Półwysep Helski w najwęższym miejscu ma kilkaset metrów. Idzie się przez niego z jednego brzegu na drugi szybciej, niż trwa przeciętny set DJ-ski. Z jednej strony otwarty Bałtyk i fala, z drugiej Zatoka Pucka – ciepła, o zmierzchu prawie nieruchoma. Gdzieś pośrodku tego paska piasku leży lotnisko w Jastarni, a na nim, 31 lipca i 1 sierpnia, po raz siódmy stanie Defender Salt Wave Festival.
Drugą scenę festiwalu Defender Salt Wave ustawiono w zatoce. W wodzie, pod świetlnym ledonem wbitym w dno. Publiczność słucha stojąc po kostki albo po kolana w Zatoce Puckiej, twarzą do zachodzącego słońca. W tym roku Defender Stage rozrosła się z sześciu do dziesięciu setów, co jest najbardziej wymowną informacją o tym, gdzie bije serce tej imprezy.
Dwa dni, dwadzieścia koncertów
W piątek Main Stage otwiera się na Crystal Fighters – Brytyjczyków, którzy od kilkunastu lat mieszają baskijski folk z elektroniką i mają tę rzadką umiejętność brzmienia radośnie bez popadania w naiwność. Po nich Salvatore Ganacci, bośniacko-szwedzki producent i showman, którego występy równie często opisuje się w kategoriach choreografiic co muzyki. Do tego Jan-rapowanie, Vito Bambino i Zalia.
W sobotę Grandson – Kanadyjczyk urodzony w New Jersey, który przemycił protest song do playlist alternatywnego rocka. Dzieli wieczór z Sokołem, jednym z najbardziej wpływowych głosów polskiego rapu ostatnich trzech dekad. Dalej na scenie Kukon, Livka i Budka Surfera by Unda.
Na wodnej scenie w piątek zagrają Helkind, Uncledoug, Maxs, Weber i Bart Sucharski. W sobotę Dawid x Dominika Płonka, Blik & Polkomtel, PLUS2, Primadoma oraz Wookie.
Local heroes
Helkind zasługuje na osobne zdanie. To marka i środowisko wyrosłe dokładnie tutaj – z Półwyspu, z jego wiatru i ze sceny kiteboardingowej, która od lat traktuje Jastarnię i Chałupy jak własne podwórko. Organizują znane rave'y, a ich obecność w line-upie to nie kurtuazyjny ukłon w stronę gospodarzy, tylko domknięcie logiki całego wydarzenia: muzyka elektroniczna i sporty wodne dzielą nad Zatoką tę samą publiczność, tych samych ludzi i te same weekendy.
Reszta wodnej sceny to przekrój polskiej sceny klubowej z jej dłuższą pamięcią. Wookie gra w Poznaniu nieprzerwanie od połowy lat dziewięćdziesiątych, od undergroundowego techno po classic i garage house. Bart Sucharski, z formacji Das Erste Dance, jest w obiegu od 2001 roku. Primadoma prowadzi w Chillizet piątkową audycję klubową i kolekcjonuje winyle.
Co po koncertach?
Poza muzyką organizator rozstawia strefę Defender Experience i pole namiotowe z ofertą sportową. Kubota po raz pierwszy przygotowała limitowaną kolekcję pod festiwal – rzeczy pomyślane pod bałtycką pogodę, która potrafi zmienić zdanie trzy razy w ciągu jednego setu.
Warto przy tym pamiętać, że Jastarnia to wciąż niespełna trzytysięczne miasteczko rybackie, a nie kurort zbudowany wokół imprezy. Festiwal wpisuje się w jego rytm, nie odwrotnie, co sprawia, że ma swój niepowtarzalny urok.
Bilety i baza noclegowa: saltwave.pl.








![4.1 D – dlaczego Lori Vallow zabiła własne dzieci? [RECENZJA]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_srnve56hspds65ouaqp28bpt86bz214r_ac9b07a28f.jpeg&w=1920&q=75)

