Warszawska Ephemera od siedmiu lat wyznacza własną ścieżkę na polskiej mapie festiwali. Młodsza siostra krakowskiego Unsoundu, powstała w 2020 roku jako wydarzenie celebrujące moment letniego przesilenia i od tego czasu konsekwentnie buduje wokół niego wielowymiarowy rytuał, łączący muzykę, performans, taniec i sztuki wizualne.
To właśnie przesilenie jest jednym z najważniejszych punktów odniesienia dla Ephemery. Organizatorzy czerpią inspirację ze słowiańskich tradycji związanych z najdłuższymi dniami roku, ale zamiast rekonstruować dawne obrzędy, proponują ich współczesną interpretację. Festiwal staje się przestrzenią przejścia – symbolicznym wejściem w lato, czasem wspólnotowego doświadczenia i beztroski, ale także miejscem refleksji oraz spotkań, które wymykają się oczywistości.
Miejska opowieść rozpisana na kolejne dni i lokalizacje
Program Ephemery nie koncentruje się w jednym miejscu. Wręcz przeciwnie – festiwal rozprasza się po Warszawie, zapraszając uczestników do odkrywania jej mniej oczywistych przestrzeni. Każda lokalizacja staje się integralną częścią wydarzenia i umożliwia odmienne doświadczenia. W tym roku festiwal ponownie prowadzi przez miejsca o różnych charakterach i historiach: od monumentalnego Teatru Wielkiego – Opery Narodowej, przez dawną drukarnię na Mińskiej 65 i zabytkową Komunę Warszawa, aż po ogród dawnej pracowni Magdaleny Abakanowicz na Mokotowie.
Festiwal na pograniczu
Tegoroczna odsłona festiwalu, odbywająca się między 8 a 14 czerwca, po raz kolejny stanie się także przestrzenią dialogu między różnymi formami sztuki, przestrzeniami i sposobami doświadczania. W programie otwarcia Hania Rani premierowo zaprezentuje projekt „Shining” inspirowany minimalistycznymi brzmieniami Steve’a Reicha i Philipa Glassa, wykonany wspólnie z zespołem Hashtag Ensemble w monumentalnej przestrzeni Teatru Wielkiego – Opery Narodowej. Tego wieczoru po raz pierwszy w Warszawie wystąpi również nagrodzona Grammy Arooj Aftab.
W kolejnych dniach Ephemera przesunie się w stronę bardziej surowych i eksperymentalnych form – od industrialnego dziedzictwa Cabaret Voltaire, świętującego 50-lecie działalności, po performans Young Boy Dancing Group na Mińskiej 65, gdzie ciało, improwizacja i queerowa energia tworzą intensywny, niemal rytualny spektakl. Natomiast na dziedzińcu Komuny Warszawa spotkają się różne sceny współczesnej muzyki – projekt Microplastics, łączący rock z elektroniką, nowojorski duet Armand Hammer, pełen precyzyjnego, gęstego tekstu i charakterystycznej narracji oraz wspólny projekt 2K88, Rainy Millera, Lauren Duffus i Bianki Scout, będący zapowiedzią ich nadchodzącego albumu.
Z kolei najbardziej intensywny, klubowy wymiar Ephemery ujawni się w klubie Oczki, gdzie w ramach kolejnej odsłony Dragana Bar, dj sety, performanse i działania wizualne połączą w formule rozpisanej na dwie sceny.
Abakanowicz premierowo
Szczególne miejsce w tegorocznym programie zajmuje także Magdalena Abakanowicz. Festiwal po raz pierwszy publicznie zaprezentuje odnalezione niedawno filmy artystki zrealizowane na taśmie Super 8 podczas jej podróży. Projekcjom towarzyszyć będzie muzyka na żywo w wykonaniu Joanny Dudy, a wątek ten rozwija się w kameralnych koncertach Teoniki Rożynek w ogrodzie dawnej pracowni Abakanowicz na Mokotowie.
Niezmiennie, kulminacją całego tygodnia pozostaje cykl „W Brzask”, który stał się najbardziej jednym z najbardziej charakterystycznych elementów Ephemery. O świcie, w symbolicznym momencie przejścia między nocą a dniem, wystąpią Natan Kryszk, Martyna Basta i Marta Salogni, a poranne spotkanie zwieńczy set Nídii.
Tym samym Ephemera po raz kolejny pokazuje, że nie jest wyłącznie festiwalem muzycznym ani przeglądem sztuk performatywnych. To raczej wspólnota artystów, instytucji i publiczności, która na kilka dni wchodzi w rytm Warszawy i przekształca jej codzienność. W czasie przesytu wydarzeń wyróżnia się nie tyle skalą programu, ile sposobem jego doświadczania – wielozmysłowym, imersyjnym i zakorzenionym zarówno w miejskiej przestrzeni, jak i w wyobrażeniu letniego przesilenia.



![JMSN: „Nie wydaje mi się, żeby ktokolwiek nie miał chwil zwątpienia. A jeśli ktoś taki istnieje, to chyba jest Jezusem we własnej osobie” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_JMSN_Click_Bait_Era4_Press_Photo_Credit_Cameron_Mc_Cool_72c52ba8dd.jpg&w=1920&q=80)


