Angela Baidoo, edytorka The Impression, w swojej recenzji przyznała kolekcji wysokie noty za rzemiosło i gotowość sprzedażową, ale w kategorii „Cons” zaznaczyła: „brak różnorodności na wybiegu był w całkowitej sprzeczności z ich manifestem i wydawał się regresem dla marki”.
Dane z 2024 roku pokazują, że modele kolorowi stanowili średnio 32% castingów podczas czterech głównych Fashion Weeks (Nowy Jork, Londyn, Mediolan, Paryż). To wzrost w porównaniu z latami poprzednimi, ale nadal daleki od proporcji odpowiadających rzeczywistości demograficznej. Problem w tym, że poszczególne marki drastycznie odbiegają od średniej – i Dolce & Gabbana od lat plasuje się w dolnych rejonach rankingów inkluzywności.
Raport Vogue Business dotyczący pokazów jesień/zima 2025 wykazał, że 97,7% wszystkich 8 703 prezentowanych look'ów przedstawiało modelki w rozmiarach 0-4 (według amerykańskiej klasyfikacji). Zaledwie 0,3% stanowiły modelki plus size. Jeszcze gorzej wygląda sytuacja z różnorodnością rasową w konkretnych domach mody, które, jak Dolce & Gabbana, operują w obrębie ściśle zdefiniowanej estetyki.
Dolce & Gabbana ma w tym zakresie bogatą historię. Kampania z 2018 roku w Chinach, w której azjatycka modelka próbowała jeść włoskie potrawy pałeczkami przy akompaniamencie stereotypowej muzyki chińskiej i protekcjonalnego komentarza, wywołała międzynarodowy bojkot. Wideo zostało określone jako rasistowskie i poniżające chińską kulturę. Stefano Gabbana w prywatnych wiadomościach na Instagramie (które wyciekły do sieci) nazwał Chiny „ignorant dirty smelling mafia”, co kosztowało markę setki milionów dolarów strat i usunięcie z platform sprzedażowych jak Alibaba czy JD.com. Chińscy celebryci, w tym Karry Wang i Zhang Ziyi, masowo zerwali kontrakty z marką.
Mimo przeprosin – Dolce i Gabbana nagrali wideo, w którym po mandaryńsku mówili „dui bu qi” (przepraszam) – szkody wizerunkowe w Chinach okazały się trwałe. W 2021 roku, prawie trzy lata po skandalu, hongkońska piosenkarka Karen Mok została zaatakowana przez chińskich internautów za samo noszenie Dolce & Gabbana w teledysku. Hashtag dotyczący incydentu został wyświetlony 490 milionów razy na Weibo.
Kontrowersja wybuchła w momencie, gdy przemysł mody intensywnie dyskutuje o autentyczności deklaracji DEI (diversity, equity, inclusion). Raport McKinsey „The State of Fashion 2026” opublikowany w grudniu 2025 wskazywał, że zaledwie 23% marek luksusowych wdrożyło mierzalne cele dotyczące różnorodności castingów, mimo że 89% publicznie deklarowało zaangażowanie w tę kwestię.
Hadid w swoim komentarzu zwróciła uwagę na mechanizm, w którym luksusu broni się poprzez jego rasowe zawężanie. “Let's talk about who gets to be aspirational” ("Porozmawiajmy o tym, kto ma prawo być wzorem do naśladowania") – napisała, trafiając w sedno problemu. W 2026 roku, gdy większość branży przynajmniej deklaratywnie zmierza w stronę inkluzywności, Dolce & Gabbana pozostaje przy swojej estetyce wykluczenia. W przypadku marki z tak bogatą historią kontrowersji rasowych, ksenofobicznych i homofobicznych, trudno mówić o przypadku.