Kiedy w 2006 roku w Warszawie odbywał się przegląd kina wietnamskiego, z którego wyrosło Pięć Smaków, hasło „kino azjatyckie” wielu kinomanom kojarzyło się głównie z Kurosawą i Wong Kar-Waiem. Dwadzieścia edycji później Azja nie jest już egzotyczną przyprawą w repertuarze kin. Przeciwnie, to ona coraz częściej ustala menu.
Symbolem przełomu pozostaje „Parasite” Bong Joon-ho – w 2020 roku pierwszy nieanglojęzyczny film nagrodzony Oscarem w najważniejszej kategorii. Prawdziwa zmiana zachodzi jednak mniej widowiskowo, w statystykach oglądalności. Według analiz produkcje koreańskie odpowiadają od 2023 roku za 8–9 procent całego czasu oglądania na Netfliksie, co daje im drugie miejsce na świecie, tuż za treściami amerykańskimi. Estetyka, rytm i codzienność Azji stały się globalnym językiem – w modzie, designie, muzyce, sposobie myślenia o pracy i odpoczynku.
Streaming nie odebrał festiwalowi widzów. Poszerzył wejście. Pięć Smaków eksperymentowało z pokazami online już w 2013 roku. Prawdziwy skok przyszedł wraz z pandemią: edycja 2020 odbyła się wyłącznie w sieci, a w kwietniu 2021 roku ruszyła całoroczna platforma Pięć Smaków w Domu. Festiwal przestał być wydarzeniem warszawskim. W 2025 roku filmy festiwalu obejrzało w kinach i w wersji online niemal 40 tysięcy widzów. Organizatorzy dodają ważną obserwację: widzowie opowiadają im, że po festiwalu szukają kina azjatyckiego na kolejnych platformach i w repertuarach.
Kurator, nie algorytm
Gdy filmów z Azji jest więcej niż kiedykolwiek, problemem nie jest już dostęp, tylko wybór. Na tym Pięć Smaków zbudowało swoją markę: wiele festiwali odtwarza listę laureatów z Cannes i Berlina, a warszawski zespół programowy woli trafiać na twórców, zanim zrobi się o nich głośno. Za tą selekcją stoi dwadzieścia lat pracy, która nie kończy się wraz z ostatnim festiwalowym seansem: fokusy i retrospektywy, blog, newsletter, gazeta festiwalowa, autorski podkast „Azja Kręci”, rozmowy z twórcami i twórczyniami po seansach, panele dyskusyjne. Selekcjonerzy festiwalu regularnie komentują w mediach azjatyckie kino i kulturę. Publiczność, która kiedyś przychodziła na pojedyncze seanse, stała się społecznością.
Dwóch mistrzów i powrót do korzeni
Dwudziesta edycja stawia na retrospektywy. Pierwsza to przegląd twórczości Na Hong-jina, jednego z najbardziej bezkompromisowych reżyserów współczesnej Korei Południowej: od „The Chaser” (2008), przez „The Yellow Sea” (2010) i „The Wailing” (2016), po tegoroczny „Hope”, który w maju walczył o Złotą Palmę w Cannes. Druga to portret Tsui Harka, architekta hongkońskiego kina gatunkowego lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych.
Sekcja Fokus: Wietnam wraca do korzeni festiwalu – dosłownie, bo Pięć Smaków zaczynało jako przegląd kina wietnamskiego. Zestawia twórców znanych już pięciosmakowej publiczności z głosami młodego pokolenia. Nowe Kino Azji pozostaje sercem części konkursowej, a Asian Cinerama i odrestaurowana klasyka rozpinają program od kina gatunkowego po cyfrowo odświeżone arcydzieła.
Najbardziej osobista jest jednak Sekcja Jubileuszowa, ułożona z dziesięciu filmów wybranych w głosowaniu przez samych widzów – tych, które przez dwie dekady najmocniej zapadły im w pamięć. W programie znalazły się m.in. „Kot do wynajęcia” Naoko Ogigami, „Mikrosiedlisko” Jeon Go-woon, „13 zabójców” Takashiego Miike, „Ploy” Pen-Eka Ratanaruanga i bhutańska „Hema Hema” Khyentse Norbu. Większość z nich po raz pierwszy trafi w Polsce do VOD.
Nie tylko projekcje
Pięć Smaków to od lat więcej niż tylko przegląd filmowy. Przed każdym seansem w kinach i na platformie online dostępne są prelekcje wprowadzające w kontekst filmu, a spotkania z twórcami pozwalają wyjść poza ekran i odkryć historie produkcji. Towarzyszy temu magazyn festiwalowy z esejami, wywiadami i komentarzami, cykl podcastów budujących kontekst dla prezentowanych filmów oraz codzienny newsletter pełniący funkcję przewodnika po programie.
Kino azjatyckie oferuje spojrzenie na świat ukształtowane przez zupełnie inny system wartości i inną wrażliwość estetyczną. Na przykład tegoroczna sekcja Poetyki duchowości to przestrzeń dla filmów, w których duchowość staje się czymś odnajdywanym w codziennych gestach, rytmie życia i samym języku filmowym – podejście dalekie od zachodniego przyzwyczajenia do tłumaczenia wszystkiego na słowa. Dwadzieścia lat Pięciu Smaków to dwadzieścia lat nauki, że kino potrafi być najprostszą drogą do zrozumienia obcego nam świata.







![Jak algorytmy nas radykalizują? [EKSPERYMENT]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_lesli_whitecotton_eet_z_Tuy_WI_unsplash_ca06db5b93.jpg&w=1920&q=80)

