Twardoch musiał czekać trzynaście lat, by po „Morfinie” znów stanąć na scenie gali Nike jako zwycięzca. Tym razem nie wystarczyło mu serce czytelników. Jury też powiedziało „tak”.
Nazwisko laureata ogłoszono 4 października 2026 roku na gali w Bibliotece Uniwersyteckiej w Warszawie.Nike przyznano po raz trzydziesty. Twardoch odebrał statuetkę Gustawa Zemły i czek na 100 tys. zł, a dwa dni wcześniej wygrał plebiscyt Nike Czytelników. Głosowanie zamknięto 27 września, wynik podano w piątek 2 października. To nie pierwszy raz, kiedy Twardoch odbiera tę statuetkę – czytelnicy wybrali go już w 2013 roku, wtedy za „Morfinę”.
Jury i publiczność rzadko wskazują tę samą książkę. W 2015 roku obie nagrody dostały „Księgi Jakubowe” Olgi Tokarczuk. Taki dublet niczego jeszcze nie przesądza o jakości. Pokazuje za to, że „Null” czytają zarówno klienci Empiku, jak i jurorzy z biblioteki, co jest ciekawe.
Twardoch latami dochodził do finału i wracał bez statuetki. Do finału wszedł z „Morfiną” w 2013 roku i z „Drachem” w 2015 roku, a w 2019 roku był nominowany za „Królestwo". „Null” to jego czwarte podejście. Polska Wikipedia liczy go wśród autorów nominowanych do Nike czterokrotnie w latach 1997–2026.
O czym jest powieść?
Wojna widziana jest tu z ziemianki, bez mapy sztabowej. Koń, bo tylko pod tym pseudonimem go poznajemy, to Polak, który zaciągnął się do ukraińskiego wojska. Pcha go tam wściekłość na Rosję i chęć usunięcia się z życia, które w kraju mu się posypało. Front oglądamy od strony blindażu. Są długie godziny bezczynności i nagłe przenosiny na inną pozycję, a śmierć spada z nieba bez związku z czyjąkolwiek zasługą: wystarczy pocisk albo dron.
Najwięcej dzieje się w głosie. Narrator mówi do bohatera per „ty”, a polszczyzna co chwilę skręca w ukraiński i frontowy slang. Czytelnik nie patrzy na Konia z dystansu, bo zdania są skierowane do niego. Tytułowe „zero” to linia frontu, na której toczy się akcja.
Powieść wyrosła z wyjazdów, które Twardoch odbywa na wschód Ukrainy jako wolontariusz. Od końca 2022 roku zebrał w publicznych zbiórkach 2 mln zł i sam wozi na front drony, samochody i sprzęt. W 2024 roku dostał za to nagrodę Stand with Ukraine. O samej książce mówi ostrożnie. W rozmowie z PAP w 2025 roku tłumaczył, że wymyślił postaci i zdarzenia po to, by opisać wojnę możliwie blisko prawdy. Podobieństwa do prawdziwych jednostek mogą, ale nie muszą być przypadkowe.
Ze sceny powiedział, że to powieść bez tezy, która o nic nie walczy: „Napisałem ją po to, żeby mówić prawdę, bo po to jest literatura”.
Czytaj także
Czy „Null” zasłużył na wygraną? Moim zdaniem tak i nie przez to, że wojna toczy się tuż za granicą. To krótka książka, w której Twardoch zaryzykował formę. Wcześniej częściej uwodził czytelnika, tutaj przy okazji go niepokoi. Czy przetrwa dłużej niż ten sezon nagród, pokażą przekłady. Niemiecki, autorstwa Olafa Kühla, wydał Rowohlt w 2025 roku. Po angielsku jest na razie tylko próbka przekładu Seana Gaspera Bye'a, który wcześniej przełożył „Króla”, pierwszą książkę Twardocha wydaną po angielsku.










![Niespodzianka z Björk – zagrała DJ set w Bielsku-Białej [WIDEO]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_Bjoerk_w_Bielsko_Bialej_fot_Vidar_Logi_247074ddd8.jpeg&w=1920&q=75)

![Andrzej Seweryn: „Ja też kocham ten kraj i nie czuję się mniejszym patriotą” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Farticles%2F5f2bdb6ea56ea953f2e05d4e%2F200121_KMag_Andrzej_Serweryn_0588.jpg&w=1920&q=75)