Miała zostać pierwszą kobietą straconą w Tennessee od ponad 200 lat. Zamiast tego Christa Gail Pike przeżyła dwie dawki pentobarbitalu, a po kilkudziesięciu minutach świadkowie wciąż słyszeli jej oddech.
Nieudana egzekucja brzmi jak ponury paradoks. Jest jednak także kolejnym rozdziałem znacznie dłuższej historii problemów ze śmiertelnym zastrzykiem. W amerykańskiej wyobraźni kara śmierci ma własną scenografię. Cela. Ostatni posiłek. Szyba oddzielająca świadków. Nosze. Pasy. Wenflon. Kurtyna. Wszystko odbywa się według protokołu, który chaos zabijania ma zamienić w procedurę przypominającą zabieg medyczny.
30 września w Riverbend Maximum Security Institution w Nashville ten scenariusz przestał działać. Pięćdziesięcioletnia Christa Gail Pike, skazana na śmierć za zabójstwo 19-letniej Colleen Slemmer w 1995 roku, miała zostać pierwszą kobietą straconą przez stan Tennessee od ponad dwóch stuleci. Egzekucję początkowo wstrzymał federalny sąd apelacyjny, ale później Sąd Najwyższy USA uchylił tę decyzję i pozwolił ją przeprowadzić. Wieczorem Pike podano pentobarbital, potem kolejną dawkę. Nie umarła.
Według relacji świadków i dokumentów sądowych cytowanych przez Associated Press po podaniu dwóch dawek Pike nadal żyła. Jej prawnicy informowali, że głośno chrapała, świadkowie słyszeli jej oddech także po zasłonięciu kurtyny komory egzekucyjnej. „Los Angeles Times” podaje, że drugą dawkę podano do godz. 20.26, natomiast jeszcze o 20.53, kiedy wyłączono mikrofon i nakazano dziennikarzom opuścić pomieszczenie – odgłosy oddychania nadal były słyszalne.
Ostatecznie Pike została wyniesiona z więzienia żywa i przewieziona do szpitala. Tennessee Department of Correction wydał tego wieczoru wyjątkowo lakoniczny komunikat. Zapewnił, że wykonano wszystkie etapy obowiązującego protokołu, ale ponieważ protokół nie przewidywał dalszych czynności, Pike została przetransportowana do zewnętrznej placówki medycznej.
Co właściwie miało ją zabić?
Pentobarbital jest barbituranem działającym na ośrodkowy układ nerwowy. W odpowiednio dużej dawce może doprowadzić do głębokiej utraty świadomości, zahamowania oddychania, spadku ciśnienia i śmierci. Tennessee stosuje obecnie jednoskładnikowy protokół egzekucji z pentobarbitalem. Wprowadzono go pod koniec 2024 roku po wieloletnim przeglądzie wcześniejszych procedur. Sam stan przedstawiał zmianę jako powrót do wykonywania egzekucji według nowego, uporządkowanego protokołu.
W przypadku Pike coś jednak nie zadziałało i na obecnym etapie nie wiadomo z całą pewnością co. Nie wiadomo jeszcze, czy problem dotyczył dostępu dożylnego, sposobu podania substancji, jej stężenia lub jakości, indywidualnej reakcji organizmu czy innego elementu procedury. Gubernator Tennessee Bill Lee zarządził niezależny przegląd tego, co wydarzyło się podczas egzekucji i wstrzymał pozostałe egzekucje zaplanowane w stanie na 2026 rok.
„Nieudana egzekucja” nie jest amerykańskim wyjątkiem
Śmiertelny zastrzyk wprowadzono do praktyki w USA w 1982 roku. Miał być technologicznym rozwiązaniem problemu, którego wcześniejsze technologie rozwiązać nie potrafiły: jak zabić skazanego w sposób szybki, przewidywalny i możliwie pozbawiony widocznej przemocy. Historyczne dane nie dają jednak podstaw do traktowania tej metody jako bezawaryjnej.
Profesor Austin Sarat z Amherst College przeanalizował 8776 egzekucji przeprowadzonych w USA w latach 1890–2010. Według przyjętej przez niego definicji 276 było nieudanych lub przebiegło z poważnymi komplikacjami. Dla śmiertelnego zastrzyku wyliczył 75 problematycznych przypadków na 1054 egzekucje, czyli około 7,2 proc.
Pike pozostaje przypadkiem znacznie trudniejszym do zaklasyfikowania jako jedynie techniczna komplikacja: państwo podało przewidziane protokołem substancje, procedura się zakończyła, a osoba przeznaczona do egzekucji nadal żyła.
Za co została skazana?
W 1995 roku 18-letnia Pike uczestniczyła w wyjątkowo brutalnym zabójstwie 19-letniej Colleen Slemmer, którą zwabiono do odludnej części kampusu Job Corps w Knoxville. Pike została skazana za jej zabójstwo w 1996 roku. Miała 18 lat w chwili zbrodni, Slemmer – 19.
Matka zamordowanej, May Martinez, przez trzy dekady żyła z konsekwencjami tej zbrodni i publicznie opowiadała się za wykonaniem wyroku, również tuż przed jego datą. Historia Colleen Slemmer jest historią zabójstwa. Historia wydarzeń z 30 września 2026 roku jest natomiast historią tego, co państwo robi z człowiekiem, kiedy samo postanawia go zabić.
Przez dekady amerykańska popkultura przyzwyczaiła nas do charakterystycznego kadru: skazany zamyka oczy, ktoś uruchamia kroplówkę, kamera zostaje po stronie świadków. „Dead Man Walking”, „Zielona Mila”, niezliczone proceduralne seriale i dokumenty true crime korzystały z tej samej ikonografii. Śmiertelny zastrzyk jest w niej przeciwieństwem widowiskowości krzesła elektrycznego. Ma wyglądać jak zaśnięcie. Nie wiadomo, jak będzie wyglądała dalsza część tej historii, wydaje się niemożliwym, żeby na jednej osobie wykonano wyrok śmierci dwukrotnie. Obecnie sprawa będzie badana pod kątem przebiegu procedury i dalszego postępowania.





![Harry z dołka. Netflix wyciąga Nesbø z filmowej katastrofy, ale nie z gatunkowej koleiny [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_harry_hole3_1cfc78f610.jpg&w=1920&q=80)




