FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

W pełnię księżyca i po średnioangielsku. Nadchodzi „Werwulf” [TRAILER]

Autor: Igor Rogowski
01-07-2026
W pełnię księżyca i po średnioangielsku. Nadchodzi „Werwulf” [TRAILER]
W pełnię księżyca i po średnioangielsku. Nadchodzi „Werwulf” [TRAILER]
fot. materiały prasowe

Pierwszy zwiastun „Werwulfa”, najnowszego horroru Roberta Eggersa, trafił do sieci nieprzypadkowo w noc pełni księżyca. Film ma być najmroczniejszą do tej pory produkcją reżysera. Jak zdradza w rozmowie z Esquire, to projekt, w którym świadomie odrzucił niemal wszystko, co kino nauczyło widzów o wilkołakach.

Fabuła rozgrywa się w XIII wieku, na bezimiennej angielskiej prowincji. Jak tłumaczy reżyser, to ostatni moment historyczny, w którym taka opowieść mogła się jeszcze wydarzyć: po wytępieniu wilków w Anglii na potrzeby ochrony handlu wełną zniknęła też lokalna mitologia wilkołacza. Aaron Taylor-Johnson gra rolnika dotkniętego klątwą, który próbuje znaleźć ocalenie w miłości. Postać, podobnie jak większość bohaterów filmu, nie ma imienia, jedyne nazwane stworzenie w obsadzie to pies.

Wilkołak to kolejne stworzenie z bestiariusza, po które sięga reżyser znany z wieloletniej obsesji na punkcie folkloru i przepisywania tradycyjnych mitów na nowo. Ten wątek obecny jest w każdej z jego dotychczasowych produkcji, od Czarownicy przez Latarnika i Wikinga po „Nosferatu”. Eggers zapowiedział jednak, że „Werwulf” celowo omija najbardziej wyświechtane elementy mitologii wilkołaczej: nie będzie tu ani srebrnych kul, ani rytualnego ugryzienia, które popkultura zdążyła zamienić w żart. Aby uwiarygodnić świat filmu, dialogi napisano w średnioangielskim, a w pracach nad scenariuszem pomagali dwaj profesorowie Oksfordu.

Za warstwę obrazu odpowiada stały współpracownik reżysera, operator Jarin Blaschke. Film kręcono na taśmie 35mm, a w postprodukcji zastosowano zabieg ortochromatyczny, pogłębiający niezdrowy, wynaturzony odcień skóry bohaterów. Do kolorowego obrazu wbudowano też strukturę ziarna typową dla taśmy czarno-białej by nadać filmowi archaiczny, brudny charakter najlepiej odbierany na dużym ekranie kinowym. Scenografia, w całości zbudowana od podstaw przez Craiga Lathropa, częściowo odtwarza realne średniowieczne kościoły, łącznie z freskiem przedstawiającym piekielną paszczę pożerającą dusze, wzorowanym na oryginalnym częściowo zachowanym malowidle.

Obok Taylor-Johnsona na ekranie ponownie pojawi się Lily-Rose Depp, partnerująca mu wcześniej w „Nosferatu”. Według Eggersa jej postać to emocjonalne serce filmu grające rolę zupełnie odmienną od wszystkiego, co aktorka robiła dotąd. Powracają również Willem Dafoe, współpracujący z Eggersem od „Latarnika” oraz Ralph Ineson, jeden z bohaterów obsady „Czarownicy”.

Premiera „Werwulfa”, charakterystycznie dla Eggersa, zaplanowana jest na Boże Narodzenie. Reżyser zdradza, że (podobnie jak w przypadku Orloka w „Nosferatu”) sam tytułowy wilkołak pozostanie ukryty przed widzami możliwie najdłużej. Strategia, która dwa lata temu przyniosła reżyserowi ponad 181 milionów dolarów przychodów na całym świecie, najwyraźniej wciąż się sprawdza.

Advertisement

Polecane

Lato pełne aktywności pod gołym niebem w Elektrowni Powiśle. Kino, joga, muzyka i atrakcje dla całych rodzin

Lato pełne aktywności pod gołym niebem w Elektrowni Powiśle. Kino, joga, muzyka i atrakcje dla całych rodzin

8 filmów, na które warto wybrać się do kina w lipcu

8 filmów, na które warto wybrać się do kina w lipcu

The Roots of the Roots – pięć piosenek, pięć historii, jeden koncert

The Roots of the Roots – pięć piosenek, pięć historii, jeden koncert

Kino klasy B, ambicje klasy S: 10 filmów, w których to drag rządzi światem

Kino klasy B, ambicje klasy S: 10 filmów, w których to drag rządzi światem

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

Polecane

Lato pełne aktywności pod gołym niebem w Elektrowni Powiśle. Kino, joga, muzyka i atrakcje dla całych rodzin

Lato pełne aktywności pod gołym niebem w Elektrowni Powiśle. Kino, joga, muzyka i atrakcje dla całych rodzin

8 filmów, na które warto wybrać się do kina w lipcu

8 filmów, na które warto wybrać się do kina w lipcu

The Roots of the Roots – pięć piosenek, pięć historii, jeden koncert

The Roots of the Roots – pięć piosenek, pięć historii, jeden koncert

Kino klasy B, ambicje klasy S: 10 filmów, w których to drag rządzi światem

Kino klasy B, ambicje klasy S: 10 filmów, w których to drag rządzi światem

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement