Zanim „Spencer” i Cronenberg ostatecznie odkleili Kristen Stewart od Belli Swan, zrobił to Olivier Assayas. Dekadę po „Personal Shopper” aktorka wraca do francuskiego reżysera i ponownie zagra kobietę, która słyszy więcej, niż inni. Tym razem ma być wyraźnie bardziej erotycznie.
Maureen Cartwright przez cały film czekała na znak od zmarłego brata bliźniaka. Dostała go jako ciąg SMS-ów od nieznanego nadawcy, czytanych w pociągu z Paryża do Londynu. Tę sekwencję jedni do dziś uważają za najbardziej niepokojące kilka minut w kinie grozy ostatniej dekady, inni za dowód, że Assayas przesadził. Na pokazie prasowym w Cannes film wybuczano, co nie przeszkodziło mu zebrać nagród. Kilka dni później Assayas odebrał nagrodę za reżyserię, dzieloną ex aequo z Cristianem Mungiu nagrodzonym za „Bacalaureat”.
Teraz ten duet wraca. Nowy film Assayasa nazywa się „Spiritual World”, a obok Stewart zagrają Vicky Krieps, Riley Keough i Wagner Moura. Stewart będzie Adą, młodą kobietą o zdolnościach jasnowidzenia, którą zaczynają nawiedzać tajemnicze przeczucia. Variety opisuje projekt jako film w duchu „Personal Shopper”, tyle że gorętszy. Po angielsku padło słowo „steamier” i trudno o bardziej wymowny przymiotnik w komunikacie o filmie o duchach.
„Bardziej erotyczny”, czyli jaki?
Tu zaczyna się moja spekulacja, więc zaznaczam: fabuła poza jednozdaniowym opisem pozostaje tajemnicą. Poza streszczeniem szczegóły są trzymane w sekrecie. Ale obietnica erotyzmu nie spada z nieba. „Personal Shopper” już był filmem o pożądaniu, tyle że przesuniętym. Najbardziej zmysłowe sceny to te, w których Maureen, łamiąc zakaz, przymierza ubrania swojej pracodawczyni. Seksualność była tam przebraniem i przekroczeniem granicy, a nie zbliżeniem dwojga ludzi. Jeśli „Spiritual World” ma być gorętszy, ciekawsze od samej dawki erotyki będzie to, czy Assayas odważy się ją wreszcie komuś wprost przypisać.
Nazwiska w komunikacie układają się w mapę europejskiego i amerykańskiego kina autorskiego ostatnich lat. Vicky Krieps od „Nici widmo” gra kobiety, których nie da się przejrzeć do końca. Wagner Moura po „Tajnym agencie” Klebera Mendonçy Filho, za którego zdobył nagrodę aktorską w Cannes w 2025 roku, jest dziś jednym z najbardziej rozchwytywanych aktorów spoza anglosaskiego obiegu. Jego spotkanie ze Stewart to zresztą dopiero rozgrzewka: aktorzy zagrają razem także w „Flesh of the Gods”, wampirycznym thrillerze osadzonym w latach 80.
Moim zdaniem najciekawsze nazwisko stoi jednak na końcu listy. Barbara Sukowa to legenda niemieckiego kina, znana przede wszystkim z pracy z Rainerem Wernerem Fassbinderem i Margarethe von Trottą. Pamiętamy ją z „Loli” i „Berlin Alexanderplatz”, a za „Różę Luksemburg” von Trotty odebrała w 1986 roku nagrodę aktorską w Cannes.
Stewart od czasu „Personal Shopper” nominowano do Oscara za „Spencer”, zagrała u Cronenberga w „Zbrodniach przyszłości” i zadebiutowała jako reżyserka „The Chronology of Water”. Nikt nie musi jej już bronić przed wampirami. Tym ciekawiej patrzeć, jak wraca do reżysera, który zrobił to pierwszy i do gatunku, który nie spodobał się publiczności.
Premiera filmu nie jest jeszcze znana.




![Harry z dołka. Netflix wyciąga Nesbø z filmowej katastrofy, ale nie z gatunkowej koleiny [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_harry_hole3_1cfc78f610.jpg&w=1920&q=75)


