Wspólne filmiki, żarty niezrozumiałe dla nikogo spoza grupy, mówienie o sobie nawzajem – i podwójna widownia. Skąd wziął się wysyp przyjaźni wśród influencerów?
Grupowe konta w mediach społecznościowych dekadę temu były kluczem do sukcesu w internecie. Każda licealna paczka lokalnych mikrocelebrytów tworzyła treści, w których dzieliła się przebiegiem swoich dni, wrzucała nagrania z imprez i starała się udowodnić, jak silna jest ich więź. Dziś, wraz z trendami modowymi z 2016 roku, które zalały strony główne naszych mediów społecznościowych, powróciła też moda na pokazywanie przyjaźni na ekranie.
Treści nagrywane w parach i grupach przewijają się od początku mediów społecznościowych
Użytkownicy wczesnych social mediów cenili podglądanie życia ulubionych twórców. Pokazywanie związku, wspólnego mieszkania czy codziennych trudności dawało widzom poczucie – wtedy wręcz rewolucyjne – że naprawdę ich znają.
Podobnie tak zwane „domy influencerów”, odkąd się pojawiły, właściwie nigdy nie przestały być w Polsce popularne. Głównie za sprawą działalności Karola Wiśniewskiego, znanego jako Friz, internauci mogli raz za razem karmić się dopaminą płynącą z powstawania kolejnych grup. Nieco inaczej działa DRE$$CODE CREW – dziewięcioosobowa paczka znajomych, którzy tworzą wspólne treści na grupowych kontach, a poza tym działają indywidualnie, goszcząc innych członków ekipy w swoich filmach.
Czysto logistycznie grupowe influencerstwo po prostu się opłaca. Kilku popularnych twórców łączących siły przyciąga większą widownię niż pojedyncza osoba, a każdy z nich korzysta z zasięgów pozostałych.
Najpierw przyjaźń, później sława
W nowym zjawisku nie chodzi jednak o influencerów, którzy zrzeszają się w grupy ze względu na popularność i nagrywają wspólnie, lecz o rzeczywistych przyjaciół, których twórcy internetowi zapraszają do współtworzenia treści po prostu dlatego, że ich lubią. Różnicę widać na ekranie – tworzone w ten sposób treści wydają się bardziej organiczne i autentyczne niż produkcje ostrożnie projektowanych zespołów medialnych.
Dziś wszystkie przyjaźnie są aspiracyjne
Z raportu Instytutu Pokolenia „Poczucie samotności wśród dorosłych Polaków” z 2022 roku wynika, że aż 53% dorosłych Polaków doświadcza samotności. A człowiek to istota społeczna. Widząc na ekranie przyjacielską dynamikę, wczuwamy się w nią i tworzymy relacje parasocjalne z twórcami – czujemy się trochę tak, jakbyśmy byli częścią tej przyjaźni, nie wkładając w nią jednocześnie żadnego wysiłku.
Angażowanie się emocjonalnie w przyjaźnie twórców internetowych łatwo zbyć jako głupie czy niepotrzebne. Jednocześnie mogą się one stać punktem zaczepienia dla prawdziwych relacji – jako temat do rozmów i wspólna mikroobsesja. W końcu jakoś trzeba zacząć rozmowę na przerwie w pracy czy pierwszej randce.










