FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Art & Dizajn

24 godziny, jedna aktorka, stu mężczyzn. Magdalena Cielecka wygrała Maltę!

Autor: Agnieszka Sielańczyk
29-06-2026
24 godziny, jedna aktorka, stu mężczyzn. Magdalena Cielecka wygrała Maltę!
24 godziny, jedna aktorka, stu mężczyzn. Magdalena Cielecka wygrała Maltę!
fot. Julia Karczewska / materiały prasowe Malta Festival

Magdalena Cielecka spędziła na scenie poznańskiej Malty dobę. W hali Międzynarodowych Targów Poznańskich, w towarzystwie stu mężczyzn, których wcześniej nie znała. I wyszła z tego zwycięsko.

„The Second Woman” to formuła pozornie banalna, a w działaniu bezlitosna. Przez dwadzieścia cztery godziny, nieprzerwanie, jedna aktorka odgrywa tę samą krótką scenę – rozmowę pary przy rozstaniu – sto razy z rzędu, za każdym razem z innym partnerem. Każde spotkanie trwa około dziesięciu minut. Mężczyzn wyłoniono w otwartym castingu. W poznańskiej obsadzie znaleźli się i rozpoznawalni zawodowcy i ludzie bez żadnego scenicznego doświadczenia. Prób z aktorką nie było. Znali tekst, znali rytm, resztę musieli wymyślić w chwili, gdy otwierały się drzwi.

Cała konstrukcja opiera na jednym zdaniu. W kulminacyjnym momencie partner musi wybrać: „zawsze cię kochałem” albo „nigdy cię nie kochałem”. To, co dzieje się przed tym wyborem i po nim, decyduje o temperaturze całej sceny i właśnie dlatego sto powtórzeń nie produkuje rutyny, tylko coraz drobniejsze różnice. Pauza o sekundę dłuższa. Dłoń, która nie wie, gdzie się podziać. Spojrzenie, które ucieka, zanim padnie kwestia. Kamery rejestrują to wszystko na żywo i wyrzucają na duży ekran, więc widz ogląda dwa spektakle naraz: ten na scenie i ten złożony z mikroreakcji, których z dziesiątego rzędu nie dałoby się dostrzec.

Spektakl ruszył w piątek 26 czerwca o osiemnastej w Sali Ziemi i skończył się dokładnie dobę później. Można było wejść na jedną odsłonę albo zostać na sześć godzin, wyjść, wrócić, porównać.

Aktorka od zadań specjalnych

Cielecka przed premierą nie kryła lęku. „Nigdy nie spędziłam dwudziestu czterech godzin na scenie. Nie zagrałam tej samej sceny sto razy z setką partnerów w ciągu doby” – mówiła, by zaraz dodać z charakterystyczną dla siebie autoironią, że „podobno jest aktorką od zadań specjalnych, więc to chyba coś idealnego”. Nastawiała się, jak powiedziała PAP, „na surwiwalowy wyjazd w nieznane”.

Do roli przygotowywała się w Nowym Teatrze z Rafałem Maćkowiakiem, przerabiając możliwe warianty spotkań, bo jedyne, co da się tu wyćwiczyć, to gotowość na to, czego wyćwiczyć nie sposób. „Każdy z tych stu mężczyzn jest innym kosmosem, inną osobowością” – tłumaczyła. „Przychodzi z inną energią, w innej psychofizycznej formie i ma inne oczekiwania”. Jej zadaniem było najpierw odebrać tę energię, a dopiero potem zagrać rozstanie. Sto razy odebrać, sto razy rozstać się od nowa. Przez całą dobę aktorka grała w czerwonej, lekkiej sukience kopertowej, blond peruce i szpilkach od Vandy Novak, które zakończone charakterystyczną dla marki złotą kulką, pozwoliły na stabilną pracę na scenie dwadzieścia cztery godziny.

 

Po wszystkim padło pytanie, które samo prosiło się o tabloidowy nagłówek: czy częściej wybierano „kochałem”, czy „nie kochałem”? Cielecka odpowiedziała – wygrało „kochałem". Można by z tego ulepić budujący morał o polskich mężczyznach, którzy w decydującej chwili wybierają miłość. Powstrzymajmy się. Sto przypadków to nie socjologia, a sala festiwalu Malta z całym jej autoselekcyjnym tłumem ludzi, którzy zgłosili się, by przez dziesięć minut udawać kochanka u boku gwiazdy – to nie reprezentatywna próbka narodu. Wynik mówi coś o tym konkretnym wieczorze i tych konkretnych stu mężczyznach.

