Ich chemia ekranowa była tak intensywna, że producenci stracili nad nią kontrolę. I nad filmem. Producent Walter Wanger zanotował w dzienniku podczas ich pierwszej wspólnej sceny, że w powietrzu dało się niemal fizycznie poczuć to, co działo się między Liz a Burtonem.
Kleopatra to film, który na poziomie reżyserskim i scenariuszowym bywa nierówny. To, co go trzyma razem, i co trzymało publiczność w kinach przez cały 1963 rok, to wyłącznie Taylor i Burton.
Taylor mówiła po latach, że kiedy zobaczyła Burtona na planie, zakochała się i kochała go od tamtej pory. Ale zanim to powiedziała, widz już to wiedział. Wiedział to po tym, jak Burton słucha jej podczas scen rady wojennej. Słucha inaczej niż pozostali aktorzy. Słucha jak ktoś, kogo interesuje nie tekst, ale osoba, która go mówi.