Dziesięć godzin na jednym warszawskim osiedlu, nakręconych dla Telewizji Polskiej u schyłku PRL-u. Ta produkcja stoi dziś w rankingu IMDb wyżej niż „Sukcesja” i „Miasteczko Twin Peaks”. „Dekalog” Krzysztofa Kieślowskiego zajmuje 47. miejsce na liście 250 najlepszych seriali wszech czasów. Lista powstaje na podstawie ocen użytkowników serwisu. Na szczycie, bez niespodzianek, „Breaking Bad”.
„Dekalog” to dziesięć osobnych, mniej więcej godzinnych opowieści. Każda luźno nawiązuje do jednego z przykazań. Twórcy nie odnoszą się do nich bezpośrednio, sprawdzają raczej, co zostaje z przykazania, kiedy zderzy się z codziennością. W pierwszym odcinku jest ojciec, który bardziej ufa obliczeniom komputera niż czemukolwiek innemu i staw pokryty lodem, który miał być twardszy. W drugim kobieta wymusza na lekarzu diagnozę, od której zależy, czy urodzi dziecko. W szóstym dziewiętnastolatek podgląda przez lunetę sąsiadkę z bloku naprzeciwko. Bohaterowie jednej historii mijają się na klatce schodowej z bohaterami innej. Między nimi krąży milczący młody mężczyzna grany przez Artura Barcisia. Pojawia się w ośmiu z dziesięciu odcinków. Patrzy, ale nigdy nie interweniuje. Kieślowski nie dał mu nawet imienia. Widzowie od trzydziestu lat dają mu ich dużo: anioł, sumienie, Bóg.
Gajos, Janda, Linda i dziewięciu operatorów
Obsada to dzisiaj ścisła czołówka polskiego aktorstwa: Maja Komorowska, Krystyna Janda, Aleksander Bardini, Daniel Olbrychski, Janusz Gajos, Grażyna Szapołowska, Olaf Lubaszenko, Bogusław Linda i Ewa Błaszczyk. W ostatnim, najbardziej przewrotnym odcinku występują Jerzy Stuhr i Zbigniew Zamachowski. Grają braci, którzy po śmierci ojca dziedziczą kolekcję znaczków, a razem z nią jego obsesję. Po dziewięciu godzinach moralnego niepokoju Kieślowski kończy czarną komedią. To decyzja, której nie odważyłby się podjąć żaden showrunner pilnujący wskaźnika oglądalności. Każdy odcinek zdjęciowo prowadził kto inny. Do „Dekalogu” Kieślowski zatrudnił dziewięciu operatorów, w tym Sławomira Idziaka, Piotra Sobocińskiego i Edwarda Kłosińskiego. Wspólny ton nadaje całości muzyka Zbigniewa Preisnera.
Stanley Kubrick napisał przedmowę do wydania scenariuszy „Dekalogu”. Podobno przyznał też, że żałuje, że to nie on go nakręcił. Watykan w 1995 roku umieścił serial na swojej liście 45 filmów o szczególnych walorach, w kategorii „wartości”. Dwa odcinki zaczęły życie na długo przed telewizyjną emisją. Rozszerzone wersje „Dekalogu V” i „Dekalogu VI” trafiły do kin jako „Krótki film o zabijaniu” i „Krótki film o miłości”. Pierwszy z nich w 1988 roku zdobył Nagrodę Jury w Cannes.
Musiał, Farhadi i Cannes, które nie wybaczyło
Siedem lat temu Maciej Musiał wydał swoje oszczędności na prawa do adaptacji tekstów Kieślowskiego i Piesiewicza. Pierwszy efekt to „Historie równoległe” Asghara Farhadiego. Film jest luźno oparty na „Dekalogu VI”, grają w nim Isabelle Huppert i Vincent Cassel, a muzykę znów napisał Preisner. W maju film walczył o Złotą Palmę i zebrał w Cannes recenzje, które trudno zacytować bez skrzywienia. Krzysztof Piesiewicz zmarł 14 maja, w dniu światowej premiery. W planach jest jeszcze dziewięć filmów.






![Dlaczego młodzi ludzie się nie masturbują? [RAPORT]](/_next/image?url=https%3A%2F%2Fcdn.kmag.pl%2Fstrapi%2Flarge_Zrzut_ekranu_2026_11_4_o_16_45_02_edfb41393e.png&w=1920&q=80)



