Od września 2026 roku przy Akademii Katolickiej w Warszawie rozpocznie działalność studium przygotowania do posługi uwolnienia duchowego. Uczestnicy w czasie trzech semestrów zajęć będą mieli okazję przygotowywać się poprzez wykłady i praktyczne warsztaty, pogłębiając wiedzę z różnych dziedzin, między innymi teologii, psychologii czy psychiatrii.
Brzmi to jak ogłoszenie kursu podyplomowego z zarządzania zasobami ludzkimi. Różnica jest niemal kosmetyczna: zamiast zarządzać zasobami, absolwenci będą wypędzali demony. Kościół katolicki postanowił po latach prowizorki i samokształcenia uregulować to zajęcie.
O planach informował abp Tadeusz Wojda, przewodniczący Konferencji Episkopatu Polski, podczas 404. Zebrania Plenarnego KEP, które w marcu odbyło się w Warszawie. W trakcie obrad mówiono o potrzebie towarzyszenia duchowego osobom w kryzysach związanych z wiarą. W tym kontekście podniesiono temat formacji egzorcystów.
Kontekst „kryzysów związanych z wiarą” to eufemizm, który niesie więcej treści niż się wydaje. Polska jest krajem, w którym kościoły pustoszeją w tempie przyspieszającym z dekady na dekadę, a jednocześnie, paradoksalnie, wartość rynku ezoterycznego, zupełnie marginalnego jeszcze w latach 80., była w 2018 roku szacowana na około 2 miliardy złotych rocznie, a w latach 2022–2024 wzrosła do 2–3 miliardów. Wiara słabnie, ale zapotrzebowanie na pośredników między człowiekiem a tym, co niewidzialne rośnie.
Powód jest banalny, choć w ustach biskupów nikt go tak nie nazwie. Większość egzorcystów nie ma wystarczającej wiedzy z zakresu psychologii i psychiatrii, by odróżnić opętanie od choroby psychicznej. A skutki takiej nieumiejętności bywają dramatyczne – zarówno dla osób, które potrzebują psychiatry, a trafiają do egzorcysty, jak i dla Kościoła, który ponosi reputacyjne koszty każdej głośnej pomyłki.
Polacy wierzą w duchy
Liczby są tu bardziej wymowne niż jakikolwiek komentarz teologiczny. Według badania Ipsos z 2023 roku w istnienie ponadnaturalnych istot – aniołów, demonów – wierzy niemal co drugi Polak, a o istnieniu diabła jest przekonanych 43% respondentów. W egzorcyzmy jako skuteczną praktykę, nie filmowy motyw, wierzy 37% rodaków. Co piąty twierdzi, że przeżył zdarzenie, które można przypisać działaniu duchów. Jednocześnie w niedzielnej mszy uczestniczy już tylko 29% katolików, podczas gdy w 1990 roku była to połowa. Instytucja słabnie, ale wiara w to, co niewidzialne – niekoniecznie.
Jeszcze w 2019 roku rynek usług ezoterycznych w Polsce szacowano na około 2 miliardy złotych. W 2021 roku wartość ta wzrosła już do 3 miliardów. To liczby orientacyjne, bo wielu jasnowidzów działa w szarej strefie i nie ma zarejestrowanej działalności gospodarczej.
Kościół a psychiatria
Integralnym elementem rozeznawania jest współpraca ze specjalistami, zwłaszcza lekarzami i psychologami, aby wykluczyć przyczyny natury somatycznej i psychicznej. Dopiero, gdy właściwe rozeznanie to potwierdzi, można rozważyć egzorcyzm uroczysty. Na papierze wygląda to niemal jak protokół kliniczny.
Jest w tym pewna wewnętrzna sprzeczność, której Kościół nie próbuje ukrywać: instytucja, która dogmatycznie afirmuje istnienie złych duchów, jednocześnie wymaga od swoich specjalistów od ich wypędzania znajomości DSM i ICD. Schizofrenia nie jest objawem opętania – i odwrotnie. To rozróżnienie, które przez wieki bywało ofiarą teologicznego entuzjazmu, ma teraz swój program nauczania.
Co nie znaczy, że świat wokół tego studium jest poukładany. Kościół ostrzega przed fałszywymi egzorcystami, wskazując, że działania osób nieświadomych – bioenergoterapeutów, wróżek, zaklinaczy. Konkurencja jest rozbudowana, działa bez żadnej akredytacji i pobiera gotówkę bez paragonu. W tej perspektywie akademickie studium dla egzorcystów wygląda mniej jak odpowiedź na metafizyczne wyzwanie, a bardziej jak certyfikacja branżowa.
Studium będzie ofertą skierowaną wyłącznie do prezbiterów, którzy otrzymają rekomendację własnego ordynariusza. Osoby świeckie są wykluczone z rekrutacji. Egzorcystą może być tylko kapłan, działający w oparciu o dekret biskupa diecezjalnego. Świeccy egzorcyści nie mają żadnego upoważnienia ze strony Kościoła, choć niektórzy psychologowie czy psychiatrzy są ich bliskimi współpracownikami.
