Motyw przewrotnej kobiety sprowadzającej na mężczyzn zgubę pojawiał się w kulturze od zawsze. Odnajdziemy go zarówno w mitologii greckiej, jak i w Biblii. To jednak kino stało się medium, w którym archetyp ten mógł wybrzmieć w szczególnie sugestywny sposób.
Na przestrzeni lat sposób przedstawiania femme fatale w filmie ulegał zmianom. Zanim samo określenie weszło do powszechnego użycia, w latach 10. i 20. XX wieku w odniesieniu do wyrazistych kobiecych postaci uwodzących mężczyzn stosowano termin „wamp”, który po raz pierwszy użyto w przypadku gwiazdy kina niemego Thedy Bary. Wywodził się on od słowa „wampir” i nawiązywał do opowieści o kobietach, które – dosłownie lub metaforycznie – wysysały życie ze swoich ofiar poprzez seksualne uwodzenie. Później Louise Brooks czy – w polskim kinie – Pola Negri, zasłynęły z ról kobiet, które potrafiły owinąć sobie mężczyzn wokół palca, by osiągnąć własne cele.
Aechetyp kobiety fatalnej na dobre ugruntowało w latach 40. kino noir. Wystarczy wspomnieć role Barbary Stanwyck w „Podwójnym ubezpieczeniu”, Lany Turner w „Listonosz zawsze dzwoni dwa razy” czy Rity Hayworth w „Damie z Szanghaju”. Równocześnie na ekranach pojawiały się wyraziste bohaterki grane przez aktorki takie jak Greta Garbo czy Louise Brooks, których silne osobowości śmiało przełamywały obowiązujące konwenanse. W odniesieniu do wielu z nich funkcjonowało określenie „bombshells”, czyli – w dosłownym tłumaczeniu – „seksbomby”, co po raz kolejny ujawnia raczej męską perspektywę patrzenia na kobiety. Reżyserzy tacy jak Billy Wilder potrafili jednak wykorzystać ten potencjał, czyniąc z niego narzędzie odwracające układ sił między bohaterami. Później, w latach 80. i 90. archetyp kobiety fatalnej przeżył ponowne ożywienie wraz z popularnością thrillerów erotycznych, dzięki udziałowi w których sławę zyskały między innymi Glenn Close i Sharon Stone.
Choć wizerunek femme fatale tworzony przez mężczyzn bywał niekiedy zniekształcony przez ich punkt widzenia, wielu twórcom udało się uchwycić kobiecą siłę, intuicję oraz trudności, z którymi bohaterki muszą się mierzyć – często w sposób przewrotny, a zarazem zaskakująco bliski prawdy. Archetyp ten ewoluował więc w kierunku, który nie tylko wzmacnia męskie spojrzenie. Współcześnie może on służyć podkreśleniu kobiecej siły, a także stać się przestrzenią do opowiadania o niesprawiedliwościach, z jakimi kobiety wciąż się zmagają. Bohaterki te nierzadko stają bowiem przed decyzjami zmuszającymi je do opuszczenia strefy komfortu, by zdobyć upragnioną wolność, równość i bezpieczeństwo – wartości, które w świecie zdominowanym przez mężczyzn nigdy nie były – i nadal nie są – oczywiste.
Przedstawiamy zestawienie 8 filmów z kultowymi femme fatale.

Kim Novak zagrała podwójną rolę Madeleine Elster i Judy Barton, stając się uosobieniem femme fatale. W filmie „Zawrót głowy” wciela się w kobietę podszywającą się pod inną osobę i staje się obsesją bohatera granego przez Jamesa Stewarta, który próbuje ją zmienić. Akcja rozgrywa się w San Francisco. Mężczyzna wynajmuje detektywa, by ten śledził jego żonę – kobietę o skłonnościach samobójczych. Gdy pewnego dnia udaje mu się uratować ją przed skokiem do zatoki, szybko uświadamia sobie, że ta piękna i tajemnicza postać staje się obiektem jego obsesyjnego pożądania. Film Hitchcooka, uznawany niekiedy za najwybitniejszy film wszech czasów, to opowieść o konstruowaniu kobiecego wizerunku przez mężczyznę.