Bo gdyby spektakl rozstrzygał cokolwiek, byłby ankietą, nie sztuką. „The Second Woman” działa właśnie dlatego, że nie domyka. Ten sam projekt grały już Ruth Wilson w Londynie, Alia Shawkat w nowojorskim BAM, Natali Broods w Gandawie, aktorki w Toronto i w tajwańskim Kaohsiungu i za każdym razem ta sama scena znaczyła coś innego, bo wokół niej było inne miasto, inna męskość, inna kulturowa pamięć tego, jak się żegna i jak się kłamie. Kobieta zostaje. Zmienia się wszystko dookoła niej.

Cassavetes nakręcił film o aktorce, która nie potrafiła wypowiedzieć swojej kwestii – zacinała się, buntowała, nie mogła udźwignąć słów napisanych dla niej przez kogoś innego. Cielecka swoją kwestię wypowiedziała sto razy, bez jednej przerwy, do końca trzymając kontrolę nad pokojem, do którego sto razy ktoś wchodził i z którego sto razy wychodził. Test wytrzymałości wygrała Magdalena Cielecka.

 

 

Advertisement

Polecane

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

Upał na ekranie. 8 filmów na najgorętsze dni lata

Upał na ekranie. 8 filmów na najgorętsze dni lata

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

Filmy z Cannes na Nowych Horyzontach. Najgłośniejsze premiery festiwalu trafią do Wrocławia

Filmy z Cannes na Nowych Horyzontach. Najgłośniejsze premiery festiwalu trafią do Wrocławia

Dzieci zakładają kominiarki i wskakują na pociągi. Trainsurfing dotarł do Polski

Dzieci zakładają kominiarki i wskakują na pociągi. Trainsurfing dotarł do Polski

„Za wszelką cenę” – krytycy kręcą nosem, a serial bije rekordy [RECENZJA]

„Za wszelką cenę” – krytycy kręcą nosem, a serial bije rekordy [RECENZJA]

Polecane

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

Ukryta cena sławy. Ariana Grande i ciało, o którym zabrania się nam mówić

Upał na ekranie. 8 filmów na najgorętsze dni lata

Upał na ekranie. 8 filmów na najgorętsze dni lata

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

„Co do... kury?”: podlaska Godzilla, która wykluła się z lalkarskiego buntu [RECENZJA]

Filmy z Cannes na Nowych Horyzontach. Najgłośniejsze premiery festiwalu trafią do Wrocławia

Filmy z Cannes na Nowych Horyzontach. Najgłośniejsze premiery festiwalu trafią do Wrocławia

Dzieci zakładają kominiarki i wskakują na pociągi. Trainsurfing dotarł do Polski

Dzieci zakładają kominiarki i wskakują na pociągi. Trainsurfing dotarł do Polski

„Za wszelką cenę” – krytycy kręcą nosem, a serial bije rekordy [RECENZJA]

„Za wszelką cenę” – krytycy kręcą nosem, a serial bije rekordy [RECENZJA]

Więcej od autora

„To wyraz pogardy” – Nawrocki odrzucił ustawę o statusie osoby najbliższej

„To wyraz pogardy” – Nawrocki odrzucił ustawę o statusie osoby najbliższej

„Nie bij mnie” – premiera „Lisy” w Teatrze Powszechnym

„Nie bij mnie” – premiera „Lisy” w Teatrze Powszechnym

Fiat 500 Hybrid Cabrio Dolcevita: auto z włoskim latem w cenie

Fiat 500 Hybrid Cabrio Dolcevita: auto z włoskim latem w cenie

„To wyraz pogardy” – Nawrocki odrzucił ustawę o statusie osoby najbliższej

„To wyraz pogardy” – Nawrocki odrzucił ustawę o statusie osoby najbliższej

„Nie bij mnie” – premiera „Lisy” w Teatrze Powszechnym

„Nie bij mnie” – premiera „Lisy” w Teatrze Powszechnym

Fiat 500 Hybrid Cabrio Dolcevita: auto z włoskim latem w cenie

Fiat 500 Hybrid Cabrio Dolcevita: auto z włoskim latem w cenie

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement