W 2020 roku Taco Hemingway wypuścił numer o tytule, który sześć lat później padł z sejmowej mównicy, jako niepokojąca diagnoza młodych ludzi z dostępem do pornografii. Rząd szykuje ustawę, która każe serwisom dla dorosłych sprawdzać wiek. Zanim jednak zaczniemy się kłócić o blokady i bramki, chcę zapytać: czego właściwie nauczyło nas porno?
Utwór nazywa się „W.N.P.” i pochodzi z płyty „Jarmark”. Recenzent Spider's Web pisał wtedy, że Taco buduje w nim świat marzeń chłopaka wychowywanego przez pornografię, i że wypada to niepokojąco znajomo. W kwietniu 2026 roku poseł rozwinął ten skrót z mównicy jako „wychowała nas pornografia”, broniąc ustawy o weryfikacji wieku. Tyle lat zajęło polityce dotarcie tam, gdzie popkultura była od dawna.
W raporcie NASK „Nastolatki wobec pornografii cyfrowej” średni wiek pierwszego kontaktu wynosi 11,2 roku, a prawie co piąty badany (18,5 proc.) miał wtedy mniej niż dziesięć lat. Mniej cytowane są dwie inne liczby z tego samego badania. Co trzecie z najmłodszych dzieci nie potrafiło powiedzieć, czy seks z filmów porno wygląda tak samo jak w życiu. A z 58,5 proc. badanych rodzice nigdy nie rozmawiali o oglądaniu pornografii.
W amerykańskim badaniu Common Sense Media z 2023 roku 73 proc. nastolatków w wieku 13–17 lat widziało pornografię w sieci, średni wiek pierwszego razu wynosił 12 lat, a 45 proc. uznało, że porno daje im „przydatne” informacje o seksie. Pocieszający jest fakt, że 47 proc. nastolatków w tym samym badaniu powiedziało, że dużo o seksie nauczyli się od rodzica lub zaufanego dorosłego, a z pornografii 27 proc. W Anglii rzeczniczka praw dziecka Rachel de Souza ustaliła w 2025 roku, że 70 proc. młodych widziało porno przed osiemnastką, średni wiek pierwszego kontaktu to 13 lat, a 59 proc. trafiło na nie przypadkiem. Najczęściej w mediach społecznościowych, bo na serwisach pornograficznych tylko 35 proc. W większości przypadków nie jest to więc wybór. Te treści przychodzą same, w feedzie, między memem a filmikiem o kocie.
Ona to lubi
Najlepsze dane o tym, co właściwie leży na półce, zebrał zespół Niki Fritz z Indiana University. Badacze obejrzeli i zakodowali 4009 heteroseksualnych scen z Pornhuba i XVideos, losowanych z najpopularniejszych kategorii. Przemoc fizyczną znaleźli w 45 proc. scen z Pornhuba i 35 proc. z XVideos. Najczęściej były to klapsy, kneblowanie, policzkowanie, ciągnięcie za włosy i duszenie. Celem w 97 proc. przypadków była kobieta, a jej reakcja była neutralna lub zadowolona w 97 proc. scen z Pornhuba i 93 proc. z XVideos. Ten scenariusz ma więc jedno zakończenie, powtarzane do znudzenia: ona to lubi, a pytać nie trzeba.
Dzieci ten scenariusz znają. Ponad połowa amerykańskich nastolatków, którzy oglądali porno, widziała sceny gwałtu, duszenia albo zadawania bólu, a tylko jedna trzecia widziała kogoś, kto przed seksem pyta o zgodę (Common Sense Media). W Anglii 58 proc. młodych widziało duszenie w porno, zanim skończyło 18 lat.
A potem ten scenariusz schodzi z ekranu do sypialni. Debby Herbenick z Indiana University bada tę zmianę od lat i w kolejnych reprezentatywnych ankietach na kampusach wychodzi jej to samo: duszenie podczas seksu zgłasza ok. dwóch trzecich studentek, jedna trzecia studentów i ponad połowa osób transpłciowych i niebinarnych, zwykle za zgodą. Około 40 proc. duszonych mówiło, że w tej chwili nie mogło oddychać ani mówić, a więc też wycofać zgody. Młodzi ludzie mówią jej, że o duszeniu dowiedzieli się od znajomych, partnerów, z porno i mediów społecznościowych, ale też z seriali i kolorowych magazynów. Porno nie jest więc jedynym podejrzanym i trzeba to uczciwie powiedzieć. Moim zdaniem jest za to tym, które pokazuje duszenie najczęściej, najdosłowniej i bez żadnej sceny, w której coś poszło źle.
Co wiemy, a co tylko podejrzewamy
