Wystawa towarzysząca Met Gali 2027 będzie poświęcona Johnowi Galliano – projektantowi, którego w 2011 roku Dior zwolnił za antysemickie wypowiedzi. Brytyjczyk jest trzecim żyjącym projektantem w historii, którego w ten sposób uhonorowano.
Od czasu, gdy w 2011 roku nagranie z paryskiego baru La Perle obiegło świat, moda podzieliła się na dwa obozy. Na filmie pijany John Galliano mówi do siedzących obok kobiet: „Kocham Hitlera” i „wasze matki, wasi przodkowie zostaliby zagazowani”. Są tacy, którzy każą oddzielać sztukę od artysty, i tacy, którzy uważają, że takich słów się nie wybacza. Anna Wintour ewidentnie należy do pierwszej grupy, bo z kontrowersyjnego projektanta uczyniła temat Met Gali 2027.
Czy, przygotowując towarzyszącą przyszłorocznej Met Gali wystawę, która kręcić się będzie wokół Johna Galliano, można przedstawić sprawę obiektywnie? Choć organizatorzy utrzymują, że nie będą omijać kontrowersji związanych z projektantem i przedstawią pełną historię jego kariery, nie będą raczej skłonni do psucia swojej relacji z nim.
Co dokładnie pokaże Met
Wystawa „John Galliano: Horizons” potrwa od 9 maja 2027 roku do 9 stycznia 2028. Kurator Andrew Bolton podzielił ją na trzy części. Pierwsza, „Bearings”, ma zmierzyć się wprost z latami 2010 i 2011: antysemickimi, rasistowskimi i antyazjatyckimi wypowiedziami projektanta, jego zwolnieniem z Diora i z własnej marki oraz wyrokiem paryskiego sądu za publiczne zniewagi ze względu na rasę, religię, pochodzenie etniczne lub narodowe. Ta sama część ma obejmować leczenie uzależnień i późniejsze przyznanie się Galliano do winy. Druga, tytułowa, dotyczy źródeł jego inspiracji, trzecia nosi nazwę „Atlas of Transformation”.
Met zastrzega, że nie chce opowiadać „konwencjonalnej historii hańby i odkupienia”, tylko pokazać, jak przecinają się osiągnięcie artystyczne, odpowiedzialność etyczna i instytucjonalne uznanie. W 2024 roku „The Cut” pisał, że wystawa o Galliano była już wtedy gotowym pomysłem Wintour, ale zawieszono ją bezterminowo w obawie przed reakcją publiczności, a „Sleeping Beauties” było planem awaryjnym.
Galliano to trzeci projektant w historii, który dostąpił tego zaszczytu za życia
W całej historii instytucji tylko dwa razy zdecydowano się wcześniej poświęcić wiosenną wystawę Costume Institute żyjącemu projektantowi. W 1983 roku zaszczytu dostąpił Yves Saint Laurent, a w 2017 roku Rei Kawakubo. Nie można więc powiedzieć, że wyboru dokonano przypadkowo.
Rzeczywiście, trudno kłócić się z geniuszem projektanta. Za jego czasów Dior odzyskał pozycję jednego z najbardziej pożądanych domów mody, a pokaz Maison Margiela Artisanal spring/summer 2024 wielu krytyków uznało za najlepszy pokaz dekady. Teatralne, ekstrawaganckie krawiectwo i całościowe podejście do pokazów – takie, w którym aktorami są nie tylko modele, ale też scenografia, muzyka i charakteryzacja – zagwarantowały mu renomę godną największych projektantów w historii.
Czytaj także
Czy Met Gali nie zaleją stylizacje z Zary?
W maju tego roku, dwa miesiące po ogłoszeniu dwuletniej współpracy kreatywnej z Johnem Galliano, sieciówka zadebiutowała na czerwonym dywanie Met Gali. Stevie Nicks pojawiła się na nim w uszytej na miarę kreacji Zary według projektu Galliano, a w ubraniach marki wystąpili też Bad Bunny i Marta Ortega Pérez. Reakcje modowego środowiska były mieszane – od zachwytu po zarzut, że gala właśnie przestała być tym, czym była.
Uczynienie twórczości Johna Galliano motywem przyszłorocznej Met Gali w momencie, gdy jego współpraca z Zarą nadal trwa, budzi dodatkowe wątpliwości. Wydarzenie nazywane „modowymi Oscarami" stanowiło zawsze widowisko, na którym najwięksi projektanci realizowali swoje najbardziej ekstrawaganckie wizje. Wprowadzając do tej grupy Zarę, organizatorzy nie tylko obniżają rangę wydarzenia, ale też sugerują, że jakość kreacji nie musi wcale być zgodna z wymogami haute couture.






![Gdyby Jane Eyre była psychopatką. „Victorian Psycho” z Maiką Monroe [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_image_2026_07_30_T095710_085_b09d9cf885.jpg&w=1920&q=80)




