FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film
Patronat

„Nie czekamy, aż ktoś odkryje za nas filmy!”. Rusza 42. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy

Autor: Redakcja
02-10-2026
„Nie czekamy, aż ktoś odkryje za nas filmy!”. Rusza 42. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy
„Nie czekamy, aż ktoś odkryje za nas filmy!”. Rusza 42. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy
fot. Stanisław Loba

„Dorastając, obserwowałam festiwal oczami dziecka. Dziś patrzę na niego z perspektywy osoby odpowiedzialnej za jego przyszłość” – mówi Joanna Szymańska-Szcześniak, dyrektorka Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego. 42. edycja imprezy odbędzie się w Warszawie w dniach 9-18 października.

Materiał pochodzi z numeru K MAG 128 Sinners 2026.

Wyobraźmy sobie dziewczynę, która przez kilkanaście lat obserwuje Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy z perspektywy kulis. Dorasta razem z nim. Patrzy, jak do Warszawy przyjeżdżają twórcy z całego świata, jak rodzą się dyskusje po seansach, jak w październiku miasto na tydzień zaczyna mówić językiem kina. Kilka dekad później ta sama kobieta staje na czele festiwalu.

Wyobraźmy sobie też studenta, który zgłasza się na festiwal na wolontariat. Trafia do obsługi plebiscytu publiczności. Przez myśl mu wtedy nie przejdzie, że po latach będzie odpowiadał za kluczowe decyzje programowe jednej z najważniejszych imprez filmowych centralnej Europy.

To nie jest scenariusz filmu o amerykańskim śnie. To historia dyrektorów Warszawskiego Międzynarodowego Festiwalu Filmowego.



Chodzi o ludzi

Joanna Szymańska-Szcześniak, dyrektorka generalna i Bartek Pulcyn, dyrektor programowy piszą wspólnie nowy rozdział imprezy. Nie robią jednak rewolucji, nie próbują odcinać się od przeszłości. Wręcz przeciwnie: czerpią z ponad czterdziestu lat doświadczeń i zaufania budowanego przez ludzi związanych z festiwalem od lat.

„Czuję przede wszystkim ogromną odpowiedzialność, bo moją rolą jest nie tylko utrzymać poziom festiwalu, ale konsekwentnie go rozwijać i odpowiadać na zmieniający się świat kina” – mówi Joanna Szymańska-Szcześniak. „Dorastając, obserwowałam festiwal oczami dziecka. Dziś patrzę na niego z perspektywy osoby odpowiedzialnej za jego przyszłość” – dodaje.

Joanna Szymańska-Szcześniak fot. Krystian Bogucki

Choć nazwa wskazuje, że na Warszawskim Międzynarodowym Festiwalu Filmowym najważniejsze są filmy, dyrektorka nie ma wątpliwości, że tak naprawdę chodzi o ludzi. Ale nie tylko o tych, którzy odbierają nagrody, tylko przede wszystkim o tych, którzy przez cały rok oglądają tysiące zgłoszeń.

Wokół programowania festiwali narosło wiele mitów. Jeden z nich brzmi mniej więcej tak: wystarczy pojechać do Cannes, Wenecji albo Berlina, obejrzeć najlepsze filmy i przywieźć je do siebie. To nie jest ten model. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy nie idzie na łatwiznę, choć oczywiście ma pełną świadomość, że to na najwiekszych imprezach filmowych buduje się relacje, rozmawia z producentami i agentami sprzedaży, poznaje projekty, które dopiero powstają. Ale prawdziwe serce programu bije gdzie indziej.



Warszawa wybiera

Każdego roku do Warszawy trafia ponad cztery tysiące zgłoszeń z całego świata.

„Oglądamy każde z nich” – zapewnia Bartek Pulcyn.

Czasami selekcjoner WMFF jest pierwszym widzem filmu na świecie. Bywa, że kopia została ukończona kilka godzin wcześniej. Nie ma jeszcze recenzji. Nie ma nagród. Nie ma plakatu z laurem Cannes. Jest tylko film i decyzja: wierzymy w niego albo nie. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy nie czeka, aż wartość filmu potwierdzi ktoś inny.

To właśnie tym WMFF różni się od wielu innych festiwali: Warszawa nie czeka, aż ktoś powie, czy film jest dobry. Sama podejmuje to ryzyko.

„Dzięki zgłoszeniom możemy naprawdę dokonywać filmowych odkryć. Pokazywać światu historie, które niekoniecznie miałyby szansę pojawić się na czerwonych dywanach Wenecji czy Cannes” – podkreśla Bartek Pulcyn.

Bartek Pulcyn fot. Krystian Bogucki

To ryzyko jest wpisane w zawód selekcjonera. Nie istnieje algorytm pozwalający przewidzieć, który film za kilka lat okaże się arcydziełem. Istnieje za to doświadczenie, intuicja i... niekończące się dyskusje.

