Lalka stworzona na jej podobieństwo przedstawia Zoję w stroju, w którym podchodziła pod Everest Base Camp – w ulubionej kurtce, butach i spodniach trekkingowych marki Adidas Terrex oraz charakterystycznych okularach.
Skubis w wieku zaledwie 19 lat zdobyła Manaslu (8163 m n.p.m.) oraz Mount Everest (8849 m n.p.m.), stając się najmłodszą Polką na obu szczytach. Na jej liście znalazły się również: półmaraton na biegunie południowym w temperaturze minus 40 stopni Celsjusza, maraton na Antarktydzie, 500-kilometrowa wyprawa na rolkach przez Stany Zjednoczone i bieg Drogą Śmierci w Boliwii.
W tegorocznym gronie Barbie Role Model znalazła się też m.in. Serena Williams – legenda tenisa z 23 tytułami Wielkiego Szlema. Polka jest w dobrym towarzystwie.
Sama Skubis reaguje na wyróżnienie z rozbrajającą szczerością:
„Gdy dostałam pierwszą wiadomość, że będę miała swoją lalkę Barbie, byłam w ogromnym szoku. Byłam przekonana, że to nieprawda. Sama mam przeogromny problem z tym, żeby stanąć przed lustrem i powiedzieć sobie: zrobiłam dobrą robotę. Dlatego fakt, że zostałam doceniona przez Barbie, ma dla mnie szczególne znaczenie”
Zoja nie jest pierwszą Polką w tym klubie. Wcześniej własne lalki dostały: dziennikarka i podróżniczka Martyna Wojciechowska, mistrzyni rzutu młotem Anita Włodarczyk, kierowczyni tirów Iwona Blecharczyk oraz sprinterka Ewa Swoboda, wyróżniona w 2024 roku. Lista imponuje — i dobrze świadczy o tym, że Mattel, przynajmniej w tej inicjatywie, konsekwentnie stawia na kobiety z realnym dorobkiem, nie na celebrytki z algorytmem.
W Polsce wyróżnienie Skubis wspiera kampania „Barbie Spełnia Marzenia” oraz konkurs realizowany we współpracy z Allegro, skierowany do rodziców — nagrodą główną jest 10 000 złotych na realizację marzenia dziecka.
Profile Zoi w mediach społecznościowych śledzi łącznie ponad 1,2 miliona osób. Relacjonuje nie tylko efekty, ale też przygotowania i kulisy — co w świecie wyidealizowanych wypraw górskich jest gestem osobnym i wartościowym. Marka doceniła właśnie to: nie tylko spektakularne osiągnięcia, ale autentyczność i odwagę w pokazywaniu procesu, a nie wyłącznie efektu końcowego.