FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Świat
|
Ludzie

Użytkownicy TikToka krytykują „talerzyki do dzielenia się” w knajpach. „Zdzierstwo”

26-02-2025
Użytkownicy TikToka krytykują „talerzyki do dzielenia się” w knajpach. „Zdzierstwo”
Użytkownicy TikToka krytykują „talerzyki do dzielenia się” w knajpach. „Zdzierstwo”
instagram.com/joelrestauracja/

Na polskim TikToku trwa dyskusja na temat coraz popularniejszych restauracji sharing concept. Użytkownicy zwracają uwagę, że ceny pozostawiają wiele do życzenia.

Wyglądają bardzo instagramowo i estetycznie. Opierają się na prostych, ale smacznych połączeniach, którymi możesz podzielić się z przyjaciółmi. W Warszawie najpopularniejszą taką restauracją jest najprawdopodobniej Joel Sharing Concept, serwująca dania kuchni izraelskiej. W menu znajdują się labneh z boczniakiem, połówka pieczonego kalafiora z dodatkami czy one minute steak. Ceny wahają się w granicach 40 zł. Inne warszawskie knajpy w tym stylu to np. Włoski Strajk Italian Sharing, Rosalia Restaurant Polish Sharing, Bibenda, Bar Rascal lub Restauracja Źródło.

W Krakowie z kolei jest Noah. – Brak reguł i zasad, w kuchni kierujemy się sercem i smakiem – możemy przeczytać na oficjalnym profilu restauracji. A co w menu? Wśród dostępnych talerzyków mamy np. kluseczki z pieczonej dyni, guerre blanc z szałwią, pieczonego pasternaka z selerem confit i dodatkami czy hummus z dyniowym puree i marynowaną dynią. Ceny wahają się od 30 do 40 zł.

Dlaczego internauci krytykują „talerzyki”?

Użytkownicy TikToka zwracają uwagę, że o ile początkowo pomysł był oryginalny, dziś tego typu knajp jest w Polsce już sporo. Największą wadą jest jednak cena nieproporcjonalna do porcji. W wielu miejscach cena jednego talerzyka jest zbliżona do ceny dania głównego. A trzeba zamówić kilka talerzyków, aby się najeść.

„Warszawskie zapalenie opon mózgowych”. Masz objawy?

„Sharing concept, bo dzielisz się połową zawartości portfela z właścicielami restauracji”, „Taaak, na początku talerzyki były czymś nowym, a teraz w każdej knajpie ziemniaki z sosem aioli za 40 zł…”, „Za zapasy w Hiszpanii płaci się po 2-4 reuroi, u nas wszystko, co brzmi »zagraniczne« musi kosztować miliony monet”, „Prawda. W Poznaniu to są jakieś jaja. 27 złotych za talerzyk z ogórki w roli głównej…”, „Talerzyki, Warszawa, niby fanty miejsce i już wiesz, że za trzy brokuły, jednego pomidora i porcję hummusu z Lidla płacisz 130 zł”, „Widzę talerzyki i od razu nie mam ochoty na wizytę w takim miejscu”, „3 kawałki pomidora za 50 zł”, „Zdzierstwo” – to tylko niektóre komentarze.

Głos na temat popularnych talerzyków zabrała również aktorka Vanessa Aleksander. Zobaczcie, co Aleksander i inni użytkownicy TikToka mówią na temat modnych „talerzyków”:

1/7
TikTok
Hover to play
FacebookInstagramTikTokX