FacebookInstagramTikTokX
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
  • Search
Moje Konto
Zaloguj się / Zarejestruj
  • Wasze prace
  • Konkurs
  • Film
  • Muzyka
  • Art & Dizajn
  • Moda
  • Świat
  • Seks
  • Sklep
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Kup nowy numer
K MAG
FacebookInstagramTikTokX
  • Sprawdź poprzednie numery
  • O K MAG
  • Redakcja
  • Zapisz się na newsletter
  • Kontakt
  • Reklama
  • Polityka prywatności
  • Regulamin
Ludzie

„W jej wierszach chodzi o seks”. Przegląd literacki Krzysztofa Katkowskiego

11-09-2026
„W jej wierszach chodzi o seks”. Przegląd literacki Krzysztofa Katkowskiego
„W jej wierszach chodzi o seks”. Przegląd literacki Krzysztofa Katkowskiego
Krzysztof Katkowski fot. Anna Mróz

Czy „dziewczyńskość” może być literaturą? Jest, jak wszystko. Trzeba to tylko rozegrać. Spójrzmy na książkę wydaną właśnie przez wydawnictwo Girls and Queers to the Front.

materiał pochodzi z numeru K MAG 127 Into the Wild, tekst: Krzysztof Katkowski

„Zacznijcie beze mnie” Kingi Skwiry (ur. 1996 r., zawieszona między Paryżem a Warszawą) to tom, który działa bardziej jak temperatura niż klasyczna opowieść poetycka oparta na dowartościowaniu ego starszego pana-poety. Nie prowadzi czytelnika od punktu do punktu, nie buduje wyraźnej narracji, tylko stopniowo wciąga w rzeczywistość rozgrzaną od słońca, zmęczenia i nadmiaru bodźców. Te wiersze są lepkie od lata, późnych powrotów, przypadkowych dotknięć, jazdy autobusami i ciągłego pozostawania w ruchu. Nawet kiedy bohaterki zatrzymują się w mieszkaniach, pokojach czy barach, ma się wrażenie, że zaraz znowu będą wychodzić. W tej poezji prawie nikt nie jest naprawdę u siebie.

Skwira bardzo konsekwentnie buduje świat z drobnych, pozornie nieważnych obrazów. Płonąca ciężarówka i rozsypane ananasy przy autostradzie. Zakonnice jedzące gofry. Mysz w supermarkecie. Kobiety szukające dzieci między alejkami sklepu. Rajstopy z dziurą, którą ktoś powiększa językiem. To właśnie z takich scen składa się emocjonalny krajobraz tomu. Nie ma tutaj podziału na rzeczy istotne i nieistotne. Wszystko może nagle stać się nośnikiem czułości, pożądania albo lęku.

Najmocniej wybrzmiewa w tych wierszach ciało. Ciało zmęczone, spocone, rozgrzane, wystawione na działanie pogody i cudzych spojrzeń. Skwira nie pisze o cielesności w sposób estetyzujący. Interesuje ją raczej fizyczność codzienności. Żylaki na nogach kobiet oglądanych na deptaku, swędzące blizny otwierające się latem, ciężkie uda, poparzenia od słońca, mięśnie pracujące pod skórą. Nawet emocje są tutaj cielesne. Miłość ciąży jak ręka położona na biodrze. Samotność siedzi pod skórą jak gorączka. Tęsknota objawia się w bezsenności i ciągłym ruchu.

Bardzo ważne są także miasta i przestrzenie przejściowe. Lotniska, parkingi, autobusy, deptaki, nocne ulice, supermarkety, festyny, taksówki, pokoje wynajmowane na chwilę. Bohaterki tych wierszy nieustannie się przemieszczają, ale trudno powiedzieć, dokąd właściwie jadą. Czasem najważniejsze okazuje się właśnie to zawieszenie pomiędzy wyjazdem a powrotem. Skwira świetnie oddaje doświadczenie ludzi żyjących trochę „na próbę”, odkładających decyzje, uczucia i plany na później. Nawet kiedy pojawia się bliskość, jest w niej coś tymczasowego. Ktoś zasypia obok, ktoś wychodzi nad ranem, ktoś znika, zanim relacja zdąży się naprawdę wydarzyć.

