Branden Peters, znany w Internecie jako Clavicular, został oskarżony o gwałt na siedemnastolatce.
W ostatnich miesiącach Clavicular wspinał się na szczyt internetowej popularności: ponad milion obserwujących na Instagramie, przychody osiągające 100 tys. dolarów miesięcznie, otwarcie pokazu na paryskim tygodniu mody. Jednak jego największym „osiągnięciem” z pewnością jest zostanie wyżłobioną przez młot i strzykawkę twarzą ruchu znanego jako „looksmaxxing”. Wiele postaci ze świata nauki, dziennikarstwa i mediów społecznościowych zwróciło uwagę na szkodliwy wpływ działalności Claviculara na młodych mężczyzn. Tym razem jednak ofiarą była konkretna kobieta.
Pozew cywilny z 8 września oskarża Petersa o gwałt, udostępnianie alkoholu osobie niepełnoletniej i podanie komuś środków odurzających w celu doprowadzenia do stosunku seksualnego. Z policyjnego opisu zdarzeń wynika, że pokrzywdzona nawiązała kontakt z Clavicularem na Instagramie. Mężczyzna miał płacić jej za udział w swoich transmisjach na żywo, obiecując, że pomoże jej to w rozwinięciu kariery internetowej.
Jak wskazują dokumenty sądowe, 23 maja 2025 roku Peters sprowadził nastolatkę do swojego domu. Na miejscu miał nakazać dziewczynie, by podczas relacji live piła wódkę i twierdziła, że jest pełnoletnia. Według prokuratury po wyłączeniu kamer Peters doprowadził dziewczynę do obcowania płciowego bez jej zgody.
Przedstawiciel influencera nazywa zarzuty fałszywymi i podkreśla, że Peters nie został aresztowany. Sam Clavicular odpowiada w mediach społecznościowych: „To spotyka wszystkich młodych mężczyzn z sukcesami – ludzie próbują dobrać się do ich pieniędzy”. Pierwsza rozprawa odbędzie się 14 października.
Potyczki z prawem ceną popularności
To nie pierwsze spotkanie Petersa z wymiarem sprawiedliwości. W lutym zatrzymano go w barze w Arizonie, do którego miał wejść na podrobionym dowodzie. Przy przeszukaniu policja znalazła przy nim leki z amfetaminą. W marcu trafił do aresztu na Florydzie, gdzie sprowokował bójkę dwóch kobiet i wrzucił nagranie do sieci. W obu sprawach ostatecznie odstąpiono od zarzutów. W kwietniu trafił do szpitala z podejrzeniem przedawkowania, do którego doszło w trakcie transmisji. Kilka tygodni później Internet obiegło wideo, na którym strzela do martwego aligatora. Przyznał się do zarzutu nieuzasadnionego użycia broni palnej w przestrzeni publicznej.
Czym jest looksmaxxing
Looksmaxxing wyrósł na forach manosfery – internetowego świata, w którym mężczyźni ubolewają nad statusem męskości, kobietami i własnymi krzywdami. Jego najbardziej radykalną częścią są incele. W ich opowieści samotność jest skutkiem strukturalnej dyskryminacji mężczyzn propagowanej przez feminizm, a nie osobistą porażką. Kiedyś każdy mógł liczyć na partnerkę – związek z mężczyzną był od kobiet wymagany. Walka o ich prawa pozwoliła im wybierać partnerów wedle uznania. Mężczyźni nagle musieli zacząć się starać.
Looksmaxxing podsuwa proste rozwiązanie. Skoro na „rynku seksualnym” liczy się wygląd, trzeba go podkręcić do maksimum. Zaczyna się od siłowni i diety. Potem przychodzi „mewing”, czyli ćwiczenie ułożenia języka, które ma wyostrzyć żuchwę. Na końcu jest skalpel: operacje szczęki i nosa, przeszczepy włosów, wypełniacze. Nagrodą ma być „ascension”, czyli wspinaczka po drabinie towarzyskiej i erotycznej.
Nagroda za cierpienie
Socjolog Ozan Félix Sousbois z Uniwersytetu w Stavanger zwraca uwagę na mechanizm problemu. Według niego jest nim ból. Na looksmaxxingowych forach cierpienia nikt się nie wstydzi. Blizny, opuchlizna i miesiące rekonwalescencji są tam dowodem determinacji, niczym rany wojenne.
Ból pełni też inną funkcję. Użytkownicy tych forów nie piszą po prostu, że operacja boli. Piszą, dość ironicznie, że w ogóle nie powinna być potrzebna, ale w świecie wygórowanych standardów kobiet staje się koniecznością. Własne cierpienie jest w rezultacie argumentem przeciwko światu, w którym kobiety same wybierają partnerów. To dla nich forma politycznego protestu.
Myśląc o tym trudno nie unieść brwi. Przez wieki cierpienie dla urody było domeną kobiet: gorsety, obcasy, głodzące diety. To była cena elegancji. Męski ból był szanowany tylko tam, gdzie świadczył o bohaterstwie, na przykład w pracy albo na wojnie. Mężczyzna, który cierpi, żeby ładniej wyglądać, do tego obrazu nie pasuje. Looksmaxxerzy nie próbują więc tego bólu oswoić, lecz zrobić z niego skandal i znaleźć winnego. Looksmaxxing staje się krzykiem o pomoc. Ma on też funkcję emocjonalną: o samotności, strachu czy smutku trudno mówić bez obawy, że wyjdzie się na słabego. Natomiast o pooperacyjnym obrzęku da się opowiadać jak o walce.
Ideologia z prawdziwymi ofiarami
Clavicular jest najbardziej widowiskowym wcieleniem tej toksycznej logiki. Jego obijana młotkiem szczęka jest bólem wystawionym na pokaz. Trudno byłoby mu odmówić współczucia, gdyby nie jego czyny, których nie da się usprawiedliwić kontekstem społecznym. Chłopak prowadzi wojnę płci, którą niekoniecznie sam wybrał. Teraz znów jest oskarżony. Swoją obronę buduje zresztą według znanego schematu: odnoszący sukcesy mężczyzna jako ofiara kobiety, która chce jego pieniędzy.
O tym, czy zarzuty się potwierdzą, zdecyduje sąd.




![Netflix pokazał pierwszy trailer „The Further Mis-Adventures of Cliff Booth” Finchera [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_brad_pitt_The_Further_Mis_Adventures_of_Cliff_Booth_092126_3_405781361ded4f028ae759dc3575ed86_ff8fb98ead.jpg&w=1920&q=80)


![„Òpi” – nowa nadzieja polskiego folk horroru [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Opi_fot_F_Klimaszewski_4_a9f2bb84b1.jpg&w=1920&q=80)