„Bywa, że nasze opinie są bardzo rozbieżne. Spory o filmy sprawiają mi ogromną radość. Świadczą o tym, że kino nadal potrafi wywoływać emocje. A gdzie, jeśli nie na festiwalu filmowym, jest miejsce, by się nimi dzielić?” – dodaje dyrektor programowy.


Czytaj także

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Znamy pełny program 42. WMFF. Boyle, Mungiu, Zwiagincew, Hamaguchi i inni

Coroczny egzamin

Warszawski Festiwal Filmowy jako jedyny w Polsce ma status festiwalu klasy A. To nie jest tytuł honorowy przyznawany raz na zawsze. To coroczny egzamin, który trzeba zdać. Żeby utrzymać ten zaszczytny status, każdego roku WFF musi spełniać międzynarodowe standardy dotyczące programu, premier, organizacji i jakości wydarzenia. To właśnie dlatego światowi producenci powierzają Warszawie swoje filmy, często jeszcze przed największymi jesiennymi festiwalami.

Jak podkreśla Joanna Szymańska-Szcześniak, za tym statusem stoi przede wszystkim wieloletnia praca Stefana Laudyna, który zbudował międzynarodową pozycję festiwalu i zaufanie światowego środowiska filmowego.

Nowe kierownictwo nie zamierza tego dorobku przekreślać. Przeciwnie: chce go rozwijać. Ale z poszanowaniem miejsca, w którym odbywa się wydarzenie. Bo Warszawa jest naturalnym środowiskiem WMFF, dzięki któremu wielu gości z zagranicy może odkryć stolicę Polski.

Co roku przyjeżdżają tu setki reżyserów, producentów, agentów sprzedaży i dziennikarzy z całego świata. Ale równie ważni są warszawiacy, dla których październik od lat oznacza jedno: zaczyna się festiwal.

To relacja działająca w obie strony. Festiwal promuje miasto za granicą, a miasto od ponad czterdziestu lat nadaje festiwalowi jego charakter. O jego przyszłość dbają zaś ludzie, którzy kiedyś sami przyszli tu jako dzieci, widzowie albo wolontariusze. Jak widać, WMFF to festiwal ciągłości. Zwłaszcza ciągłości w miłości do kina, miasta i ludzi.

42. Warszawski Międzynarodowy Festiwal Filmowy odbędzie się 9–18 października 2026 roku.
Advertisement

Więcej od autora

Stolica pobiegła po swojemu. New Balance na maratońskiej mapie Warszawy

Stolica pobiegła po swojemu. New Balance na maratońskiej mapie Warszawy

Maratoński weekend z New Balance Run House. Shake Out Run, Cheer Zone i wiele więcej

Maratoński weekend z New Balance Run House. Shake Out Run, Cheer Zone i wiele więcej

Wiktor Piątkowski: „Polskie kino coraz mocniej interesuje się historiami kobiet” [WYWIAD]

Wiktor Piątkowski: „Polskie kino coraz mocniej interesuje się historiami kobiet” [WYWIAD]

Stolica pobiegła po swojemu. New Balance na maratońskiej mapie Warszawy

Stolica pobiegła po swojemu. New Balance na maratońskiej mapie Warszawy

Maratoński weekend z New Balance Run House. Shake Out Run, Cheer Zone i wiele więcej

Maratoński weekend z New Balance Run House. Shake Out Run, Cheer Zone i wiele więcej

Wiktor Piątkowski: „Polskie kino coraz mocniej interesuje się historiami kobiet” [WYWIAD]

Wiktor Piątkowski: „Polskie kino coraz mocniej interesuje się historiami kobiet” [WYWIAD]

Polecane artykuły

Horror miał być gatunkiem drugiej kategorii. W 2026 roku ratuje kina

Horror miał być gatunkiem drugiej kategorii. W 2026 roku ratuje kina

Jak Hollywood pisze historię. 6 filmów o muzyce, które mijają się z prawdą

Jak Hollywood pisze historię. 6 filmów o muzyce, które mijają się z prawdą

„Òpi” – nowa nadzieja polskiego folk horroru [ZWIASTUN]

„Òpi” – nowa nadzieja polskiego folk horroru [ZWIASTUN]

Horror miał być gatunkiem drugiej kategorii. W 2026 roku ratuje kina

Horror miał być gatunkiem drugiej kategorii. W 2026 roku ratuje kina

Jak Hollywood pisze historię. 6 filmów o muzyce, które mijają się z prawdą

Jak Hollywood pisze historię. 6 filmów o muzyce, które mijają się z prawdą

„Òpi” – nowa nadzieja polskiego folk horroru [ZWIASTUN]

„Òpi” – nowa nadzieja polskiego folk horroru [ZWIASTUN]

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement