Duszny letni wieczór. Starsze małżeństwo zaprasza do swojej rezydencji młodego mężczyznę. Wspólna kolacja, rozmowy o sztuce i pozornie niewinne gesty stopniowo odsłaniają skrywane przez lata emocje, tęsknoty i sekrety. Tak rozpoczyna się „Pieśń o nocy”, czyli najnowszy film Oskara Sadowskiego, który miał swoją premierę podczas Krakowskiego Festiwalu Filmowego, i gdzie szybko stał się jednym z najbardziej obleganych tytułów tegorocznej edycji.
To kameralna, rozgrywająca się w ciągu jednego wieczoru, trzydziestominutowa opowieść o miłości, samotności, starzeniu się i odwadze potrzebnej do życia w zgodzie z własną prawdą. Choć punktem wyjścia była prawdziwa historia, scenariusz filmowy napisany przez Oskara Sadowskiego, Marysię Stasiak i Krzysztofa Szekalskiego szybko stał się czymś znacznie więcej niż ekranizacją jednego zdarzenia.
Reszta była już pracą wyobraźni. Bohaterowie filmu – Maria i Zbigniew – nie są wiernym odwzorowaniem osób z tej historii. Powstali z inspiracji wieloma ludźmi, których reżyser spotkał na swojej drodze. To postaci uwikłane w społeczne oczekiwania, próbujące pod koniec życia zmierzyć się z tym, czego nigdy nie odważyły się przeżyć.

Kluczowy dla powstawania filmu okazał się proces wspólnego poszukiwania kadrów i rozwiązań narracyjnych. Oskar Sadowski wraz z Marysią Stasiak, z którą niejednokrotnie pracował już wcześniej, oraz operatorem Kosmą Perlińskim zamieszkali na pewien czas w domu, który pojawia się w filmie. Wspólnie eksplorowali przestrzeń, wymieniali się pomysłami i konfrontowali swoje obserwacje, konsekwentnie wypracowując spójny język filmu.

Ostatnia próba wolności
Choć „Pieśń o nocy” zawiera wątki erotyczne, nie jest filmem o seksualności w dosłownym sensie. To przede wszystkim opowieść o ludziach, którzy przez całe życie funkcjonowali w narzuconych rolach.
W centrum historii znajduje się pytanie o możliwość zmiany. Czy człowiek po kilkudziesięciu latach życia jest jeszcze w stanie uwolnić się od przekonań, które definiowały go przez całe dekady? To właśnie temat starości i przemijania stał się jednym z najważniejszych elementów filmu. W polskim kinie rzadko oglądamy bohaterów w podeszłym wieku jako osoby posiadające własne pragnienia, fantazje czy seksualność. Sadowski świadomie kieruje kamerę właśnie na nich.
Kamera jako świadek
Istotną rolę w budowaniu atmosfery filmu odgrywają zdjęcia autorstwa Kosmy Perlińskiego. Twórcy od początku wiedzieli, że nie chcą opowiadać tej historii za pomocą dynamicznej kamery czy efektownych wizualnych środków.

Jak na intymną opowieść, w filmie nietypowo dominują długie, szerokie i statyczne ujęcia. Kamera obserwuje bohaterów z dystansu, pozwalając widzowi samodzielnie wejść w ich świat.

Jak dodaje reżyser, forma filmu jest bezpośrednio związana z jego tematyką.

Spotkanie pokoleń
Siłą „Pieśni o nocy” nie jest tylko jej temat czy przekonująca forma wizualna, ale przede wszystkim znakomite kreacje aktorskie. Oskar Sadowski do głównych ról zaprosił troje artystów reprezentujących różne pokolenia i odmienne doświadczenia aktorskie: Ewę Skibińską, Olgierda Łukaszewicza oraz Huberta Miłkowskiego.
Sadowski podkreśla, że Skibińska wnosi do postaci Marii niezwykłą emocjonalną głębię. Jak sam przyznaje: „Postać wykreowana przez Ewę jest tak nieoczywista – jednocześnie silna i krucha, przemawia z jakiegoś głęboko ukrytego nerwu bólowego. Dotyka stanów, do których niewielu aktorów potrafi dotrzeć”.
Równie wyjątkowym doświadczeniem było dla reżysera spotkanie z Olgierdem Łukaszewiczem. Po przeczytaniu scenariusza aktor zadzwonił do niego i zapytał, jak to możliwe, że trafia do niego właśnie w momencie, gdy sam pracuje nad monodramem poruszającym podobne kwestie. „To było jakieś metafizyczne zazębienie rzeczywistości, które połączyło nas wszystkich razem”, powiedział w rozmowie z nami Sadowski.
Niemal natychmiastową decyzją okazał się także wybór Huberta Miłkowskiego. Spośród stu siedemdziesięciu zgłoszeń to właśnie on zrobił na reżyserze największe wrażenie podczas etapu improwizacji. „Kiedy Hubert stanął przed kamerą i zobaczyłem go na monitorze, po prostu się popłakałem. Od razu wiedziałem, że to on” – wspomina Sadowski.

Choć „Pieśń o nocy” opowiada o konkretnych bohaterach i sytuacji, jej siła tkwi w uniwersalności. To historia o czasie, który nieubłaganie mija, o pragnieniach, które nie znikają wraz z wiekiem, i o odwadze potrzebnej do tego, by choć na chwilę wyrwać się z ról, jakie narzuciło nam życie. W świecie, który często odwraca wzrok od starości i przemijania, film Oskara Sadowskiego proponuje coś przeciwnego – pełne czułości spojrzenie na ludzi próbujących po raz ostatni odpowiedzieć sobie na pytanie, kim naprawdę są.
„Pieśń o nocy” można obejrzeć online w ramach Krakowskiego Festiwalu Filmowego. Warszawska premiera filmu odbędzie się 18 czerwca.


![JMSN: „Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek nie miał chwil zwątpienia. A jeśli ktoś taki istnieje, to chyba jest Jezusem we własnej osobie” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_JMSN_Click_Bait_Era4_Press_Photo_Credit_Cameron_Mc_Cool_72c52ba8dd.jpg&w=1920&q=80)



