670” zdaje się być unaocznianie trudnych, powodujących spory w społeczeństwie tematów w sposób humorystyczny. Choć twórcy robią te nawiązania bardzo bezpośrednio, pokuszę się o stwierdzenie, że dla niektórych nadal pozostają one niezauważalne.
Czy rodzina Adamczewskich przetrwa 3. sezon serialu?
Po Wielkich Dożynkach Królewskich w Adamczysze, gdy na jaw wyszły nieciekawe fakty na temat pochodzenia Jana Pawła, a wszystkie akta dotyczące szlacheckiego pochodzenia rodziny Adamczewskich spłonęły, sytuacja na wsi postawiona została na ostrzu kosy. Bohaterowie będą przeżywać kryzys poszlachecki – Jakub będzie podbijać Warszawę, Aniela postanowi doedukować chłopów, a Stanisław i Teresa? Cóż… nie wiadomo co z nimi. Nie wiadomo też, co z Bogdanem, nie wiadomo, czy Maciej wróci do Adamczychy, ale wiadomo, że padł pomysł wysłania chłopa w kosmos. Wiadomo też, że chłopom przestaje się już to wszystko podobać i cóż, istnieje cień szansy, że mogą ostrzyć kosy na bunt. Jedno jest pewne – w 3. sezonie wrócimy do szarej, brudnej wsi z pierwszej części serialu i zmierzymy się z szeregiem kryzysów egzystencjalnych.
Na odpowiedzi na resztę pytań będziemy zmuszeni poczekać do jutra.









