sanah jest jedną z najpopularniejszych polskich wokalistek. W 2021 roku zajęła drugie miejsce na liście najczęsciej słuchanych polskich artystów i artystek (pierwszy był Mata), a jej ostatni krążek „Uczta” pokrył się podwójną platyną.
Bankiet (nie) dla każdego
Po „Uczcie”, której towarzyszyła świetnie sprzedająca się trasa koncertowa, przyszedł czas na bankiet. Trasa Bankiet u sanah rozpocznie się na początku listopada i obejmie 7 miast: Wrocław, Bielsko-Białą, Katowice, Poznań, Gdańsk, Warszawę i Kraków.
I wszystko byłoby pięknie, gdyby nie ceny biletów. A tak przynajmniej uważa wielu internautów, którzy wyrazili swoje niezadowolenie w sieci. Najtańsza wejściówka na Bankiet u sanah kosztuje 359 zł, a najdroższa 449 zł.
Post na Instagramie dotyczący rozpoczęcia sprzedaży biletów zgromadził ponad tysiąc komentarzy. „Cena odklejona max...”, „Czekamy na kolejną trasę... Piknik czy coś, bo na bankiet to mnie nie stać :(”, „Prawdziwy bankiet... tylko dla elity”, „Te ceny to jak na Harry'ego Stylesa. Lekka przesada, tym bardziej, że koncerty innych artystów w tych samych miejscach nie są takie drogie”, „Najtańszy bilet 379 zł za osobę. No no no. Drożej niż na Eda na Narodowym”, „Kurde bilet najtańszy jak bilety w Warszawie na Eda SHEERANA. Sanah wybacz tym razem nie dam rady finansowo”, „Zuza serio cię kocham ale 400 zł?”, „Ceny na koncert gwiazd zagranicznych są tańsze” - to tylko niektóre z nich.
Podobne reakcje pojawiły się na profilu bileterni Eventim, która odpowiada za sprzedaż biletów w ramach trasy Bankiet u sanah. W odpowiedzi na liczne komentarze przedstawiciele firmy postanowili zabrać głos i odnieść się do zarzutów.
