FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Moda

Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]

11-09-2026
Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]
Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]
Jakub Kępka fot. Michał Borowczyk

W świecie, w którym obraz ma być natychmiastowy i łatwy do zaakceptowania, Jakub Kępka robi coś odwrotnego. Absolwent ASP i MSKPU, malarz, projektant, nie tworzy ubrań, które w sposób oczywisty mają się podobać, tworzy formy, które poruszają się na granicy mody, sztuki, osobistych doświadczeń i emocji. Rozmawiamy z nim o sztuce jako przetrwaniu, o autentyczności, która boli, i o tym, dlaczego w modzie tak bardzo boimy się ryzyka.

materiał pochodzi z numeru K MAG 127 Into the Wild, tekst: Aleksandra Rita Maczuga

Kim jesteś – projektantem, artystą czy kimś, kto po prostu próbuje przetrwać?

Myślę, że wszystkim naraz. Jestem projektantem i malarzem, ale przede wszystkim jestem człowiekiem, który próbuje sobie poradzić z tym, co ma w głowie, i przekazać to światu. Sztuka jest dla mnie narzędziem, żeby jakoś to poukładać. W momencie, kiedy w moim życiu wszystko się posypało i byłem w bardzo złym miejscu – handlowałem, kradłem, brałem, wylądowałem na ulicy kompletnie pogubiony – sztuka mnie uratowała, dosłownie. Wtedy pojawiła się też dziewczyna, z którą się spotykałem, to ona dała impuls, pokazała, że życie może wyglądać inaczej. Zacząłem znowu tworzyć, najpierw dla siebie, żeby jakoś to przetrwać, potem coraz bardziej zagłębiałem się w sztukę i modę.

W którym momencie zrozumiałeś, że to już nie jest tylko pasja, ale coś, co realnie zmienia twoje życie?

Wtedy, gdy wróciły do mnie sprawy z przeszłości i groziło mi więzienie. Miałem realną wizję, że wszystko się skończy, że jeśli teraz mnie zamkną, cały ten wysiłek i praca pójdą na marne. Tak bardzo wierzyłem w to, co robię, że postawiłem wszystko na jedną kartę. Udokumentowałem swoją pracę, progres i zaangażowanie. Gdy sąd to zobaczył, zdecydował się dać mi areszt domowy zamiast wyroku. Nawet wtedy nie przestałem tworzyć, wręcz przeciwnie. Dostawałem krótkie przepustki, czasem kilka godzin, i wykorzystywałem je maksymalnie, żeby robić sesje zdjęciowe. Zorganizowałem pokaz w moim domu rodzinnym razem z Tomaszem Armadą i Martyną Konieczny. Wcześniej, kiedy byłem na zamkniętym odwyku, kradłem prześcieradła, szyłem na starej maszynie, robiłem z tego projekty. Udało mi się nawet zorganizować tam sesję zdjęciową. To była jedyna rzecz, która trzymała mnie w ryzach i dawała poczucie, że wszystko ma sens.

Wychowałeś się w środowisku, które nie akceptowało twojej wrażliwości. Czy twoja sztuka to forma sprzeciwu?

Na początku zdecydowanie była to forma sprzeciwu. Miałem w sobie ogromną potrzebę udowodnienia czegoś – ojcu, ludziom wokół, ale też samemu sobie. Dorastałem w środowisku, gdzie wrażliwość była odbierana jako słabość. Słyszałem na przykład, że rysowanie czy malowanie nie jest „męskie”. Z drugiej strony zawsze była moja mama, która mnie wspierała i widziała w tym wartość. To ona od początku pchała mnie w stronę sztuki, dawała przestrzeń, by to rozwijać. Dzisiaj wiem, że nie muszę nikomu nic udowadniać, ale ten bunt gdzieś we mnie został – tylko że jest skierowany bardziej w rzeczywistość, która często jest powierzchowna, bezpieczna, zamknięta na emocje.

Czy autentyczność zawsze musi boleć?

Myślę, że w jakimś sensie tak. Wierzę, że to, co przychodzi z wysiłkiem, ma zdecydowanie większą wartość. Męczenie się, bycie niezrozumianym, czasem biednym – to kształtuje człowieka. Nie wszystko musi przyjść od razu i zwykle nie przychodzi. Przychodzi w odpowiednim momencie – gdy jesteś na to gotowy. Czasem to, że nie dostaje się czegoś teraz, pozwala zbudować coś większego później.

Wierzysz w przypadek, czy masz poczucie, że coś nad tobą czuwa?

Coraz częściej mam wrażenie, że jakaś siła wyższa prowadzi mnie przez życie. Rzeczy, o których myślę, które gdzieś sobie wizualizuję, zaczynają się spełniać. To nie jest tak, że wszystko przychodzi łatwo, wręcz przeciwnie, mam w sobie dużo pokory i ciągle się jej uczę. Pewne sytuacje układają się w ciąg zdarzeń, pojawiają się odpowiedni ludzie w odpowiednim momencie, dzieją się rzeczy, które pchają mnie dalej. Dlaczego miałoby się nie udać? Jeśli robisz coś naprawdę szczerze, z całego serca, to świat zaczyna z tobą współpracować.

