FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?

Autor: Igor Rogowski
09-09-2026
AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?
AI na festiwalu w Wenecji. Czy sztuczna inteligencja to przyszłość światowego kina?
Kadr z filmu AI „A Face Only A Mother Could Love” / fot. Robert Guadette

Wrzesień w Wenecji oznacza jedno: światowe premiery, sesje zdjęciowe i miasto pełne twarzy znanych z ekranów. To Międzynarodowy Festiwal Filmowy, jedno z najważniejszych wydarzeń w kinowym kalendarzu. Wyspa Lido, na której odbywają się pokazy, przyciąga co roku setki tysięcy widzów. Wenecja znana jest z tłumów i ciasnych uliczek, trudno więc się dziwić, że nie każdy zdobył bilet. Tego roku jednak widzowie mieli alternatywę. W tym samym mieście i w podobnych dniach odbył się Reply AI Film Festival, który, poza zbieżnością geograficzną i kalendarzową, z oryginalnym festiwalem ma niewiele wspólnego.

Reply jest włoską firmą technologiczną specjalizują się we wdrażaniu rozwiązań ze sztuczną inteligencją. Od trzech lat organizuje festiwal poświęcony filmom stworzonym przez AI. Tegoroczna edycja otrzymała ponad 3000 zgłoszeń z 76 krajów, a nagrody zostały przyznane na ceremonii w Tennis Club Venezia na wyspie Lido. Tylko kilka minut gondolą od głównego festiwalu. Motto wydarzenia to „Nagrody honorujące kreatywność, innowacyjność i wpływ społeczny”. Trudno się nie skrzywić.

Bo gdzie miejsce na kreatywność w filmie, który nie wymaga gry aktorskiej, zaprojektowania kostiumów, rozstawienia planu, skomponowania muzyki, dobrania oświetlenia? Człowiek może być „mózgiem operacji”, rozkazem w formie zdania wysłanego do Chata GPT – lecz cały proces twórczy dzieje się za ekranem, wśród chipów i przekaźników, za pomocą algorytmów sztucznej inteligencji. Festiwal poświęcony tego rodzaju „pracom artystycznym” jest niepokojącym znakiem odejścia od autentyczności. Ironicznie zaplanowany podczas jednego z najważniejszych wydarzeń honorujących ludzką kreatywność, festiwal ujawnia ambicje „twórców” AI – jakby czuli, że zasługują na miejsce wśród Złotych Lwów.

Oryginalny wenecki przegląd bez wahania można nazwać wydarzeniem elitystycznym – pełno tam sławnych i bogatych tego świata, podczas gdy przeciętny amator kina musi zadowolić się streamingiem lub czekać na komercjalne premiery. Nagradzane produkcje w przeważającej większości wymagają wsparcia wielkich wytwórni i wielomilionowych budżetów. Jest to świat niedostępny dla początkujących reżyserów, którzy mogą liczyć co najwyżej na stypendium studenckie i grupę znajomych do pomocy. I to właśnie wysokie koszty produkcji to najczęstszy powód ucieczki w stronę sztucznej inteligencji. Osoby zgłaszające się do Reply Festival były poproszone o nadesłanie wraz z filmem krótkiego tekstu, w którym wyjaśniają, jak za pomocą AI osiągnęły coś, co w innym wypadku byłoby niemożliwe. Podobnie jak prawie każdy efekt pracy kreatywnej AI, zgłoszeniom brakowało oryginalności. Opis za opisem opowiadał o samotnym twórcy, któremu udało się pokonać bariery finansowe. Nie chcąc zabrzmieć jak typowy przedstawiciel starszego pokolenia mówiący „kiedyś było gorzej i ludzie jakoś żyli”, trzeba zauważyć, że wiele arcydzieł kinematografii niezależnej powstało przy bardzo niskich budżetach, zanim AI było czymś wyobrażalnym. Trudno jest więc zaakceptować brak funduszy jako wymówkę, zwłaszcza gdy kosztem jest autentyczność i – mówiąc wprost – jakość.

Zwycięzcą tegorocznej edycji był ośmiominutowy (bo dłuższe metraże w tej „branży” to rzadkość) film Roberta Gaudette pt. „A Face Only A Mother Could Love”. Opowiada on historię samotnego tancerza, który urodził się z deformacją twarzy. Znając ten szczegół, tytuł rzeczywiście dotyka ludzkich emocji – nawiązuje do smutnego faktu, że brzydota może być kochana tylko przez matkę, bo tylko matczyna miłość jest bezwarunkowa. Mimo pewnej emocjonalnej głębi przekazu, oglądanie filmu nie jest przyjemnym doświadczeniem. Nienaturalne ruchy postaci, dziwnie wygładzone powierzchnie, wszechobecna sztuczność, od której najwyraźniej nie mogą uciec ani tanie tiktokowe reklamy, ani „poważne” produkcje festiwalowe. Dziennikarz Brian Welk z Indie Wire, który zasiadał w tym roku w panelu sędziowskim, pisze, że w przeciągu kilku lat, sztuczna inteligencja zrobiła niesamowity postęp i na dobre pożegnaliśmy się z efektem „uncanny valley”, z którym zmagały się pierwsze wysiłki AI w dziedzinie ruchomych obrazków. Ale nie jest to prawda – nawet nagrodzone filmy charakteryzują się trudną do opisania dziwnością. Dotyczy to zwłaszcza postaci ludzkich – AI wciąż nie jest w stanie oddać tego, co chyba najważniejsze: ich człowieczeństwa.

Progres technologiczny, regres kulturalny

Oczywiście, efekty z tego roku są lepsze od tych sprzed paru lat, a te z przyszłego roku będą lepsze od obecnych. Sztuczna inteligencja rozwija się w zabójczym tempie – firmy AI prowadzą prawdziwy wyścig zbrojeń. Bardzo możliwe, że za rok czy dwa, filmy stworzone przez AI będą nie do odróżnienia od tych prawdziwych. Ale czy jest to tego warte? Czy warto inwestować w coś, co – wbrew temu, co twierdzą organizatorzy Reply Festival – pozbawia nas kreatywności i ucisza autentyczne historie? Film to biznes – czy wytwórnie, którym zależy na zysku, będą chciały wydawać miliony na prawdziwe produkcje, gdy sztucznie inteligentne rozwiązania są w zasięgu ręki za ułamek tych kosztów? Nie wspominając już o wpływie AI na środowisko – argument, który wydaje się już być branżowym cliché: czymś, o czym trzeba wspomnieć, ale co przelatuje obok ucha.

AI slop w reklamach na social mediach był denerwujący. Całe festiwale poświęcone „twórczości” AI są co najmniej niepokojące. To znak odejścia od ludzkiej doskonałości, pójścia na łatwiznę. To, co martwi najbardziej, to uznane nazwiska w branży filmowej biorące udział w tych wydarzeniach. Poza Welkiem, w tegorocznym panelu sędziowskim Reply Festival siadali między innymi nagrodzony Oscarem reżyser Gabriele Salvatores, czy współtwórca „Króla Lwa”, Rob Minkoff. Sztuczna inteligencja z dnia na dzień może zrewolucjonizować całe dziedziny, od matematyki po kinematografię. Pozostaje kwestia kosztów i priorytetów: czy liczy się progres za wszelką cenę, czy raczej człowiek, czyli (do tej pory) jedyne stworzenie, dla którego ten progres faktycznie coś znaczy.

Polecane

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

The Blood of Dawnwalker: bestie, które przyszły po władzę [WYWIAD]

The Blood of Dawnwalker: bestie, które przyszły po władzę [WYWIAD]

Sprawa Elizabeth Holmes. A24 pokazało niezwykły dokument [ZWIASTUN]

Sprawa Elizabeth Holmes. A24 pokazało niezwykły dokument [ZWIASTUN]

Kultowe czarownice lat 90. wróciły. Kidman i Bullock razem po 28 latach [ZWIASTUN]

Kultowe czarownice lat 90. wróciły. Kidman i Bullock razem po 28 latach [ZWIASTUN]

Białe wąsy, czarny charakter. Dlaczego filmowi złoczyńcy piją mleko?

Białe wąsy, czarny charakter. Dlaczego filmowi złoczyńcy piją mleko?

„Wszedłem w tę postać”. Andrzej Seweryn czyta „Toxic” Britney Spears [WIDEO]

„Wszedłem w tę postać”. Andrzej Seweryn czyta „Toxic” Britney Spears [WIDEO]

Polecane

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

The Blood of Dawnwalker: bestie, które przyszły po władzę [WYWIAD]

The Blood of Dawnwalker: bestie, które przyszły po władzę [WYWIAD]

Sprawa Elizabeth Holmes. A24 pokazało niezwykły dokument [ZWIASTUN]

Sprawa Elizabeth Holmes. A24 pokazało niezwykły dokument [ZWIASTUN]

Kultowe czarownice lat 90. wróciły. Kidman i Bullock razem po 28 latach [ZWIASTUN]

Kultowe czarownice lat 90. wróciły. Kidman i Bullock razem po 28 latach [ZWIASTUN]

Białe wąsy, czarny charakter. Dlaczego filmowi złoczyńcy piją mleko?

Białe wąsy, czarny charakter. Dlaczego filmowi złoczyńcy piją mleko?

„Wszedłem w tę postać”. Andrzej Seweryn czyta „Toxic” Britney Spears [WIDEO]

„Wszedłem w tę postać”. Andrzej Seweryn czyta „Toxic” Britney Spears [WIDEO]

Więcej od autora

Polski „western” o Holokauście w Toronto. Mamy pierwszy zwiastun „Dziki, dziki wschód”

Polski „western” o Holokauście w Toronto. Mamy pierwszy zwiastun „Dziki, dziki wschód”

Literatura według ChatGPT. Czy AI napisze książkę, którą pokochasz?

Literatura według ChatGPT. Czy AI napisze książkę, którą pokochasz?

„Tony”: burzliwe początki kuchennego bad boya. Za co świat pokochał Bourdaina?

„Tony”: burzliwe początki kuchennego bad boya. Za co świat pokochał Bourdaina?

Polski „western” o Holokauście w Toronto. Mamy pierwszy zwiastun „Dziki, dziki wschód”

Polski „western” o Holokauście w Toronto. Mamy pierwszy zwiastun „Dziki, dziki wschód”

Literatura według ChatGPT. Czy AI napisze książkę, którą pokochasz?

Literatura według ChatGPT. Czy AI napisze książkę, którą pokochasz?

„Tony”: burzliwe początki kuchennego bad boya. Za co świat pokochał Bourdaina?

„Tony”: burzliwe początki kuchennego bad boya. Za co świat pokochał Bourdaina?

FacebookInstagramTikTokX