Listopad sprzyja kinu, które pozwala na chwilę odciąć się od codzienności, ale też takiemu, które nie daje o sobie zapomnieć długo po seansie. W tym miesiącu na ekranach spotkają się wielkie nazwiska Hollywood, bezkompromisowe kino autorskie, historie inspirowane prawdziwymi wydarzeniami i powroty do filmów, które mimo upływu lat nie tracą swojej siły. Będzie mrocznie, wzruszająco, niekiedy przewrotnie, a miejscami zaskakująco lekko.
Listopadowy repertuar przynosi opowieści o ambicji i cenie sukcesu, rodzinnych więziach wystawionych na najtrudniejsze próby oraz bohaterach, którzy próbują odnaleźć się w świecie rządzonym przez przemoc, pieniądze i polityczne interesy. Obok nowych odsłon popularnych filmowych uniwersów pojawią się portrety legend polskiej kultury, niepokojące thrillery i dokumenty, które z pozornie zwyczajnych historii potrafią wydobyć coś znacznie bardziej uniwersalnego.
Jeśli szukacie filmu, który skłania do dyskusji, warto zwrócić uwagę na „Zobaczysz wszystko”. Miłośnicy klasyki powinni wykorzystać okazję, by zobaczyć na dużym ekranie „Służącego” i „Nakarmić kruki”, a widzowie zainteresowani trudnymi, poruszającymi historiami – „Nikt nie wie” oraz „Krainę czerwonych gór”. Na fanów mocniejszych wrażeń czekają „Victorian Psycho”, „Papierowy tygrys” i mroczna wersja „Opowieści wigilijnej”. Zupełnie inne filmowe emocje zapewnią „Igrzyska śmierci: Wschód słońca w dniu dożynek” oraz „Poznaj swojego teścia”. Pierwszy tytuł zabierze widzów do mrocznego, pełnego napięcia świata dystopii, drugi postawi na lekką rozrywkę, humor i gwiazdorską obsadę.
W zestawieniu nie mogło zabraknąć również polskich produkcji. „Tede. Forever Rap” to powrót do korzeni rodzimej sceny hip-hopowej i opowieść o jej przemianach, natomiast „Violetta Villas” przybliża barwną, pełną kontrastów historię jednej z najbardziej charyzmatycznych artystek polskiej estrady.
Wybraliśmy 18 filmów, dla których warto zaplanować listopadowy seans.
Co się dzieje, gdy przed kamerą staje jedna z najbardziej kontrowersyjnych postaci Doliny Krzemowej, a granica między dokumentem, prowokacją i starannie wyreżyserowanym spektaklem zaczyna się zacierać? „Zobaczysz wszystko” to niewątpliwie jedna z najbardziej nieoczywistych filmów miesiąca.
Elizabeth Holmes, założycielka Theranosa, została skazana za oszustwa związane z działalnością swojej firmy. Na 34 dni przed rozpoczęciem odbywania kary do jej domu wkracza Nathan Fielder – komik i twórca znany z eksperymentów z pogranicza dokumentu i fikcji. Holmes zgadza się na filmowanie ostatnich chwil wolności, przekonując, że kamera pomoże ujawnić prawdę o jej historii.
Pytanie brzmi jednak, komu i w jakim stopniu można zaufać. Czy bohaterka rzeczywiście chce opowiedzieć swoją wersję wydarzeń, czy też ponownie próbuje kontrolować sposób, w jaki postrzega ją świat? Film Fieldera i Lance'a Oppenheima może zainteresować nie tylko miłośników dokumentów, ale również widzów śledzących mechanizmy medialnych manipulacji, wizerunkowe strategie i współczesną kulturę celebrycką. To propozycja dla tych, którzy lubią kino niejednoznaczne, podważające własne reguły i zmuszające do zastanowienia się, gdzie kończy się prawda, a zaczyna przedstawienie.
Premiera 6 listopada.





![Garbaczewski: „Zły” Tyrmanda to bardziej „Breaking Bad” niż mrok [WYWIAD]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_1920_1792404974059_zly1n_0540_544737e15c.jpg&w=1920&q=80)