Czy w twoim chaosie, o którym wspomniałeś, jest spójność?

Tak, tylko nie jest ona oczywista. Staram się kontrolować ten chaos, bo wiem, że skrajny prowadzi donikąd. Szczególnie bliska jest mi idea myśli automatycznej surrealistów. Zaczynam od impulsu, od czegoś nieprzefiltrowanego – to jest dla mnie najczystsza forma pomysłu. Dopiero później jest proces i materiał, który zaczyna zmieniać początkową wizję – dalej są to moje myśli, tylko przełożone na formę.

Co zatem cię inspiruje?

Inspirują mnie przede wszystkim emocje, które często rodzą się właśnie ze wspomnianego chaosu, sytuacje, które przeżywam, momenty, gdzie uczę się uważności na świat. Czasem wystarczy obraz, miejsce albo czyjaś energia – i to uruchamia proces. Staram się tworzyć postacie, które oddają te emocje. Problem jest taki, że tych bodźców jest bardzo dużo, często wybucham pomysłami, przez co to nie zawsze wygląda spójnie na pierwszy rzut oka, ale w tym tkwi autentyczność. Bardzo ważną inspiracją jest też moja dziewczyna Pola. Ona mnie rozumie i wspiera w tym, co robię, a jednocześnie realnie współtworzy moją twórczość – robiła scenografię do mojego pokazu „8”. To dla mnie ważne, bo to już nie jest tylko moja wizja, tylko coś, co budujemy razem.

Czy luksus to coś, co chcemy czuć, czy coś, co ma nas odurzyć? Myślisz, że twój pokaz „8” jest odpowiedzią na to pytanie?

Myślę, że jest tym i tym, ale problem zaczyna się wtedy, kiedy pojawia się tylko odurzenie. Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty. W pokazie „8” chciałem uchwycić właśnie moment, kiedy coś pozornie ekskluzywnego zaczyna być niepokojące. Centralnym punktem był stół – obfity, niemal teatralny, przyciągający uwagę, ale jednocześnie budzący skrajne emocje. Scenografia, nad którą pracowałem z Polą, była zbudowana na kontraście: piękno kontra rozkład, przyciąganie kontra odpychanie. Perfumy, skomponowane na potrzeby pokazu przez Stanisława Szczepańczyka, były jego integralną częścią i działały podświadomie. Na początku były przyjemne, wręcz uzależniające, ale z czasem zaczynały się mieszać z czymś cięższym, trudniejszym do zdefiniowania i z zapachem gnijącego stołu. To wszystko budowało napięcie. Pokaz „8” zostawiał z dyskomfortem i pytaniem, czy chcemy zobaczyć więcej, czy wolimy trwać na poziomie tego, co estetyczne oraz bezpieczne.

Czy polska moda jest zatem bezpieczna i bardziej odtwarza aniżeli tworzy? Jak ty to widzisz?

Mam wrażenie, że wciąż krążymy wokół tych samych pomysłów. Zamiast szukać własnego języka, często wybieramy to, co sprawdzone. Oczywiście lubimy oglądać odważne, dziwne rzeczy, ale rzadko sami je wybieramy – funkcjonujemy w jakiejś dziwnej strefie komfortu. Szczególnie widać to w podejściu do folkloru, który bardzo często jest wykorzystywany powierzchownie, bez głębszego zrozumienia kontekstu, historii czy symboliki. A przecież można inaczej – przykładem jest chociażby Hubert Pelc, który pracuje z folklorem w sposób świadomy i przetworzony, budując z niego własny, współczesny język. Do tego wszystko dzieje się bardzo szybko, a w takich warunkach nie ma przestrzeni na refleksję i historię.

Jak zatem być autentycznym?

Bycie autentycznym zaczyna się od tego, co pod powierzchnią, od naszych emocji i kontaktu ze sobą, od rzeczy, których często nie chcemy widzieć. Bardzo łatwo nam od tego uciec, bo to niewygodne oraz nie daje nam natychmiastowej satysfakcji. Mam poczucie, że życie to teatr bezpieczeństwa – tworzymy sobie iluzję kontroli, żeby nie konfrontować się z tym, co trudne. Paradoks, w którym funkcjonujemy, jest lękiem przed końcem nowości, ale jednocześnie ciągłą potrzebą nowości. Bardzo chcemy pokazywać, jak bardzo jesteśmy inni, a jednocześnie zamykamy się w swoich bańkach. Autentyczność wymaga także otwartości nie tylko na siebie, ale też na innych. Najbardziej jednak kluczowa jest dla mnie wiara w siebie i dążenie do celu, z całego serca. Myślę, że moja historia jest idealnym przykładem. Do tego dochodzi prawdziwa pasja. Autentyczność nie bierze się z efektu, ale z tego, czy masz odwagę zostać przy swoich wartościach i przy tym, co naprawdę czujesz.

Strona artysty: jakub-kepka.com

1/4
Slide image

fot. archiwum projektanta

Advertisement

Polecane

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]

Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Polecane

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Nobel z literatury 2026: Murakami, Atwood, Rushdie czy Can Xue?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]

Jakub Kępka: „Luksus, który tylko odurza i przykrywa rzeczywistość, na dłuższą metę jest pusty [WYWIAD]

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement