FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Igrzyska wracają. Wszystko, co wiemy o filmowym „Wschodzie słońca w dniu dożynek” [ZWIASTUN]

Autor: Agnieszka Sielańczyk
13-04-2026
Igrzyska wracają. Wszystko, co wiemy o filmowym „Wschodzie słońca w dniu dożynek” [ZWIASTUN]
Igrzyska wracają. Wszystko, co wiemy o filmowym „Wschodzie słońca w dniu dożynek” [ZWIASTUN]
fot. materiały prasowe „Igrzysk Śmierci”

20 listopada Lionsgate wysyła na ekrany szóstą część „Igrzysk śmierci”. Tym razem bez Katniss, za to z Kieranem Culkinem jako Caesarem Flickermanem. To brzmi jak kompletnie inna propozycja niż to, do czego seria nas przyzwyczaiła.

Zacznijmy od rzeczy, które fani serii wiedzą, ale rzadko artykułują wprost: Haymitch Abernathy przez trzy filmy był głównie rekwizytorem. Nosił butelkę, cedził sarkazm, od czasu do czasu rzucał coś użytecznego. Woody Harrelson grał go z leniwym wdziękiem, ale scenariusze traktowały tę postać jak funkcję fabularną, nie człowieka. Dopiero „Wschód słońca w dniu dożynek”, powieść Suzanne Collins z marca 2025 roku, pyta o to, jak ktoś tak złamany w ogóle powstał. I ta zmiana perspektywy, przynajmniej na papierze, jest najciekawszą rzeczą w całym projekcie.

Akcja rozgrywa się 24 lata przed wydarzeniami z pierwszego filmu. Młody Haymitch zostaje wybrany do 50. Głodowych Igrzysk, zwanych Drugim Ćwierćwieczem Poskromienia – edycji rządzącej się szczególnym okrucieństwem: każdy dystrykt musi wysłać dwukrotnie więcej trybutów niż zwykle. Szesnaście osób z jednego rejonu.

Książka sprzedała się w ponad 1,5 miliona egzemplarzy w pierwszym tygodniu od premiery. To najlepszy debiut sprzedażowy w całej historii serii Collins, lepszy nawet od „Ballady ptaków i węży”. Studio oczywiście nie czekało.

Francis Lawrence raz jeszcze

Za kamerą ponownie stanie Francis Lawrence, który wyreżyserował cztery poprzednie części serii. Scenariusz napisze Billy Ray, autor adaptacji pierwszej odsłony. To układ trudny do uznania za ryzykowny. Lawrence zna to uniwersum na wylot, a jego „Ballada ptaków i węży” wypadła zaskakująco dobrze jak na prequel, który miał pełnić głównie funkcję pretekstu do kolejnych części ekranizacji.

Pytanie, czy historia Haymitcha, która na papierze jest opowieścią o tym, jak człowiek gubi wszystko, co kocha, i w odpowiedzi sięga po butelkę, dostanie od niego przestrzeń na oddech między spektaklami. Powieść kładzie nacisk głównie na mechanizmy propagandy. Znacznie więcej miejsca niż wcześniejsze części zajmuje manipulacja mediami, przemilczanie niewygodnych faktów i dbanie o wizerunek kosztem właściwie wszystkich. Brzmi jak materiał, który w dobrych rękach mógłby powiedzieć coś więcej niż seria do tej pory opowiedziała.

Obsada marzeń

Główną rolę młodego Haymitcha gra Joseph Zada, australijski aktor zaliczający przy tym projekcie swój pierwszy duży debiut. Obok niego Jesse Plemons jako Plutarch Heavensbee, Ralph Fiennes jako prezydent Snow, Glenn Close jako Drusilla Sickle, Kieran Culkin jako Caesar Flickerman, Elle Fanning jako młoda Effie Trinket, Mckenna Grace jako trybut Maysilee Donner i Maya Hawke jako Wiress.

To obsada, przy której można się zatrzymać dłużej. Kieran Culkin jako Caesar Flickerman – prezenter igrzysk, uśmiech bez duszy, format rozrywki nałożony na horror – to casting, który może być przekleństwem wysokich oczekiwań. Culkin ma jednak w sobie coś, czego Flickerman wymaga: zdolność do zagrania ciepła jako techniki, nie uczucia. Tak sobie w każdym razie myślę.

Ralph Fiennes przejmuje rolę po Donaldzie Sutherlandzie, który zmarł w czerwcu 2024 roku. Gra nieco młodszą wersję Snowa, zanim zmęczenie władzy zdążyło osiąść mu na twarzy. Fiennes od zawsze wiedział, jak grać ludzi absolutnie przekonanych o własnej racji. Ten Snow będzie zapewne mniej znużony, za to zdecydowanie bardziej zimny.

Bez spoilerów (raczej)

Inspiracją Collins przy pisaniu powieści były idee szkockiego filozofa Davida Hume'a, konkretnie jego koncepcja władzy jako fikcji, którą społeczeństwo dobrowolnie podtrzymuje. Kapitol nie istnieje dlatego, że jest silny militarnie. Istnieje, bo odpowiednia liczba ludzi uwierzyła, że nie ma alternatywy. Haymitch będzie pierwszym bohaterem serii, który to zrozumie i zostanie za to ukarany na wiele sposobów naraz.

Fabuła kończy się, jak wiemy z trylogii, alkoholizmem i izolacją. Collins szuka tutaj katalizatora tej przemiany. To raczej historia złamania duszy niż jej zahartowania. Różnica pozornie subtelna, w praktyce decydująca o tym, czy wyjdziemy z kina z czymś więcej niż uczuciem dobrze zainwestowanych dwóch godzin.

Zdjęcia ruszyły latem 2025 roku, realizowane między innymi w Atlancie, gdzie kręcono poprzednie części. Pierwszy zwiastun pojawił się rok przed premierą i pokazywał nastrój bardziej niż fabułę. Pełny trailer wyszedł dzisiaj po raz pierwszy prezentuje obsadę w akcji. Film trafi do kin 20 listopada 2026 roku, również w wersji IMAX.

 

 

FacebookInstagramTikTokX