W Warszawie uruchomiono urządzenie, które ma ułatwić szybki odbiór leków wykorzystywanych przy aborcji farmakologicznej. Abortomat stanął przy ul. Wiejskiej, w lokalu Abotak, niedaleko Sejmu. Za projektem stoją Aborcyjny Dream Team oraz organizacja Women Help Women.
Urządzenie przypomina niewielki automat paczkowy. W jego skrytkach umieszczane są przygotowane wcześniej pakiety z lekami. Osoba, która wcześniej skontaktuje się z Women Help Women i przejdzie procedurę konsultacji, otrzymuje indywidualny kod umożliwiający otwarcie odpowiedniej skrytki.
Polskie przepisy dotyczące przerywania ciąży należą do jednych z najbardziej restrykcyjnych w Europie. Po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który wyeliminował możliwość legalnej aborcji ze względu na ciężkie wady płodu, dostęp do zabiegu stał się jeszcze bardziej ograniczony. Dotyczy to również sytuacji, w których ciąża może stanowić zagrożenie dla zdrowia lub życia kobiety.
Światowa Organizacja Zdrowia WHO wskazuje natomiast, że aborcja farmakologiczna z wykorzystaniem mifepristonu i mizoprostolu może być bezpiecznie przeprowadzana również poza placówką medyczną, pod warunkiem zastosowania odpowiednich procedur i informacji dotyczących jej przebiegu.
Odbiór bez czekania na przesyłkę
Pomysłodawczynie przekonują, że najważniejszym powodem uruchomienia automatu jest czas. Niestety leki wysyłane z zagranicy mogą docierać do Polski dopiero po kilku dniach. W przypadku osób, które potrzebują ich szybko, oczekiwanie na przesyłkę może być dodatkową przeszkodą.
Abortomat ma ten etap skrócić do minimum. Po uzyskaniu kodu leki można odebrać bez bezpośredniego kontaktu z osobą wydającą przesyłkę. W punkcie przygotowano również miejsce, w którym można pozostać po odbiorze leków i w razie potrzeby skorzystać ze wsparcia osób związanych z Abotak.
Automat obok Sejmu
Lokalizacja urządzenia nie jest przypadkowa. Abortomat ustawiono przy ul. Wiejskiej 9, w bezpośrednim sąsiedztwie polskiego parlamentu. Inicjatorki traktują projekt nie tylko jako sposób na skrócenie oczekiwania na leki, ale również jako wyraźny komunikat dotyczący dostępu do aborcji w Polsce.
Pojawiają się pytania o legalność
Uruchomienie abortomatu wywołało również dyskusję dotyczącą jego statusu prawnego. Kluczowe znaczenie ma art. 152 Kodeksu karnego, który przewiduje odpowiedzialność za pomoc kobiecie w przerwaniu ciąży z naruszeniem przepisów ustawy.
Jednocześnie polskie prawo nie przewiduje odpowiedzialności karnej za samodzielne przerwanie własnej ciąży przez kobietę. Organizatorki projektu argumentują, że automat pozwala oddzielić odbiór przesyłki od bezpośredniego przekazania leków przez inną osobę.
Prawnicy zwracają jednak uwagę, że sama automatyzacja nie musi rozstrzygać kwestii odpowiedzialności. Ich zdaniem znaczenie może mieć cały sposób organizacji dostępu do leków, a nie tylko fakt, że tabletki trafiają do skrytki zamiast bezpośrednio do rąk odbierającej.
Pierwszy taki projekt w Polsce i na świecie
Dla organizatorek abortomat jest przede wszystkim odpowiedzią na realną sytuację osób, które potrzebują szybkiego i dyskretnego dostępu do pomocy. Ostatecznie celem powinno być jednak stworzenie takiego systemu, w którym każda osoba potrzebująca aborcji będzie mogła uzyskać bezpieczną, dostępną i profesjonalną pomoc, bez konieczności szukania alternatywnych dróg dostępu do świadczenia. Pozostaje mieć nadzieję, że z czasem podobne rozwiązania pojawią się także w innych miejscach, nie tylko w Polsce, ale i na świecie.










