„Data center? Nie tutaj!” skandowali mieszkańcy Piaseczna i aktywiści przy ogrodzeniu budowy przy ul. Energetycznej. Budowy, o której dowiedzieli się dopiero, gdy się rozpoczęła. Do najbliższego domu jest zaledwie 35 metrów, a organizator przewiduje nocny hałas zaledwie o 0,1dB niższy, niż górna granica normy.
Piaseczno od lat funkcjonuje jako spokojniejsza alternatywa dla tych, którym zależy na bliskości stolicy, ale nie odnajdują się w jej wielkomiejskim szale. Jak gmina chwali się na swojej stronie, Piaseczno regularnie wygrywa w rankingach jakości życia pod Warszawą. Tak przynajmniej było dotychczas – budowa wielkiej serwerowni może wszystko zmienić.
Sprzeciw wobec braku dialogu
Budowany przez spółkę Sien Real obiekt to kompleks czterech budynków, z których każdy ma mieć powierzchnię 4,5 tysiąca metrów kwadratowych. Hale te mają pobierać tyle prądu, co całe miasto wielkości Bydgoszczy. Mieszkańcy utrzymują, że nie zostali poinformowani o inwestycji, a gmina broni się, że informacje o postępowaniu były na bieżąco publikowane w Biuletynie Informacji Publicznej. Ale czy informacja o przygotowywanej latami inwestycji, która niewątpliwie wpłynie nie tylko na jakość życia mieszkańców, ale też na cenę ich posiadłości, nie powinna zostać do nich dostarczona bardziej bezpośrednio?
„Dowiedzieliśmy się o inwestycji w sierpniu, kiedy teren został ogrodzony i wówczas zaczęliśmy drążyć temat, co tak naprawdę się dzieje. Także tej informacji naprawdę nie było. Uważam również, że jeżeli my mamy obawy to urząd powinien je rozwiać lub potwierdzić”, mówi jedna z mieszkanek Piaseczna.
Mieszkańcy nie walczą z nowymi technologiami, lecz z miejscem, w którym ma stanąć obiekt
Dokumenty przewidują do 49 agregatów prądotwórczych i podziemne zbiorniki na olej napędowy, nie mówią jednak nic o zabezpieczeniach na wypadek awarii. Dodatkowym problemem jest ciepło odpadowe – którego odbiór według organizatorów protestu nie został przewidziany, w związku z czym całe ciepło będzie trafiało do atmosfery.
„Technologie takie jak AI potrzebują czystego powietrza i czystej wody. Dokładnie tego samego potrzebujemy my”, mówił z kolei aktywista ekologiczny Daniel Petrykiewicz. Przywołał też problem, jakim jest zużycie przez serwerownie wody: „W [rzekach] Małej, Czarnej i Zielonej od dwóch, trzech lat właściwie nie ma wody. Tarczynka jeszcze płynie, ale jej bieg skrócił się o ponad półtora kilometra przez suszę, która trwa już ponad dziesięć lat. A teraz dochodzi do tego serwerownia, która będzie po prostu zjadać naszą wodę”.
Mieszkańcy boją się, że w razie przeciążenia sieci pierwszeństwo dostanie obiekt uznany za infrastrukturę krytyczną. „Woda i prąd najpierw pójdą do maszyn. Dla nas prysznica nie będzie, woda będzie dla serwerów”, mówiła organizatorka protestu.
W dniu protestu burmistrz Piaseczna Daniel Putkiewicz poinformował, że poprosił inwestora o zorganizowanie otwartego spotkania dla mieszkańców. Ma się ono odbyć 29 września.



![Wiktor Piątkowski: „Polskie kino coraz mocniej interesuje się historiami kobiet” [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_kalafior_przeznaczenia_rez_a_urbanczyk_2_5a0e4a9cd1.jpg&w=1920&q=80)
![Krucjata Elona Muska. Kulisy najbardziej kontrowersyjnego dokumentu roku [ZWIASTUN]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fmedium_1e38636b5563992d9dae390f38ebe709a083274a_1846x1038_d3d6f3eca0.jpg&w=1920&q=80)





