Popularność „snail mail” doprowadziła do powstawania w mediach społecznościowych grup organizujących wymianę listów między członkami. Równolegle pojawiają się nowe konta firmowe artystów i małych marek związanych ze scrapbookingiem, które oferują subskrypcje – za opłatą co miesiąc odbiorcy mogą dostać list z autorską paczką. Mniejsi artyści w ten sposób mogą dzielić się swoją różnorodną twórczością, docierając do odbiorców bardziej bezpośrednio. Sztuka przekazywana przez pocztę obejmuje poezję, fotografię, grafikę oraz wiele innych form wizualnych. Fani techniki „snail mail” wybierają spośród twórców, bazując na swoich zainteresowaniach i osobistym stylu artystów. Taka forma pozwala na wspieranie finansowe mniejszych biznesów artystycznych.
W trend angażują się głównie kobiety, jednak czasem pojawiają się też mniej oczywiste inicjatywy, jak grupa 21 ojców, którzy zrzeszyli się w celu pisania listów do osób, którym brakowało w życiu figury ojca. Spektrum nadawców i form jest naprawdę szerokie.
Gen Z szuka autentyczności
Dorastanie podczas szybkiego rozwoju nowych mediów sprawiło, że młodzi ludzie coraz chętniej sięgają po fizyczne media. Renesans płyt winylowych czy analogowej fotografii to przejaw tego sposobu myślenia. Kolejnym takim powrotem może zacząć się cieszyć poczta tradycyjna, która jest zaprzeczeniem natychmiastowej gratyfikacji dawanej przez social media.
„Poczta tradycyjna tworzy pauzę. Prosi o zwolnienie, dotknięcie papieru, zatrzymanie się nad obrazem, przejrzenie zina i przyklejenie go do ściany lub włożenie do dziennika” , mówi w wywiadzie z „Dazed” artystka i studentka grafiki Jaylan Birdsong
Listy są czymś trwałym, wymagającym staranności, te wymienianie w najbliższym otoczeniu mogą być uwiecznieniem relacji i uczuć przeżywanych w danym czasie. Trend „snail mail” skłania do refleksji nad możliwościami ucieczki od stymulacji nowymi mediami w stronę autentycznych, kreatywnych doświadczeń.