Ania Grzymała przenosi rzeczywistość w sferę baśni, by pokazać, że nawet najbardziej odległe ideologie mogłyby współegzystować w zgodzie. Malarstwo stanowi uzupełnienie jej tekstów, wzmacnia ich utopijny i aktywistyczny wymiar, a zarazem może funkcjonować niezależnie od nich. W jej świecie w jacuzzi mogą się spotkać wojskowy, muzułmanka, członek Ku Klux Klanu i wydra. W warszawskiej Galerii Promocyjnej pokazuje najnowszy cykl malarski „A rzeki popłyną syropem z daktyli”.
Jak bardzo jesteś niezadowolona?
Jestem bardzo mocno niezadowolona, ale staram się szukać w tym niezadowoleniu siły. Myślę, że taką siłę może dawać wspólne niezadowolenie, skupianie się na nim i zastanawianie się, z czego wynika. Jednak musi to być niezadowolenie konstruktywne, prowadzące do wniosków i prób wyobrażania sobie, jak można zmieniać zastaną sytuację.
Zdarzyło ci się zaobserwować lub doświadczyć takiego rodzaju utopii, jak na twoich obrazach z cyklu „A rzeki popłyną syropem z daktyli”?
Tak, czuję się tak na basenie, a zwłaszcza w saunie albo jacuzzi. Basen jest dla mnie miejscem, w którym podziały zanikają. Wchodząc do środka, zostawia się w szafkach swoje symbole statusu, w wodzie wszyscy wydają się równi. Nikt nie ma pierwszeństwa w kolejce do zjeżdżalni.
Wolisz świat baśni czy rzeczywistość?
Rzeczywistość, ale przeżywaną w taki sposób, jakby się było w środku baśni.
„Jacuzzi”, 2023, akryl na płótnie 100x140cm, fot. Adam GutSkąd u ciebie zainteresowanie baśniowymi światami?
Zaczęło się od pisania pracy magisterskiej. Potrzebny mi był spójny projekt, więc wymyśliłam, że napiszę zbiór współczesnych baśni, a wszystkie obrazy z dyplomu będą do niego ilustracjami. Bardzo mi się spodobał ten sposób pracy i łączenie pisanego przeze mnie tekstu z obrazami, więc to kontynuuję. Uwielbiam wymyślać własne światy, a pisząc baśnie i malując, robię to podwójnie. W tekście mogę zawrzeć więcej szczegółów i treści niż na obrazie, który jest ilustracją jedynie fragmentu tekstu. Baśnie wybrałam dlatego, że mają dużą symboliczną siłę, a także dlatego, że wszystko jest w nich możliwe, co moim zdaniem ma rewolucyjny potencjał.
Jak wygląda twoja współpraca z Julią Woronowicz w ramach grupy artystycznej Dwie Osoby? Razem wymyślacie i malujecie dany obraz?
Założyłyśmy grupę Dwie Osoby, gdy byłyśmy zamknięte na kwarantannie w Hiszpanii. Julia przyjechała do mnie w odwiedziny na tydzień, a została trzy miesiące. Najpierw malowałyśmy obrazy obok siebie, ale poza tym wszystko robiłyśmy razem i w pewnym momencie zaczęłyśmy się zastanawiać, czy wspólne malowanie jednego obrazu jest możliwe. Okazało się, że tak i że daje dużo ciekawych możliwości w porównaniu do malowania samemu. Wymyślamy razem obraz, przerzucając się pomysłami i opracowując coraz bardziej niesamowite połączenia, co skutkuje powstaniem najdziwniejszych tematycznych propozycji. Później ustalamy, jaki fragment która z nas będzie malować, kierując się na przykład tym, że jedna lepiej sobie radzi w portretach, a druga w proporcjach ciała czy tłach. Później malujemy obraz razem albo w tym samym czasie, albo przekazując go sobie. Podczas tego procesu dochodzi do ciągłych wymian, modyfikacji pomysłu, zmian formalnych, ogromnej ilości inspiracji i dzielenia się odkryciami oraz pomysłami. Założyłyśmy grupę właśnie w proteście przeciwko indywidualistycznemu podejściu do sztuki, które wzmaga konkurencję i każe ukrywać wyniki swoich artystycznych badań przed innymi w obawie przed kradzieżą pomysłu. Nam zależało na stałym przepływie pomysłów i inspiracji.
Co sądzisz o sytuacji na rynku sztuki? To złoty czas dla młodych malarek i malarzy?
Wydaje mi się, że to dobry czas dla młodych malarek i malarzy dzięki dużej liczbie konkursów skierowanych do takich osób i ogólne zainteresowanie pracami młodych twórców. Dzięki nowym mediom dużo więcej osób może być widocznych.
„Niezadowolenie”, 2023, akryl na płótnie, 80x90 cm, fot. Adam GutAnia Grzymała – absolwentka wydziału malarstwa Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. Finalistka dwudziestej edycji konkursu Artystyczna Podróż Hestii i laureatka nagrody ENTRY 2022. Razem z Julią Woronowicz tworzy grupę artystyczną Dwie Osoby. Jej prace były prezentowane między innymi w Muzeum Sztuki Nowoczesnej w Warszawie, Państwowej Galerii Sztuki w Sopocie, MCSW Elektrownia w Radomiu, Rondzie Sztuki w Katowicach, Zachęcie, Galerii Przyszła Niedoszła i Galerii Promocyjnej.
![[Z archiwum K MAG] „Nikt nie ma pierwszeństwa w kolejce do zjeżdżalni” – wywiad z Anią Grzymałą](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Fsmall_20210617_185654_3032cd51ca.jpg&w=1920&q=80)