Tu muszę ostudzić własny entuzjazm, bo nauka o skutkach pornografii jest polem minowym. W 2016 roku Paul Wright, Robert Tokunaga i Ashley Kraus zebrali w metaanalizie 22 badania z siedmiu krajów. Oglądanie porno wiązało się z agresją seksualną u mężczyzn i kobiet. Związek był silniejszy dla agresji słownej niż fizycznej, a treści przemocowe zdawały się go wzmacniać.
Cztery lata później Christopher Ferguson i Richard Hartley przejrzeli badania od lat 70. i doszli do innego wniosku. Wiele prac miało słabą metodologię, porno bez przemocy nie wiązało się z agresją, a porno z przemocą tylko słabo. Nie dało się przy tym rozstrzygnąć, czy to porno uczy agresji, czy agresywni ludzie wybierają agresywne porno. Im lepiej zaprojektowane badanie, tym mniejszy efekt. Ten spór trwa od pół wieku.
Bardziej przekonuje mnie inny wynik, bo mówi o bliskości, a nie o przestępstwach. W metaanalizie z 2017 roku (50 badań, ponad 50 tys. osób z dziesięciu krajów) częstsze oglądanie porno wiązało się z mniejszym zadowoleniem z seksu i związku, co ciekawe – tylko u mężczyzn. Z samooceną i zadowoleniem z własnego ciała nie wiązało się u nikogo. Czyli nie dostajemy prostego obrazu pornografii, która niszczy kobietom poczucie własnej wartości. Wychodzi raczej mężczyzna, dla którego prawdziwa partnerka wypada blado na tle tej z ekranu.
Dwie godziny w roku
Od 1 września 2026 roku edukacja zdrowotna jest w polskich szkołach obowiązkowa, ale pozbawiona seksualności, którą sprowadzono do osobnego, nieobowiązkowego przedmiotu. W klasach VII i VIII to dwie godziny w roku, a rodzice mogą dziecko z nich wypisać. To krócej, niż trwa seans „Oppenheimera”.
Tymczasem można inaczej i lepiej. Emily Rothman, amerykańska epidemiolożka społeczna z Boston University, przygotowała z bostońską komisją zdrowia publicznego kurs „alfabetyzacji pornograficznej”. Nikt na nim nie ogląda porno, rozmawia się za to o zgodzie, ciele i przemocy w związkach. Wstępne wyniki pokazują, że o pornografii da się z nastolatkami rozmawiać bez paniki czy śmieszkowania. W trakcie dwóch godzin w roku trudno jest mi jednak to sobie wyobrazić.
Bramka / blokada
Państwo woli na razie zamknąć drzwi. Rządowy projekt ustawy (druk nr 2697) przeszedł pierwsze czytanie 1 lipca i w połowie września wciąż leżał w komisjach. Przycisk „Mam 18 lat” ma zniknąć, serwisy mają naprawdę sprawdzać wiek, najlepiej przez Europejski Portfel Tożsamości Cyfrowej. Opornych zablokują operatorzy na podstawie niejawnego rejestru prowadzonego przez UKE.
Brytyjskie dane studzą obie strony sporu. Po wprowadzeniu weryfikacji ruch na Pornhubie spadł, a dzienna liczba użytkowników VPN ponad się podwoiła, choć dzieci to wśród nich mniej więcej co dziesiąta osoba. W USA wyszukiwania Pornhuba spadły o 51 proc., a XVideos, które przepisy zignorowało, wzrosły o 48,1 proc.
Zostaje prywatność dorosłych. Wyciek ok. 70 tys. zdjęć dokumentów z firmy obsługującej odwołania od weryfikacji wieku na Discordzie pokazał, czym grozi źle zrobiona kontrola. Portfel, który przekazuje serwisowi tylko informację „pełnoletnia”, to dobry pomysł. Ustawa nie narzuca jednak technologii, a anonimowy serwis z Cypru wybierze najtańszą.
Jest jednak luka. Obowiązek dotyczy każdego usługodawcy z pornografią, nie tylko „stron porno”. Skoro dzieci trafiają na nią częściej w feedzie, prawdziwym testem ustawy będzie to, czy UKE sięgnie po platformę wielkości X.
Nawet najlepsza bramka odsunie pierwszy kontakt o kilka kliknięć albo kilka lat. To dużo i ustawę popieram. Scenariusz pozostanie jednak ten sam: ona zawsze chce, nikt nie pyta, nic nie boli.


![Dlaczego młodzi ludzie się nie masturbują? [RAPORT]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Zrzut_ekranu_2026_11_4_o_16_45_02_edfb41393e.png&w=1920&q=80)



![American Horror Story „13”: Szatan na emeryturze [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_93d0547e_9e15_4892_a362_2bfc82bf2966_1789993338_2f4ce01954.jpg&w=1920&q=80)


![American Horror Story „13”: Szatan na emeryturze [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_93d0547e_9e15_4892_a362_2bfc82bf2966_1789993338_2f4ce01954.jpg&w=1920&q=75)