W „Zacznijcie beze mnie” bardzo wyraźnie obecna jest także codzienność współczesnych relacji. Tinder, wiadomości, wspólne oglądanie ludzi na deptaku, rozmowy prowadzone w biegu, niepewność dotycząca własnego języka i tożsamości. Skwira nie próbuje jednak pisać generacyjnego manifestu. Nie moralizuje i nie diagnozuje świata. Zamiast tego pokazuje konkretne sytuacje i emocje. Dzięki temu te wiersze nie brzmią jak komentarz społeczny, tylko jak zapis doświadczenia. Bardzo intymnego, ale jednocześnie łatwego do rozpoznania.

Charakterystyczne jest również to, jak autorka łączy czułość z poczuciem rozpadu. Wiele tekstów balansuje między zachwytem a przeczuciem katastrofy. Pogoda bywa „okrutnie piękna”, ostatnie dni lata „pchają się do ust”, a pod powierzchnią zwyczajnych scen stale obecna jest świadomość utraty. Już sam tytuł tomu brzmi jak zdanie wypowiedziane chwilę przed zniknięciem albo spóźnieniem, którego nie da się nadrobić. W jednym z końcowych wierszy podmiotka mówi: „jeśli się spóźnię / lub jeśli mnie w ogóle nie będzie / zacznijcie beze mnie”. To bardzo dobrze oddaje atmosferę całej książki. Ciągłe poczucie, że coś właśnie się kończy albo zaraz zniknie.

Jednocześnie ta poezja nie jest chłodna ani zdystansowana. Przeciwnie. Skwira pisze z ogromną czułością wobec ludzi, zwierząt i wszystkich drobnych elementów rzeczywistości. Owady, koty, jeże, chwasty, drzewa, ślady światła na ścianach czy zapach prania są tutaj równie ważne jak relacje między ludźmi.

To tom zmysłowy. Trochę jak we wcześniejszych tomach Skwiry, gdzie zmysłowość łączy się z seksualnością. W jej wierszach chodzi o seks, ale z całą jego gamą: od lęku, przez przyjemność, po czułość.

I dlatego warto czytać Skwirę. No, ale nie tylko poezją przecież człowiek żyje. Z prozy warto poczytać, myślę, „Godzinę wieloryba” Radki Franczak i „Szlachetne naczynie” Małgorzaty Bargielskiej. Obydwie książki wydało niezależne wydawnictwo Cyranka. Obie, tym razem, to głosy o lęku: w pierwszej to opowieść kobiety, która przemierza świat, nie wiedząc, kim jest, próbując zrozumieć zwyczaje… wielorybów. W książce Bargielskiej wszystko się łączy: macierzyństwo, śmierć, szpital. Książki złożone ze strzępków, mniej radosne od Skwiry, ale… czy zawsze musimy być też tacy weseli?

Advertisement

Polecane

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

Naga Sydney Sweeney w reklamie zakładów bukmacherskich. Kto zarabia na jej ciele?

Naga Sydney Sweeney w reklamie zakładów bukmacherskich. Kto zarabia na jej ciele?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Polecane

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

Unsound po raz pierwszy w Warszawie. Arca, Galás i pociąg do Krakowa

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

12 mocnych premier na platformach streamingowych we wrześniu

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

Szerokie oblicze współczesnego kina dokumentalnego. Multikino i Millennium Docs Against Gravity rozpoczynają nowy cykl

Naga Sydney Sweeney w reklamie zakładów bukmacherskich. Kto zarabia na jej ciele?

Naga Sydney Sweeney w reklamie zakładów bukmacherskich. Kto zarabia na jej ciele?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Burning Man 2026: trzy osoby nie żyją. Co wydarzyło się podczas tegorocznego festiwalu?

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

Architektura rodem z sci-fi. 7 najbardziej futurystycznych budowli na świecie

FacebookInstagramTikTokX
Advertisement