FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Film

Netflix wyprodukuje nowe „Noce i dnie”. Kto obejrzy kolejny remake starego tytułu?

Autor: Agnieszka Sielańczyk
20-01-2026
Netflix wyprodukuje nowe „Noce i dnie”. Kto obejrzy kolejny remake starego tytułu?
Netflix wyprodukuje nowe „Noce i dnie”. Kto obejrzy kolejny remake starego tytułu?
fot. screen TVP VOD

Netflix szykuje adaptację „Nocy i dni” Marii Dąbrowskiej – monumentalnej powieści, którą większość Polaków zna z lektur szkolnych albo z kultowego serialu TVP z lat 70. Platforma streamingowa zapowiedziała, że nowa wersja będzie składać się z ośmiu odcinków, a za kamerą stanie Kamila Tarabura.

Za kamerą stanie Kamila Tarabura, reżyserka „Rzeczy niezbędnych” i serialowych „Absolutnych debiutantów”. Scenariusz powstaje w jej współpracy z Martą Bacewicz i Katarzyną Tybinką. Producentką jest Justyna Pawlak, odpowiedzialna wcześniej za „Infamię”. Obsady jeszcze nie znamy. Netflix zapewne ujawni nazwiska w kolejnych tygodniach, gdy ruszą zdjęcia. Tymczasem pojawiły się plotki, że w główną postać wcieli się Maria Dębska, informacje są jednak niepotwierdzone.

Serial ma skupić się na relacji Barbary i Bogumiła Niechciców – małżeństwie budowanym na kompromisie, nie na miłości. Barbara, zubożała szlachcianka, której wielka miłość poślubia inną kobietę, wychodząc za skromnego zarządcę ziemskiego podejmuje decyzję wymuszaną przez konwenanse epoki. Przez trzydzieści lat ich związek balansuje między pragmatyzmem Bogumiła a niespełnionymi tęsknotami Barbary.

„Nasza interpretacja arcydzieła Marii Dąbrowskiej to szczera i emocjonalna refleksja na temat mitu romantycznej miłości i odwiecznej walki oczekiwań z rzeczywistością” , tłumaczy Tarabura.

Reżyserka podkreśla, że Barbara zmierza się z dylematami uniwersalnymi: poświęceniem dla rodziny, rezygnacją z marzeń, poszukiwaniem szczęścia w granicach wyznaczonych przez rzeczywistość.

Ekipę tworzą: Tomasz Naumiuk (zdjęcia), Ewa Mroczkowska (scenografia), Justyna Stolarz (kostiumy), Karolina Kordas i Marta „Jamajka” Dąbrowska (charakteryzacja), Alan Zajer i Beata Liszewska (montaż), Jacek Hamela (dźwięk). Produkcję realizuje Greenlight Films.

Pierwsza ekranizacja „Nocy i dni” z 1975 roku w reżyserii Jerzego Antczaka przyniosła Jadwidze Barańskiej Srebrnego Niedźwiedzia w Berlinie. Film wszedł do ścisłej czołówki nominacji do Oscara dla najlepszego filmu nieanglojęzycznego. Serial z 1978 roku stał się klasykiem polskiej telewizji.

Stare teksty, nowe spojrzenie

Pytanie brzmi: czy Netflix potrafi zbudować napięcie w opowieści o związku, który trwa nie dzięki namiętności, ale wbrew jej brakowi? Czy pokolenie wychowane na szybkich zwrotach akcji kupi historię o małżeństwie jako długoterminowej pracy, nie jako spełnieniu romantycznych fantazji? Tarabura ma szansę pokazać, że najciekawsze dramaty toczą się nie w spektakularnych gestach, ale w codziennych wyborach między tym, czego się pragnie, a tym, co się ma.

Strategia Netflixa budzi jednak pytania wykraczające poza poszczególne tytuły. „Znachor” z Leszkiem Lichotą okazał się hitem platformy, „Lalka” z Tomaszem Schuchardtem i Sandrą Drzymalską ma premierę w tym roku, teraz „Noce i dnie”. Platforma systematycznie sięga po teksty, które mają już kanoniczne adaptacje – i robi to w czasie, gdy polska produkcja serialowa desperacko potrzebuje oryginalnych pomysłów. Remake ma sens, gdy nowa wrażliwość otwiera w materiale coś, czego poprzednia epoka nie mogła lub nie chciała zobaczyć.

„Znachor” Antczaka powstawał w PRL-u, „Noce i dnie” w cenzurowanej telewizji lat 70. Tarabura ma szansę pokazać Barbarę jako kobietę uwięzioną nie tylko w konwenansach epoki, ale w strukturach, które przetrwały do dziś. Pytanie, czy Netflix daje twórcom przestrzeń na takie odczytanie, czy po prostu realizuje bezpieczny katalog rozpoznawalnych tytułów dla widowni, która lubi oglądać to, co już zna.

FacebookInstagramTikTokX